Tu podaj tekst alternatywny

Podsumowanie 2011 roku .

W styczniu tego roku moje drzewo genealogiczne liczyło 55 bezpośrednich przodków na dzień dzisiejszy liczba ta powiększyła o 109 osób! Myślę, że jest to niezły wynik, najwięcej przodków przybyło mi pod koniec roku, gdy udało mi się "ruszyć" Jakmanów. W przeciągu zaledwie 3 miesięcy udało mi się odszukać dodatkowych 48 przodków po mieczu. Aktualnie moje drzewo genealogiczne liczy 1144 osoby, w styczniu br. liczyło 560 osób. Z 1144 osób 575 to mężczyźni, a 569 to kobiety, 911 osób zmarłych, 233 żyjących, 681 osób po ślubie, 426 stanu wolnego, 19 owdowiałych i 18 rozwiedzionych. Na dzień 15 stycznia 2011 roku najstarszą znaną mi datą był rok 1811, czyli urodziny mojej 5xprababki Zofii Mróz. Dzisiaj od tej daty należy odjąć 217 lat, czyli pod koniec tego roku najstarszy przodek Georg Schmoranzer urodził się w 1594 r. Na początku tego roku w moim drzewie miałem 7 pokoleń(5xpradziadkowie), dzisiaj mam już prawie dwa razy tyle, bo 13(11xpradziadek), czyli wcześniej wspomniany Georg Schmoranzer. Najstarszą datą zawarcia związku małżeńskiego jest 10 stycznia 1677 r. Tobiasz Fei(ü)chtinger + Zuzanna Bitmann, początkiem roku najstarszą datą zawarcia związku małżeńskiego był ślub moich 4xpradziadków Tomasz Joniec + Agnieszka Mróz 22 luty 1830 r. Najstarszą datą zgonu był rok 1832, dzisiaj jest to rok 1661. 
W tym roku dowiedziałem się że mam czeskie i niemieckie korzenie. Mój przodek Ignacy Jakman w 1819 r. przybył do Kamienicy Polskiej z miejscowości Ritschka w Górach Orlickich(Czechy), ok. roku 1600 Jakmannowie jak i inne spokrewnione osoby przybyły do Czech z Niemiec bądź Austrii. 

Chciałbym bardzo, bardzo podziękować wszystkim osobom które przyczyniły się do poszerzenia mojej wiedzy o przodkach: szczególne podziękowania dla Pana Andrzeja Kuśnierczyka za to, że przesłał mi tablice genealogiczną Ignacego Jakmann oraz przekazał wiele wiedzy o Kamienicy Polskiej, Piotra Gerascha za odszukanie i pomoc w odczytaniu/tłumaczeniu akt z parafii w Himmlisch Rybnai, Pani Anny Stręgiel-Kamińskiej za odszukanie aktów z parafii Św. Krzyża w Łodzi, Pani Elizy Parcheniak za odnalezienie aktów z parafii Św. Krzyża w Łodzi, Panu Ireneuszowi Sobańskiemu za odszukanie aktów w Archiwum Państwowym w Częstochowie, Pani Joanne Balon-Kennedy z USA za przesłanie wielu aktów z parafii w Zdziarcu oraz wszystkim innym osobom, dzieliły się swoją ogromną wiedzą! Dziękuje!

Wszystkim czytelnikom życzę Szczęśliwego Nowego Roku! :)
 

Luty miesiącem najczęstszych urodzeń, ilość dzieci przypadająca na rodzinę .

Moi krewni najczęściej rodzili się w lutym. 11% właśnie urodziło się w tym miesiącu, co ciekawsze tylko dwoje bezpośrednich przodków przyszło na świat właśnie w tym miesiącu. Następnym takim miesiącem jest listopad(10%), tutaj dokładnie tak jak w maju, tylko dwoje przodków jest z tego miesiąca. Inne miesiące są mniej więcej na równi, jednak najmniej krewnych urodziło się w sierpniu(7%), taki trochę mały paradoks, ale w sierpniu urodziło się czworo bezpośrednich przodków ;)

W 2007 r. na terenie Unii Europejskiej średnio przypadało 1,38 dzieci na rodzinę, najwięcej w Anglii 1,6, a  najmniej w Hiszpanii 1,1. Ciekawostką jest, iż wzrost liczby dzieci w UE zawdzięczamy muzułmanom! We Francji na rodzinę przypada 1,3 dzieci, a na przeciętną muzułmańską rodzinę jest to aż 8,1 dzieci(sic!). W Holandii blisko 50% dzieci to właśnie muzułmanie, w Rosji grupa ta to, aż 23 miliony. Obliczono, że w przeciągu 7 lat Islam będzie dominującą religią świata. W moim drzewie nie jest tak źle. Nie jest to "poziom muzułmański", ale jest wyższy niż dzisiejsza średnia europejska. 1,9 dzieci przypada na jedną rodzinę, a 18 z nich ma powyżej ośmiorga dzieci. Najwięcej dzieci ma Wojciech Pulak(15) z trzema żonami.

Chciałbym także polecić najnowszą wersje programu genealogicznego Family Tree Builder, więcej można przeczytać tutaj : Family Tree Builder


Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia chciałbym życzyć wesołych, spokojnych i genealogicznych świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku!



 

Katarzyna, Jan - czy innych imion nie było?

Ostatnio trochę "stoję" z poszukiwaniami genealogicznymi, chyba ogarnęło mnie przedświąteczne lenistwo ;). 
Dzisiaj napiszę o tym jakie imiona w moim drzewie są najbardziej popularne. Otóż na "pierwszym miejscu" pod względem imion męskich znalazło się imię Jan, ilość ludzi o tym nazwisku wynosi 60. Na 155 bezpośrednich przodków piętnaście z nich to osoby o imieniu Jan. A co oznacza samo imię Jan? 
Imię z hebrajskiego oznacza "Bóg (Jahwe) jest łaskaw". Osoby o tym imieniu posiadają wyjątkową inteligencję, wspaniałą pamięć, dużą ciekawość życia, pełni pewności siebie i względnej nieśmiałości. Z natury urodzonymi wynalazcami o wysokiej inteligencji i dużych zdolnościach manualnych.Do życia rodzinnego bardzo się przywiązują, szanują swoją żonę, kochają dzieci, cenią towarzystwo i szanują tradycje.*
Drugim popularnym imieniem jest Józef, noszą je 42 osoby z czego troje to moi przodkowie.  
Imię to wywodzi się od patriarchy Józefa, syna Jakuba i Racheli; etymologia opiera się na hebrajskich słowach oznaczających "niech przyda Pan (syna)" *
 Na trzecim miejscu znalazło się imię Wojciech(32 osoby) i imię Stanisław(31 osób).

Teraz trochę o kobiecych imionach. Najpopularniejszym imieniem żeńskim jest imię Katarzyna. Imię tak samo popularne jak Janek, jednak z bezpośrednich "przodkiń" to tylko 8 osób. Najwięcej imion Katarzyna nadawano we wsi Żarówka, Zasów. Przeglądając księgi urodzeń, zgonów jest bardzooo dużo osób o tym imieniu.
Imię to wywodzi się od przymiotnika katharos słowa oznaczającego "czysty", "bez skazy". Jest to ósme, co do popularności imię w Polsce (trzecie wśród imion żeńskich), noszone przez ponad 600 tys. osób. W dawnych polskich dokumentach pojawia się od XII wieku.*
Na drugim miejscu imię Marianna które nosi(ło) 46 osób z czego cztery osoby to moi przodkowie. Imię także bardzo popularne w Żarówce. 
Imię w przenośni oznacza być pięknym, wspaniałym, ukochanym przez Jahwe, miłującym Boga
Na 3. miejscu "uplasowało" się imię Zofia(41 osób), a następnie Rozalia, Teresa, Magdalena. 

A u Was jak z imionami ?

*http://www.imiona.eu/

 
 

Szybki ślub .

Dzisiaj znalazłem akt zgonu niejakiej Elżbiety żony Carla Scheitz'a. Elżbieta zmarła 9 maja 1746 r. w wieku 50 lat. Oczywiście Carl miał drugą żonę, czyli moją pra...babkę Annę Maria Fritz. W sumie nic dziwnego. Ale... Carl wziął ślub z Anną już 21 sierpnia tego samego roku! Jak dla mnie to baardzo szybko. Przyczyn mogło być kilka, ale chyba najbardziej prawdopodobna to taka, że Carl mając kilkoro dzieci z Elżbietą nie mógł sobie z nimi poradzić, albo druga bardziej "filmowa" miłość do Anny narodziła się jeszcze przed śmiercią Elżbiety i śpieszno im było do ślubu. Zresztą Anna była od niego młodsza o 26 lat!
 Niestety nie mogę znaleźć aktu urodzenia Carla przeszukałem lata 1685-1715 i nigdzie go nie ma. Mam jedynie jego akt zgonu z 1761 r., wg niego Carl urodził się w 1698 r. Teraz szukam jego aktu małżeństwa z Elżbieta, być może w nim będzie napisane skąd pochodził.

Przedstawiam wywód przodków od mojego 4xpradziadka Maksymiliana Jakman.


Zapraszam do polubienia mojego blogu na faceboku(wystarczy kliknąć "Lubię to" po prawej stronie posta, polecajcie znajomym ;)
 

Ślub w wieku 13 lat. Niemożliwe, a jednak!

Wnuk siostry mojej 4xprababki Teresy Frankowicz, Wawrzyniec Finior urodził się 23 lipca 1866  r.w Żarówce z rodziców Jana Finiora i Katarzyny zd. Joniec. 
W 1879 r. wziął sobie za żonę o 4 lata starszą Mariannę  Starzyk. W momencie ślubu Wawrzyniec miał 13 lat(!), a jego żona lat 17. Pierwsze dziecko urodziło się dopiero 4 lata po ślubie, bo w roku 1883, więc Wawrzyniec miał już 17 lat, ostatnie dziecko urodziło się w 1900 roku, ojciec miał już 34 lata z kolei matka Marianna liczyła lat 38.
Ciekawe co spowodowało tak szybki ślub, rozumiem jeszcze gdyby zaraz po ślubie, lub nawet w tym samym roku urodziło się dziecko, ale tak nie było. 
Najmłodszą kobietą w moim drzewie która wzięła ślub była Maria Piątek zd. Tabor. Maria urodziła się w 1828 roku w Żarówce. Już w roku 1842 wzięła sobie za męża Marcina Piątek(brat mojej 3xprababki). Marcin miał już 18 lat, a Marianna tylko 14! Podobnie jak z Wawrzyńcem, jedyne dziecko urodziło się im dopiero 8 lat po ślubie! w 1864 roku Marcin Piątek zmarł, a Maria wzięła sobie męża o 6 lat młodszego- Wawrzyńca Pryge...
W wieku 15 lat ślub wzięła moja 4xprababka Agnieszka Joniec zd. Mróz. Agnieszka urodziła się w 1815 roku jako córka Tomasza i Rozalii. W 1830 roku wzięła za męża Tomasza Joniec który był od niej starszy tylko o 2 lata. Pierwsze dziecko urodziło im się dwa lata po ślubie. Tutaj też nie rozumiem tak szybkiego ślubu... 
A w Waszych drzewach jakie padły rekordy?
 

Genealogia rodziny Jakman z Czech.

W czwartek udało mi się zdobyć kontakt z Piotrem Geraschem, wiceprezesem TG Ziemi Częstochowskiej.
Okazało się że Piotr posiada księgi z terenów Gór Orlickich z których przybyli Ignacy i Barbara Jakmanowie z dziećmi.
Ignacy i Barbara posiadali siedmioro dzieci: Józef, Benedykt, Marianna, Maksymilian, Barbara, Karolina i Elżbieta. Udało się odnaleźć nazwisko Barbary żony Ignacego, jest typowo niemieckie, a brzmi Feichtinger. Była córką Franza i Anny Marii Prießel, córki Johanna Prießel.
Ignacy urodził się 29 lipca 1778 w Rícky v Orlických horách (niem. Ritschka), z ojca Johanna Kaspra Jakmanna i Katarzyny Schnitz. Ojciec Ignacego Kasper urodził się 20 listopada 1748 r. w Himmlisch Rybnai, wówczas wtedy Ritshka nie miała samodzielnej parafii i należała do parafii w Himmlisch Rybnai. Johann Kasper był synem Franza Jakmanna i Elżbiety Komtschwager, córki Andrzeja Komtschwager.
W ciągu dwóch dni dowiedziałem się tylu informacji, a nie którzy poszukują ich latami.
Parafia prowadziła księgi od 1661 r., więc jest duże prawdopodobieństwo że uda mi się przeskoczyć barierę roku 1700, a pierwsze zapisy dotyczące Jakmannów pojawiają się właśnie w XVII w. !

Poniżej link do tablicy przodków Maksymiliana Jakman.

 

"Ewolucja" nazwiska Jakman .

Ignacy Jakman wraz z małżonką Barbarą przybyli w 1818 r. do Kamienicy Polskiej pod nazwiskiem Jakman. Ich dzieci: Marianna, Józef, Benedykt oraz Maksymilian rodzą się także pod nazwiskiem Jakman. Maksymilian miał syna Franciszka, urodził się Jakman a zmarł jako Jachman. Właśnie od Franciszka nazwisko uległo zmianie. Raz zapisywane Jakman, raz Jachman a czasami nawet Jackmann. Dzieci Franciszka także, przynajmniej teoretycznie nosiły nazwisko Jakman. W aktach urodzeń dzieci Edwarda Jakman s. Franciszka ojciec raz zapisany Jakman, a raz Jachman. Jego syn Stanisław został też różnie zapisany, a syn Stanisława Feliks zapisany już jako Jachman. Feliks zginął w Katyniu, walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Mój prapradziadek Paweł jako jedyny "przetrwał" z nazwiskiem Jakman.
Jachmanów w Polsce jest więcej niż Jakmanów, bo 45 z czego najwięcej Łodzi. 

Teraz ciekawi mnie jak nazwisko to brzmi w Czechach... :)
 

Moje drzewo genealogiczne .

Do tej pory udało mi się odnaleźć nieco ponad 1030 osób i 120 przodków na 2,5 lata genealogii. Nie wiem czy jest to dobry "wynik", ale ja jestem zadowolony :)
Najbardziej rozwiniętą gałęzią drzewa jest linia babci Rozalii Cichoń. Linie babci udało mi się doprowadzić do 1712 r., maksymalnie cofnę się jeszcze o 25 lat, ponieważ pierwsze księgi w parafii Zdziarzec zostały spisane w 1786 r.

Ze strony dziadka Józefa Kruczek, jak na razie cofnąłem się do ok.1808 r. W ferie wybiorę się jeszcze raz do parafii w Szczyrku to być może znajdę akt urodzenia najstarszego przodka czyli Michała Kubali, tak jak wcześniej pisałem metryki przed 1799 r. są w parafii w Łodygowicach po zakończeniu przeszukiwań ksiąg w parafii w Szczyrku wybiorę się do Łodygowic.

Ze strony babci po mieczu Czesławy Wybieraniec dotarłem tylko do prapradziadków, rok ok. 1865. Szukanie przodków babci jest o tyle utrudnione, że jej przodkowie pochodzili (z dzisiejszej) Białorusi. Być może kiedyś znajdę chociaż akt urodzenia babci, ale z tego co słyszałem jest to "niezły" wydatek.

Gałąź dziadka Romana Jakman została doprowadzona do 1778 r. W tym roku urodził się mój 5xpradziadek Ignacy Jakman.  Akt urodzenia Ignacego będę musiał szukać w Czechach, bowiem Ignacy przybył do Kamienicy Polskiej z gór Orlickich. Być może ktoś wie czy w internecie znajdują się metryki z wsi w górach Orlickich lub okolicach?

Poniżej wklejam link do tablicy genealogicznej : )
http://img651.imageshack.us/img651/4334/tablicaprzodkwalaniewel.jpg

Zdjęcie jest własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody.  
 

Blog na facebooku!

Założyłem fanpage bloga "Czar naszych przodków" na faceboku.
Serdecznie zapraszam.
Link: http://www.facebook.com/pages/Czar-Naszych-Przodk%C3%B3w/123174744457482
Proszę o klikanie "lubię to" :)
Można także kliknąć "lubię to" na blogu po prawej stronie postu :)
 

Pierwsza wizyta w parafii

W ten czwartek wybrałem się z pierwszą wizytą do parafii. Moim celem było odnalezienie jak największej ilości akt z parafii w Szczyrku.
Znalazłem tylko a może i aż 3 akty urodzeń, a są to: akt urodzenia 2xpradziadka Kazimierza Kruczek, 2xprababci Teresy Kruczek oraz siostry pradziadka Marii Kruczek.
Niestety w księgach nie było aktu urodzenia mojego pradziadka Jana Kruczek. Według informacji jakie przekazała mi dalsza kuzynka mój pradziadek Jan był o 2,5 starszy od siostry Marii czyli urodził się w 1896 r. Razem z księdzem przeszukaliśmy 2 lata w tył i 2 lata w przód, a Jana nigdzie nie było a na pewno nie był młodszy od Marii i nie urodził się przed 1894 r.
Z aktu urodzenia Kazimierza dowiedziałem się że jego ojciec Szymon był synem Wojciecha i Anny z Porębskich, a matka Łucja Kubala córką Michał i Ewy Niedźwiedź.
Zaś z aktu urodzenia Teresy Kruczek(żona Kazimierza) dowiedziałem się że jej ojciec Michał był synem Jana i Marianny Laszczak, a matka Marianna Pilarz córka Antoniego i Teresy Krzak, chociaż zdjęcie wyszło mi fatalne...
 W styczniu planuję kolejną "wyprawę" do parafii w Szczyrku :)
W parafii akta są do 1799 r., natomiast wcześniejsze są w parafii w Łodygowicach.
Czytałem także że w 1630 r. ksiądz w Szczyrku zrobił pierwszy spis ludności, dzięki temu będę mógł wyprowadzić swój wywód przodków do XVI w., ale przede mną jeszcze dłuuuga droga i "grzebanina" w aktach :)
 

Tkacze z Gór Orlickich

Tak jak już wcześniej pisałem moi przodkowie o nazwisku Jakman nie pochodzili z Łodzi a z Kamienicy Polskiej. Ostatnio dowiedziałem się, że do Kamienicy Pol. przybyli w 1818 r. z okolic Gór Orlickich( Czechy). Byli to najprawdopodobniej niemieccy Czesi, zajmowali się tkactwem.
Z Gór Orlickich przywędrowali: Ignacy Jakman (1778-1838) z żoną Barbarą o nieznanym nazwisku(1786-1846) razem z dziećmi: Marianną(1811-), Benedyktem(1806-), Józefem(1794-1848) oraz moim 4x pradziadkiem Maksymilianem(1812- ok. 1880).
 Maksymilian miał trzy żony. Z czego pierwsza to moja 4xprababka Anna Jakel vel Jakiel vel Jäkl.
Z Anną miał dwójkę dzieci: Edward (1844-) oraz mój praprapradziadek Franciszek (1839-ok. 1894).
Najciekawsze z tego jest, że syn Piotra Jakman(syn Edwarda) Eugeniusz urodził się w ... Rydze!

Wszystkie te informacje dostałem od Pana Andrzeja Kuśnierczyka, za które bardzo dziękuje!


W 1871 r. przybyli do Łodzi gdzie żyją po dzień dzisiejszy. Ciekawe dlaczego mój pradziadek Mieczysław przekwalifikował się na mechanika/szofera/ślusarza?
Inna zaś "część" Jakmanów przeniosła się do Żyrardowa.

Teraz tylko szukać aktu urodzenia Ignacego w Czechach, tylko ciekawe jak to tam wygląda... :)
 

Rodzina Jakman nie pochodziła z Łodzi, a...

Dzięki Pani Elizie z forum FORGEN która znalazła dla mnie w księgach kontroli ludności z Łodzi dowiadujemy się że mój pradziadek Mieczysław przybył do tego miasta z Kamienicy Polskiej k. Częstochowy.
 Co ciekawe Mieczysław urodził się już w Łodzi.
Z aktu urodzenia pradziadka dowiedziałem się że jego ojciec Paweł był przędzalnikiem. Kamienica Polska to mała kolebka przędzalnictwa.
Dzięki Pani Ani także z FORGEN-u która odnalazła akt małżeństwa moich prapradziadków Pawła Jakman i Antoniny z Lisieckich, dowiadujemy się że Paweł urodził się w Jaworznie ok. 70 km od Kamienicy Polskiej. Paweł był synem Franciszka i Zofii z Czerwińskich.
Archiwum Państwowe w Katowicach udostępniło on-line księgi z Pilicy(ok. 50 km do Kamienicy Polskiej). Jako że nie jest to duża odległość przeglądnąłem prawie wszystkie roczniki jakie zostały udostępnione. Odnalazłem tam m.in akt ur. Apolonii Jachman córki Franciszka Jachman i Zofii z  Czerwików, zaś nazwisko w zapisie zgonu Apolonii było zapisane w formie Jachmann. Znalazłem tez akty urodzenia innych Jachmanów, ale tam jako matka występowała nie Zofia, a Marianna z Skowerów.
Akt małżeństwa Franciszka (tym razem nazwisko zapisane jako Jakman) i Marianny z Skowerów znalazłem. Jest to z pewnością ten sam Franciszek co poprzedni. Z tego aktu dowiadujemy się że Franciszek był synem Maksymiliana Jakman i Anny z Jeklów. W akcie jest także napisane że Franciszek urodził się w Kamienicy Polskiej i był tkaczem tak samo jak jego ojciec Maksymilian. To jeszcze bardziej przekonało mnie że to ten sam Franciszek. Być może miał dwie żony, ale nie mogę znaleźć aktu małżeństwa Franciszka Jakman z Zofią z Czerwińskich vel Czerwików. Nazwisko Franciszka w każdym akcie jest inaczej zapisane (sic!). Formy zapisu nazwiska: Jakman, Jackman, Jachman, Jachmann.
Odnalazłem także akt urodzenia Teofila Jakman w Pilicy z 1877 roku. Teofil syn Maksymiliana (l.60) i Wiktorii zd. Jakobi (l.39). Z tego wynika że Anna musiała umrzeć przed 1877 r. Niestety nie znalazłem w księgach żadnego zapisu dotyczącego zgonu Anny Jakman. Być może wynika to też z mojej nieznajomości rosyjskiego, a księgi z Pilicy od 1869 r. prowadzone są właśnie w tym języku :(
Ciekawe jest także, że z zapisu małżeństwa(1894 r.) Pawła Jakman  wynika że jego rodzice już nie żyją, a w akcie urodzenia(1902 r.) pradziadka Mieczysława jako świadek występuje Franciszek Jakman. Czyżby Franciszek zmartwychwstał :), być może był to brat Pawła...
Szkoda także że parafia z Kamienicy Polskie dopiero od 1870 roku była samodzielną parafią, wcześniej należała do parafii Poczesna , ale "tylko" do 1825 r., wcześniej Kamienica Polska należała do parafii w Koziegłowach.
 

3 razy spokrewniony z jednym nazwiskiem

Witam,
dawno nie pisałem na blogu za co serdecznie przepraszam :)

Nie tak dawno odnalazłem w wyszukiwarce FamilySearch (https://www.familysearch.org/search/collection/show#uri=http://hr-search-api:8080/searchapi/search/collection/1867931), zapis z aktu urodzenia mojego pradziadka Jana Cichoń oraz jego rodzeństwa. Z zapisu wynikało że był synem Bartłomieja Cichoń i Katarzyny Cichoń. Oczywiście wcześniej wiedziałem czyim synem był, ale nie mogłem dotrzeć do nazwiska panieńskiego matki Jana czyli Katarzyny. Wpierw myślałem że nazwisko panieńskie Katarzyny jest nieznane i wpisano nazwisko po mężu Bartłomieju. Jednak w zapisie akt urodzeń rodzeństwa (Maria, Tekla, Barbara oraz Stanisław, zapisku  Wojciecha nie ma), Katarzyna także miała nazwisko Cichoń. Na 99 % pewne było że jednak moja praprababka także wywodzi się z nazwiska Cichoń. Dla pewności wyszukałem zapisek z aktu urodzenia Katarzyny(wcześniej znałem już rok urodzenia). Udało mi się znaleźć ten akt. Teraz byłem już pewny, że Katarzyna na pewno miała panieńskie nazwisko Cichoń, moją tezę potwierdziło także odnalezienia Anieli siostry Katarzyny. O Anieli też wcześniej wiedziałem. Katarzyna była córką Jana i Marianny Frankowicz. Marianna była córką Wawrzyńca Frankowicz który był synem Andrzeja i Katarzyny Cichoń (sic!). Kolejny raz pojawiło się owe nazwisko. Z "tymi" Frankowiczami jestem już spokrewniony z innej strony. Od mojej prababki Apolonii Piątek której babci siostry wnuczka wyszła za Jakuba Frankowicza który jest bratankiem wcześniej wspomnianego Wawrzyńca. Kolejny raz jestem spokrewniony z tymi samymi Frankowiczami poprzez bratanka mojej (5x prababki) Apolonii Cichoń zd. Markowska.

Czasami już myślę że każdy ze wsi Żarówka i  Zdziarzec( z której pochodzą wszyscy w/w przodkowie pochodzą), są ze sobą spokrewnieni. Gdyby każdy mieszkaniec wsi zrobił małe drzewko genealogiczne sięgające pra(pra)dziadków oraz ich rodzeństwa, 90 % tych ludzi odnalazło by wspólne korzenie.


 

Kolejna odpowiedź z Bad Arolsen.

Wczoraj dostałem odpowiedź z archiwum Bad Arolsen związku z prośbą o przeszukanie w bazie nazwiska Wybieraniec. W bazie prócz mojej babci jej dwóch sióstr (o których pisałem już wcześniej na blogu), znalazła się także moja prababcia Zofia Wybieraniec zd. Kamińska. Zofia była matką Czesławy, Janiny i Stanisławy. Z tego co napisało Arolsen cała rodzina pracowała w jednym miejscu oraz była "przenoszona" wspólnie. 
W rodzinie nikt mi nie mówiłem że Zofia była także na robotach w III Rzeszy Niemieckiej. Jestem ciekawy co stało się z jej mężem Andrzejem Wybieraniec. W Bad Arolsen nie ma żadnych informacji o nim. Być może zmarł w czasie wojny, lub został wywieziony na Sybir etc.

Mam pytanie czy ktoś z Was ma jakieś informacje lub zdjęcia z obozu w Memmingen, Augsburgu oraz o obozie Masserschmitt.
Był bym wdzięczny za jakiekolwiek informacje, zdjęcia itp.
Obok zdjęcie siostry mojej babci-  Stanisławy z mężem Karolem Gajdą.

Zdjęcie jest własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody. 
 

Akt małżeństwa pradziadka Mieczysława.

Wczoraj dostałem pocztą kopie aktu małżeństwa mojego pradziadka Mieczysława Jakman z Janiną Głogowską. Z aktu wynika że Mieczysław był synem Pawła i Antoniny z Lisieckich, a Janina była córka Leona i Marjanny z Skoczylasów.
Wczoraj dostałem również akt urodzenia siostry mojego dziadka Romana, Anny Jakman. Z tego aktu wynika że Mieczysław był z zawodu... ślusarzem.
Bardzo ciekawe ponieważ wcześniej nic nikt o tym nie mówił.

W internecie wyczytałem że Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego w Łodzi w czasie II wojny światowej była tylko "dostępna" dla Niemców. Teraz nasuwa mi się pytanie czy wcześniej tzn. w 1929,1925 i 1926 r. Parafia także była "raczej" dla ludzi o Niemieckich korzeniach? Czy może ul. Przejazd (dzisiejsza ul. Tuwima) w Łodzi była  większości zamieszkiwana przez Niemców? Może ktoś ma takowe informacje?


Mam pytanie czy ktoś z Was wie coś o Lisieckich, Głogowskich oraz Skoczylasów pochodzących z Łodzi?


Obok zdjęcie dziadka Romana Jakman i jego siostry Anny.

Zdjęcie jest własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody. 
 

Zaginione zdjęcie prababci Apolonii

Moja prababcia Apolonia Cichoń zd. Piątek urodziła się w kwietniu 1900 r. w Żarówce a zmarła 6 lipca 1945 r. w Żarówce, pochowana na cmentarzu parafialnym w Zdziarcu. Apolonia była córką Jana Piątka i Katarzyny Prygi, spośród ośmiorga rodzeństwa była najmłodsza. Apolonia należała do zakonu Franciszkanów. Nie miała habitu ponieważ nie było jej na to stać, posiadała sam sznur do niego. Apolonia była pochowana w habicie, być może kościół jej ufundował. Apolonia była bardzo religijna pomagała innym czasami zaniedbując swoje dzieci- urodziła ich ok. 10. Ostatnie dziecko urodziła w Krakowie pod koniec wojny w 1945 r. Organizm dziecka nie wytrzymał wysiłku i głodu, dziecko zmarła, a zaraz po nim 6 lipca zmarła Apolonia... 
 Apolonia po urodzeniu dziecka w Krakowie przyszła na  piechotę do swoich dzieci do miejscowości Nieczajna lub Świerże, a było to ok. 400 km!  

Dostałem straszny opis śmierci Apolonii od siostry mojej babci: 

 "  Apolonia urodziła się w kwietniu 1900.r ale którego dnia to nie wiem. Kiedy zmarła to pamiętam ten dzień. Spałam w środku, miedzy tatą i mamą, nic nie było ani domu ani dachu nad głową. W olszynie, tata wbił 4 kije, rozwiesił na nich stary koc, na dole trochę słomy,i my czworo spaliśmy pod pierzynką, deszcz na nas lał. Rano budzę mamę, a ona się nie rusza, tata zaczął płakać, więc wiedziałam że coś się stało strasznego, ale nie rozumiałam tego bo miałam tylko 6 lat. Wieczorem jacyś obcy ludzie zabrali mnie do pasienia krów, moją babcie zabrała ciotka Jaga, tata został sam, nawet nie byliśmy na pogrzebie mamy. Od tej pory skończyło się nasze dzieciństwo... "

Chciałbym bardzo zdobyć zdjęcie mojej prababci, pokazałbym bym babci, u widziałaby swoją mamę pierwszy raz... 
Nikt zdjęcia nie ma, nawet starsze siostry lub bracia babci. Dwie siostry miały zdjęcie Apolonii z dowodu gdy były na robotach przymusowych, ale nikt nie wie gdzie zdjęcie się zapodziało. 
 

 
 

Akt zgonu Kazimierza.

W piątek dostałem z Urzędu Stanu Cywilnego w Szczyrku odpis skrócony aktu zgonu mojego prapradziadka Kazimierza Kruczka.
 Zdziwiłem się ponieważ bardzo szybko dostałem list z USC Szczyrk czekałem zaledwie 4 dni.
Z aktu wynika, że Kazimierz urodził się 21 marca 1862 roku a zmarł 27 lutego 1944 r. w Szczyrku. Odejmując datę śmierci od daty urodzenia wychodzi że Kazimierz zmarł w wieku 82 lat. Potwierdza to, że "Kruczkowie" są długowieczni.
Kazimierz był synem Szymona Kruczek i Łucji Kruczek zd. Kubala, w czasie śmierci był żonaty z Teresą Kruczek. Nie wiem czemu ale przy danych dotyczących małżonka nie ma napisanego nazwiska panieńskiego Teresy Kruczek, a przecież jeszcze żyła. Być może także była z domu Kruczek?

Obok zdjęcie mojego pradziadka Jana Kruczka(ta osoba co stoi).

Zdjęcie jest własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody. 
 

Rodzina Kruczek...

Wczoraj zamówiłem w Urzędzie Stanu Cywilnego w Szczyrku akt zgonu mojego prapradziadka Kazimierza Kruczka. Kazimierz zmarł w 1944 r. miał żonę Teresę i dwójkę dzieci: Jana i Marię. 
Szkoda, że w USC Szczyrk nie można zamówić kserokopii danego dokumentu, tylko wydają oryginał. Opłata skarbowa wynosi 22 zł. 
Z tego co zauważyłem Kruczkowie dożywają sędziwego wieku. Siostra pradziadka Maria Kruczek żyła 97 lat, a pradziadek Jan 88 lat. Z moich przypuszczeń  Kazimierz powinien mieć ok. 80 lat w chwili śmierci, podobnie jego żona Teresa. Mąż Marii Antoni Kruczek żył 80 lat. Przypuszczam że Antoni będzie jakimś dalszym bądź bliższym krewnym, chociaż w Szczyrku Kruczków jest bardzo dużo. Córka Marii Kruczek- Aniela żyła 83 lata. Tylko prababcia Teresa (żona Jana Kruczek) zmarła w wieku ok. 65-67 lat. 
Ciekawi mnie czy Łukasz Kruczek(były skoczek narciarski i aktualny trener naszej kadry skoczków), jest spokrewniony z "moimi" Kruczkami. Moja mama mówi że jest On podobny do jej kuzyna Aleksandra. Trener skoczków urodził się w Buczkowicach czyli bardzo blisko Szczyrku (odległość między Szczyrkiem a Buczkowicami ok. 4 km). 
Gdybym miał e-mail lub jakiś inny kontakt z  Łukaszem Kruczkiem na pewno bym do Niego napisał czy nie jest przypadkiem spokrewniony z tymi a tymi osobami. Może kiedyś się uda..:)
Obok zdjęcie mojego pradziadka Jana Kruczek(ten ze zgiętą ręką w łokciu) na robotach w III Rzeszy Niemieckiej.

Zdjęcie jest własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody. 
 

Najdalszy znany mi przodek to...

Przeglądając jeszcze raz na spokojnie akta z parafii Zdziarzec, natknąłem się na Marcina Oliprach.
Z zapisku zgonu wynika że zmarł w domu nr 115, w wieku 96 lat i był żonaty.
Niestety w latach do 1815/1816 zapisywano tylko imię, nazwisko oraz stan cywilny danej osoby, czasami podano zawód, ale gdy był to żołnierz, wójt etc.
Marcin Oliprach byłby moim pradziadkiem w 7. pokoleniu(7xpradziadek). Marcin jest moim hipotetycznym przodkiem ponieważ nie wiem kto był moim 6x pradziadkiem ze strony Oliprachów.
Zakładam że na 99 % będzie to mój przodek, nazwisko te było bardzo rzadkie we wsi Żarówka.
Dodatkowo zgadza się także numer domu w którym zmarł ów przodek. Zgadza się w tym sensie że jego prawnuczek Jan urodził się/ zawierał związek małżeński/ zmarł w tym domu, także córka Jana urodziła się w tym domu oraz inni o tymże nazwisku.
W ówczesnych czasach nazwiska Oliprach po prostu już niema! Wpisując w google otrzymamy tylko wyniki o moich przodkach Oliprachach, w serwisach społecznościowych nikogo takiego nie ma, a mapa naziwsk "moikrewni" także nie znajduje tegoż nazwiska.
Obliczając wiek z aktu urodzenia Marcina wynika że urodził się w 1712 roku. Odejmując dzisiejszy rok 2011 od 1712 roku(urodzenie Marcina +/- 5 lat) otrzymamy różnicę 299 lat.
Udało mi się cofnąć o prawie 300 lat!
Obok zdjęcie mojego pradziadka Jana Cichoń.


Zdjęcie jest własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody. 
 

Kilka słów o mojej babci.

Moja babcia Czesława Jakman zd. Wybieraniec urodziła się 5 sierpnia 1930 r. w m. Pińsk zmarła 27 marca 2002 r. w Łodzi. Była córką Andrzeja Wybieraniec i Zofii z Kamińskich. Miała dwie siostry Stanisławę i Janinę. Wyszła za mąż za Romana Jakman dnia 11 kwietnia 1966 roku w kościele parafialnym Bedoń.

Babcia była w nieokreślonym czasie podczas wojny ubezpieczona w Ogólnej Miejscowej Kasie Chorych Memmingen, powiat Memmingen; w dniu 22 października 1943r. i jeszcze nadal w dniu 21 listopada 1943r. zarejestrowana przez urząd pracy w Arbeitsamt Memmingen, powiat Memmingen; w dniu 11 stycznia 1944r. leczona w Szpitalu Miejskim Memmingen, powiat Memmingen; od 22 sierpnia 1944r. do 4 września 1944r. zameldowana w Augsburgu; od 22 sierpnia 1944r. zatrudniona w Firmie Carl Durach w Augsburgu i ubezpieczona w Ogólnej Miejscowej Kasie Chorych w Augsburg; w roku 1945 mieszkała w Göggingen, obóz „Mtt”(przypuszczalnie Masserschmitt), powiat Augsburg; w dniu 9 maja 1945r. w obozie DP-Lager Memmingen; w dniu 6 stycznia 1947r. zarejestrowana w Ottoberuen, powiat Memmingen.

Obok zdjęcie mojej babci.
Zdjęcie jest własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody. 
 

"Bliski krewny, a tak odległy..."

W tytule mowa o moim dziadku Józefie Kruczku.
Dziadka nie znam, niestety, chociaż nie wiem czy chciałby mnie poznać, ale nie będę się nad tym rozpisywał. Nawet nigdy go nie widziałem na oczy, raz kiedyś jak miałem zaledwie 7 miesięcy.
Teoretycznie powinienem wiedzieć o "Kruczakach" najwięcej, a wiem mało. Wszyscy mieszkają w moim rodzinnym mieście. Do dziadka odwagi iść nie mam, moja mama też- nie widzieli się 30 lat...

Moi pradziadkowie, czyli rodzice Józefa to Jan Kruczek i Teresa. Pradziadek Jan urodził się w maju 1896 w Szczyrku a zmarł w 1983 lub 1984 także w Szczyrku. Prababcia Teresa zmarła w 1965 roku.
Pradziadek miał tylko siostrę Marię ur. 14 listopada 1898 zm. w 1995, dożyła sędziwego wieku 97 lat.
O dziwo Maria wyszła za mąż za Antoniego, także Kruczka! Nie wiem czy był to jakiś dalszy krewny, ponieważ w rejonach Szczyrku "Kruczków" jest dużo.
Nie wiem czy pradziadek Jan zmówił się z siostrą Marią ale obydwoje mają(mieli) ośmioro (8) dzieci!
Rodzice Jana i Marii to Kazimierz zm. 1944 i Teresa zm. 1949.
Rodziców Kazimierza już nie znam, niestety. Kiedyś muszę wybrać się do parafii w Szczyrku.
Obok zdjęcie mojej prababci Teresy(trzymające książeczkę) . Na zdjęciu pewnie jest jej córka i wnuczkowie, chyba jest to ich komunia.


Po lewej stronie nieznane zdjęcie kogoś z rodziny Kruczek. Jeśli mnie wzrok nie myli jest to wesele trzech małżeństw naraz.

Zdjęcia są własnością autora. Zakaz kopiowania oraz   rozpowszechniania bez jego zgody!


Zapraszam do brania udziału w ankiecie po prawej stronie postu :)
 

Odpowiedź z Bad Arolsen.

Na początku grudnia napisałem do Bad Arolsen e-maila z prośbą o odszukanie kilku osób z mojej bliższej i trochę dalszej rodziny w tym mojej babci Czesławy Jakman zd. Wybieraniec.  W piątek dostałem odpowiedź z Archiwum.
Bad Arolsen bardzo dokładnie wypisało dużo faktów m.in kiedy i gdzie babcia była zameldowana, o tym że była leczona w szpitalu etc.
Najbardziej zdziwił mnie fakt że babcia urodziła się nie w 1931 roku a 1930 roku. Na akcie zgonu także podany jest rok 1931. Data urodzenia babci różni się tylko rokiem dzień i miesiąc jest taki sam.
Przesłali mi także kopie dokumentów dotyczące babci i jej siostry Janiny. Siostra babci też urodziła się (wg Archiwów Bad Arolsen) rok wcześniej czyli w 1929 roku. Podane są trzy daty urodzenia lata te same ale różne miesiące i dni... Teraz nie wiem która jest prawidłowa.
Najłatwiej byłoby poszukać aktu urodzenia w parafii, ale jak na razie jest z tym pewien problem ponieważ babci pochodziła z Pińska(obecna Białoruś). Jest to dosyć duże miasto, języka nie znam i nie wiem w jakiej parafii babcia się urodziła.
Dostałem także informacje o drugiej siostrze Stanisławie Wybieraniec. Rok urodzenia Stanisławy zgadza się z tym co przekazał mi tata.
Bad Arolsen napisało ,że znajdują się także inne osoby o nazwisku Wybieraniec i jeżeli chcę to mogą dla mnie poszukać i wysłać kopie dokumentów.
Myślę że jest to rodzina babci. Nazwisko jest bardzo rzadkie, w Polsce jest 5 osób o tym nazwisku!
Obok umieszczam zdjęcie mojej babci Czesławy z siostrą Stanisławą(po prawej stronie).
Nie wiem kim jest mężczyzna w środku, ale przypuszczalnie może to być mój pradziadek Andrzej Wybieraniec. Mężczyzna ten jest praktycznie na każdym zdjęciu z babcią lub jej siostrami.

Zdjęcie jest własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody. 
 

Analiza aktów zgonów z parafii Zdziarzec[2].

Dzisiaj zrobiłem analizę aktów z parafii Zdziarzec (lata 1850-1863). Wszystko widać na poniższych wykresach.

Średnia wieku w momencie śmierci ~24 lata
 

Analiza aktów zgonów z parafii Zdziarzec.

Dzisiaj zliczyłem średnią wieku umierania z lat 1806-1820 oraz najczęstsze imiona-podział na damskie i męskie. Wszystko przedstawione na poniższych wykresach.


Średnia wieku w momencie śmierci ~31 lat
Najstarsza zmarła kobieta - Zofia Bednarz 106 lat, Anna Wilk 101 lat
Najstarszy zmarły mężczyzna- Marcin Słowik 100 lat, Marcin Oliprach 96 lat oraz Walenty Nosal 96 lat.
 

Nowe metryki.

Dzisiaj dostałem metryki zgonów z parafii Zdziarzec. Akta dotyczą lat 1806-1820 i 1850-1863.
Jak na razie znalazłem kilka aktów dotyczących moich przodków oraz kilkanaście które dotyczą ich rodzeństwa.
Dzięki jednemu z aktów dowiedziałem się że rodzice mojego pradziadka w piątym pokoleniu nazywali się Stanisław Joniec i Agnieszka Motyka. Stanisław i Agnieszka to moi najdalsi przodkowie do których dotarłem.
Myślałem nad tym aby spisać wszystkie metryki i umieścić je w Internecie. Chciałbym zrobić to w formie wyszukiwarki, ale jak to się robi?
Jeżeli ktoś jest zainteresowany odnalezieniem aktu zgonu z parafii Zdziarzec (lata 1806-1820 i 1850-1863) chętnie pomogę. Proszę podać orientacyjny rok oraz /gdy znamy/ imię i nazwisko małżonka/i.

Obok zdjęcie brata mojego pradziadka- Wojciecha Cichoń.

Zdjęcia są własnością autora. Zakaz kopiowania oraz   rozpowszechniania bez jego zgody.  
 

Białoruskie korzenie...

Moja babcia Czesława Jakman zd. Wybieraniec urodziła się w Pińsku. Dzisiaj Pińsk leży już poza granicą Polski na Białorusi. Wiem że jej rodzice nazywali się Andrzej i Zofia z Kamińskich.
W Polsce jest zaledwie kilka osób o nazwisku Wybieraniec. Niestety żadna z tych osób (jak na razie) nie jest zemną jakkolwiek powiązana.
Babcia z bogatej rodziny nie pochodziła, wręcz przeciwnie. Ludzie z Polesia w większości byli biedni. W czasie wojny babcia oraz jej dwie siostry były wywiezione na roboty przymusowe. Początkiem grudnia wysłałem prośbę do Bad Arolsen o odnalezienie dokumentów w sprawie babci i jej rodzeństwa, czekam na odpowiedź.
Rodzice mojej prababci Zofii Kamińskiej to Jan Kamiński i Julia z Plucińskich.
Ciekawe skąd babcia znalazła się w Łodzi? Być może dlatego że ludzie po wojnie osiedlali się w dużych miastach. Przyznam że babcia za młodu była ładna, oczywiście z tego co widziałem na zdjęciach.
Teraz będzie już pod górkę gdyż nie wiem w jakiej parafii urodziła się babcia, niestety zapytać już nie zdążyłem...

Obok zdjęcie mojej prababci Zofii.                                            

Zdjęcia są własnością autora. Zakaz kopiowania oraz   rozpowszechniania bez jego zgody.  
 

Moje nazwisko. Czy wyginie?

Ostatnio zorientowałem się że z mężczyzn  o nazwisku Jakman jestem tylko ja i mój kuzyn. Oczywiście z tego co mi wiadomo. Mój kuzyn dzieci raczej mieć nie będzie - czy we mnie ostatnia nadzieja?
Jeśli ja nie będę miał męskich potomków to prawdopodobnie moje nazwisko zniknie. Przynajmniej w Polsce- na świecie jest kilkanaście osób o tym nazwisku.
Czy możliwe jest aby w rodzinie rodziły się same kobiety? Mój dziadek miał tylko siostrę Hannę więc nazwisko przyjęła po mężu. Mój tata ma siostrę i dwóch braci, tylko jeden z nich ma syna.
Ciekawe czy we wcześniejszych pokoleniach także rodziły się w większości kobiety?

Do postu dołączam zdjęcie na którym/podobno/ jest mój pradziadek- Mieczysław, ale według mnie ma on nieco większe uszy. Z pewnością jest to ktoś z rodziny Jakman- dosyć bliskiej. Dla porównania załączam także zdjęcie dziadka- Romana. Są oni wybitnie podobni do siebie, być może są to kuzyni?

Po lewej zdjęcie chłopca na  którym podobno jest Mieczysław, a po prawej mój dziadek.

Zdjęcia są własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody.  
 

"Rekordy" w moim drzewie genelogicznym.

Dzisiaj chciałbym przedstawić moje "rekordy" w drzewie genealogicznym.
Chodzi mi np: o największą liczbę dzieci, najstarsza osoba itp.

Najbardziej popularne nazwiska:
1. Pulak- 68 osób
2.Frankowicz- 60 osób
3. Cichoń-58 osób
3. Kruczek-58 osób

Najbardziej popularne imiona:
#męskie
1.Jan- 38 osób
2. Józef-26 osób
3. Wojciech- 23 osób
#damskie
1. Katarzyna-31 osób
2. Maria- 30 osób
3. Zofia- 23 osób

Najstarsze żyjące osoby:
1.Helen S. -98 lat
2.Mary K.- 97 lat
3.John G.- 96 lat
3. Frances M.- 96 lat

Najdłuższe życie:
1.Maria Kruczek- 96 lat
2. Tomasz Markowski- 95 lat
3.Margaret Saskosky-93 lata
3.Angelina Mc Closkey(w j. Polskim - Markowska)- 93 lata
3.Angeline Anna Frankowicz-93 lata
3.Józefa Cichoń- 93 lata
3. Stanisław Cichoń-93 lata

Największa liczba małżeństw:
1. Wojciech Pulak- żonaty 3 razy
1. Zofia Bielat- zamężna 3 razy
1. Marcin Pulak- żonaty 3 razy

Średni wiek przy ślubie:
Mężczyźni: ~28 lat
Kobiety: ~24 lata

Najstarsza osoba w momencie ślubu:
1. Michał Cichoń- ożenił się w wieku 51 lat
2. Magdalena Frankowicz- wyszła za mąż w wieku 45 lat
3.Marcin Pulak- ożenił się w wieku 50 lat

Najmłodsza osoba w momencie ślubu:
1. Wawrzyniec Finior- ożenił się wieku 13 lat!
2. Agnieszka Mróz- wyszła za mąż w wieku 14 lat!
3. Angeline Anna Frankowicz- Wyszła za mąż w wieku 15 lat.

Najdłużej trwające małżeństwo:
1. Bartłomiej Cichoń z Katarzyną- w związku małżeńskim 67 lat
2. Stanisław Pulak z Marią- w związku małżeńskim 60 lat

Małżeństwo o najkrótszym stażu:
1. Tomasz Szuflia z Jadwigą- w związku małżeńskim 2 lata.
1. Jan Finior z Zofią- w związku małżeńskim 2 lata.
2. Marcin Pulak z Katarzyną- w związku małżeńskim 6 lat.

Średnia różnica wieku małżonków: ~5 lat

Mąż dużo starszy:
1.Marcin Pulak starszy o 27 lat od Katarzyny
2. Wojciech Pulak starszy o 22 lata od Zofii
3. Marcin Pulak starszy o 20 lat od Katarzyny

Żona dużo starsza:
1. Zofia Joniec starsza o 18 lat od Jana
2. Katarzyna Joniec starsza o 8 lat od Wojciecha
2. Magdalena Nafalka starsza o 8 lat od Wojciecha


Średnia liczba dzieci: 2

Rodzina o największej liczbie dzieci:
1. Józef Lutz z Rose Frankowicz- 12 dzieci
2. Jan Frankowicz z Angeline "Anną" Mc Closkey-11 dzieci
2. Józef Pulak z Marią Soją- 11 dzieci

Osoby z największą liczbą dzieci:
1. Wojciech Pulak-15 dzieci



Wiek podczas narodzin dzieci:
Mężczyzn ~34 lata
Kobiet~28 lat

Najstarsza osoba rodząca dziecko:
 #mężczyźni:
1. Marcin Pulak- został ojcem w wieku 63 lat
1. Tomasz Markowski- został ojcem w wieku 63 lat
2. Wojciech Pulak- został ojcem w wieku 61 lat
3. Tomasz Markowski(2)- został ojcem w wieku 60 lat
 #kobiety
1. Regina "Helena" Sak- została matką w wieku 48 lat
2.Katarzyna Joniec- została matką w wieku 47 lat
3.Katarzyna Joniec(2)- została matką w wieku 46 lat

Najmłodsza osoba rodząca dziecko:
#mężczyźni:
1.Tomasz Joniec- został ojcem w wieku 18 lat
2. Wojciech Cichoń- został ojcem w wieku 21 lat
3. Frank Gmerek- został ojcem w wieku 22 lat
#kobiety:
1.Angeline "Anna" Mc Closkey- została matką w wieku 16 lat
1. Agnieszka Mróz- została matką w wieku 16 lat

Średnia różnica wieku pomiędzy najstarszym i najmłodszym dzieckiem: ~9 lat

Największa różnica wieku pomiędzy rodzeństwem:
1. Między Michałem Cichoń a Wojciechem Cichoń- 24 lata
2. Między Helen Lutz a Blanche(Bronisława) Lutz- 23 lat
2. Między Tekla Finior a Ignacym Finiot- 23 lata

Najmniejsza różnica wieku pomiędzy rodzeństwem:
1. Między Janem Kruczek a Marią Kruczek - 2 lata
 

Od 174 lat w jednej parafii!

Moi przodkowie po kądzieli rodzili się/ zawierali związki małżeńskie/ umierali w jednej parafii przeszło 174 lata!
Jak na razie najstarszą datą urodzin(uzyskaną z aktu zgonu) jest rok 1769(biorąc pod uwagę że wiek na aktach zgonów był podawany w przybliżeniu trzeba do tej daty uwzględnić +/- 7 lat) mojego pradziadka w piątym pokoleniu(praprapraprapradziadka) Józefa Cichoń.
Ostatnią osobą która urodziła się w tej parafii jest moja babcia- Rozalia Cichoń(*1943).
Przez 174 lata moi przodkowie nigdzie nie wyjeżdżali, wędrowali itp. Co najwyżej zdarzało się że rodzeństwo moich przodków miało chrzest lub zawierało małżeństwo w parafii obok która była stosunkowo blisko.

Na 90% jestem pewny, że dalsi przodkowie także pochodzili z tejże parafii. Jakiś rok temu dowiedziałem się że nazwisko Cichoń jest spolszczone od nazwiska Tihan lub Tichon oraz że wywodzą się od Tatarów Krymskich i zostali sprowadzeni do Żarówki z Ukrainy jako siła folwarcza.
Gdyby udało mi się kiedyś "dojść" do przodka z Ukrainy... może kiedyś...
 

Stare zdjęcia...

Ostatnio będąc u cioci w Łodzi dostałem kilkanaście zdjęć przodków ze strony Jakmanów.
Tak jak pisałem we wcześniejszym poście pradziadek był (podobno) zamożnym człowiekiem. Nie było to niczym potwierdzone ponieważ w swoim domu nie miałem żadnego zdjęcia przodka po którym od razu widać czy człowiek był zamożny czy biedny.

Zdjęcia które dostałem od cioci wywarły na mnie duże wrażenie. Tak ja mówiono-pradziadek biedny nie był.
Praktycznie wszystkie zdjęcia były podwójne!(tzn. miały przynajmniej 2 odbitki). Zdjęcie komunijne mojego dziadka miało 4 odbitki! Dwie w szarości i dwie w sepii.

W "zbiorach" cioci są trzy zdjęcia na których są jakieś kobiety z  rodziny Jakman. Niestety ciocia nie wie kto na nich jest. A raczej już się nie dowiem. Starszy /jedyny/ kuzyn taty zmarł rok temu. Jerzy/imię kuzyna taty/ na pewno wiedziałby kto to jest. Zamieszam kilka zdjęć mojego pradziadka oraz 3 zdjęcia nieznanych kobiet...


Zdjęcia są własnością autora. Zakaz kopiowania oraz rozpowszechniania bez jego zgody. 
 

Hurtowe nadawanie imion w XIX w. na terenie Galicji.

Ostatnio przeglądając, nadesłane do mnie, akta urodzeń z parafii Zdziarzec zauważyłem że imiona dzieci są nadawane "hurtowo".

W dzisiejszych czasach ludzie którzy mają wybrać imię dla swojego dziecka chcą aby było "jedyne" i "niepowtarzalne". Często wybierają Oni imiona typowo zagraniczne np: Justin, Hannah czy Miley.
Moim zdaniem takie imiona w ogóle nie pasują do naszej polskiej kultury. Jeżeli rodzice usilnie chcą nadać dziecku "fajne" imię nie mogą go spolszczyć!? Przykładowo: Hannah- Hanna, Lucy- Lucyna, Miley- Milena czy Alex-Aleksander.
Właściwie każde zagraniczne imię jest możliwe do spolszczenia. Może po za kilkoma wyjątkami: Yuki, Sherina, Kevin itp.
Wiele osób nadaje dziecku imię swojego ulubionego piosenkarza, aktora czy sportowca. Czy to dobrze? Nie wiem...

W XIX wieku ludzie(na wsi) nie mieli dostępu do wielkiego świata"wielkich" imion. Radia jeszcze nie było nie wspominając o telewizorach.
Częstym przypadkiem(przynajmniej w mojej rodzinie) było nadawanie imion dziadka- wnukowi zaś ten wnuk swojemu wnukowi.
Rodzice często dawali imię dziecku dopiero przy narodzinach. Jeżeli dziecko urodziło się w dzień jakiegoś świętego patrona takie imię nosiło dziecko. Przykładowo 12 lipca - patron Jan z Dukli, Jan z Kanty( czwarta niedziela października).

Takie "hurtowe" nadawanie imion dzieciom nie sprzyja nam genealogom. W jednej wsi mamy piętnaście. Katarzyn Kowalskich urodzonych w ciągu trzech lat, datę urodzenia swojej "pra" znamy z metryki zgonu, rodzice nie są podani. Teraz domyśl się człowieku która to twoja przodkini!?

Obok przykład jak to jak nasi przodkowie nadawali masowo imiona swoim dzieciom.

Zdjęcia własne.
 

Jakmanowie- skąd oni pochodzą?

Zaczynając swoją przygodę z genealogią zastanawiało mnie skąd właściwie pochodził mój pradziadek Mieczysław Jakman(na zdjęciu obok) . Na początku wiedziałem  tylko, że miał warsztat samochodowy i do biednych nie należał. Zacząłem szukać w internecie jakichkolwiek informacji o nazwisku Jakman- niestety nic ciekawego nie znalazłem. Na naszej klasie raptem dwie osoby o tym nazwisku. Napisałem do nich wiadomość- nikt nic nie wie żeby w ich rodzinie był jakiś Mieczysław. Trudno, szukam dalej. Na forum genealogicznym zamieściłem zdjęcie swojego drzewka oraz prośbę o to czy ktoś czasem nie ma informacji o Jakmanach. Jeszcze w tym samym dniu otrzymałem odpowiedź na moje pytanie. Okazało się że mój pradziadek Mieczysław występuje w "Książce Adresowej dla  miasta Łodzi  lata 1937-39". Otwieram link.Wszystko się zgadza ulica, zawód, ale ku mojemu zdziwieniu pradziadek nosił wówczas nazwisko Jackman! Byłem zawsze święcie przekonany, że nazwisko Jakman jest spolszczone od niemieckiego Jachman lub Jachmann.
W środę dostałem kserokopię aktu urodzenia mojego dziadka- Romana Jakman. Czytam akt... Jego ojciec, czyli mój pradziadek zapisany był jako Mieczysław Jakman. Podpisał się także jako Jakman. Teraz nasuwa się pytanie jak w końcu miał na nazwisko Mieczysław? Aktualnie będę pisał do AA w Łodzi prośbę o wydanie mi kserokopii aktu urodzenia Mieczysława, może on coś rozjaśni...
Niestety na pytanie które zadałem w tytule postu nadal nie mogę odpowiedzieć. Wiem że pochodzili z Łodzi- a wcześniejsi Jakmanowie?
Myślę że pradziadek miał niemieckie korzenie. Kto pozwoliłby prowadzić mu warsztat samochodowy w czasie II Wojny Światowej, nie mając jakiś korzeni niemieckich?
 

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy