Tu podaj tekst alternatywny

Ślub w wieku 13 lat. Niemożliwe, a jednak!

Wnuk siostry mojej 4xprababki Teresy Frankowicz, Wawrzyniec Finior urodził się 23 lipca 1866  r.w Żarówce z rodziców Jana Finiora i Katarzyny zd. Joniec. 
W 1879 r. wziął sobie za żonę o 4 lata starszą Mariannę  Starzyk. W momencie ślubu Wawrzyniec miał 13 lat(!), a jego żona lat 17. Pierwsze dziecko urodziło się dopiero 4 lata po ślubie, bo w roku 1883, więc Wawrzyniec miał już 17 lat, ostatnie dziecko urodziło się w 1900 roku, ojciec miał już 34 lata z kolei matka Marianna liczyła lat 38.
Ciekawe co spowodowało tak szybki ślub, rozumiem jeszcze gdyby zaraz po ślubie, lub nawet w tym samym roku urodziło się dziecko, ale tak nie było. 
Najmłodszą kobietą w moim drzewie która wzięła ślub była Maria Piątek zd. Tabor. Maria urodziła się w 1828 roku w Żarówce. Już w roku 1842 wzięła sobie za męża Marcina Piątek(brat mojej 3xprababki). Marcin miał już 18 lat, a Marianna tylko 14! Podobnie jak z Wawrzyńcem, jedyne dziecko urodziło się im dopiero 8 lat po ślubie! w 1864 roku Marcin Piątek zmarł, a Maria wzięła sobie męża o 6 lat młodszego- Wawrzyńca Pryge...
W wieku 15 lat ślub wzięła moja 4xprababka Agnieszka Joniec zd. Mróz. Agnieszka urodziła się w 1815 roku jako córka Tomasza i Rozalii. W 1830 roku wzięła za męża Tomasza Joniec który był od niej starszy tylko o 2 lata. Pierwsze dziecko urodziło im się dwa lata po ślubie. Tutaj też nie rozumiem tak szybkiego ślubu... 
A w Waszych drzewach jakie padły rekordy?
Czy masz jakiekolwiek informacje na tematy powyższego posta?Poszukujesz przodków i krewnych w tych samych miejscowościach? A może dopiero zaczynasz przygodę z genealogią? Napisz : czarprzodkow@gmail.com
 

11 komentarze:

  1. Ja jeszcze nie wiem, czy mam podobną sytuację, tj. wydaje mi się nieprawdopodobne, abym miał rację :)

    Według metryki drugiego małżeństwa pracowitego (tj. włościanina, chłopa) Krzysztofa Słabika z drugą żoną Katarzyną Zagrodnik, był on wdowcem po Elżbiecie z Piątków, synem innego Krzysztofa i Jadwigi, urodził się ok. 1774 r. Jednakże według metryki zgonu męża tej samej Katarzyny, urodził się on ok. 1752 r. Szacunkowe podawanie wieku może tłumaczyć rozbieżności co do roku urodzenia, zwłaszcza podawane na oko według opinii zgłaszających zgon. Z uwagi na brak innych Krzysztofów mężów Elżbiety w tym czasie, jak również wdowieństwo po Elżbiecie (co potwierdza metryka jej zgonu, choć o innym nazwisku rodowym), uznałem, że ponowny ożenek dotyczy ojca mojej praprapraprababki Jadwigi Krzemińskiej. Metrykę chrztu (obrządku rzymskokatolickiego) wymienioną w metryce drugiego ślubu odnaleziono w 1774 r. Z kolei z aktów chrztów lub ślubów dzieci z pierwszego małżeństwa wynika niewątpliwie, że metryka pierwszego ślubu Krzysztofa z Elżbietą Krupą pochodzi z 1788.

    Uznanie wszystkich tych metryk za prawidłowe i odnoszące się do tego samego Krzysztofa powoduje jednak, że na pierwszym ślubie musiałby mieć zaledwie 14 lat. Teoretycznie było to zgodne z ówczesnym prawem kościelnym.

    Co więcej, rok po ślubie niewątpliwie urodziła im się córka (moja 4pra Jadwiga właśnie). Krzysztof musiałby mieć wówczas 15 lat.

    Odkrycia są świeże, a ja wciąż nie jestem przekonany, tj. albo mylę się ja, albo ksiądz mylnie powołał się na dane z metryki chrztu na drugim ślubie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aha, moja lista ślubów w wieku 18 lat lub mniej obejmuje ponad 60 małżeństw... W wieku 16 lat lub mniej to 13 małżeństw... :) Najmłodsza dwiema metrykami (tj. urodzenia/chrztu i małżeństwa) poświadczona panna młoda na ślubie miała ukończone dokładnie 15 lat i 8 miesięcy.
    http://genealogia.mrog.org/MR04781+MR04782.html

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie najmłodsza żona miała w momencie ślubu 19 lat, a najmłodszy mąż 21 lat. Najstarsi zaś kolejno : 76 i 72.

    OdpowiedzUsuń
  4. W księgach zdarzają się często zapisy ślubów 15-16 letnich dziewcząt. Ale są też adnotacje przy ślubie 23 latków (on i ona mają po 23 lata) 'Rodzice i opiekunowie zezwalamy na ślub naszych małoletnich dzieci'- i własnoręczne podpisy rodziców i świadków

    OdpowiedzUsuń
  5. możesz łatwo usuwać komentarze, ale ortografii to się nigdy nie nauczysz.... błąd na błędzie - najpierw skończ sześć klas a potem pisz w internecie...
    debili mamy pod dostatkiem :-(

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co sobie przypominam to nie przeszliśmy na per Ty. Jest to MÓJ blog więc mogę usuwać komentarze, tak? Jak byś nie wiedział to już skończyłem podstawówkę, może robię błędy, ale myślę że nie są one jakieś drastyczne. Jeśli nie podoba Ci się mój blog, to po prostu na niego nie wchodź, nikt Ci nie karze. Nie wiem dlaczego publicznie nazywasz mnie "debilem", ja sobie tego nie życzę. Może i jesteś starszy ode mnie, ale to nie upoważnia Cie do tego aby stosować wobec mnie takie inwektywy. Takimi słowami proszę sobie mówić do kolegów.

    OdpowiedzUsuń
  7. przeczytaj jeszcze raz, ale uważnie mój post - ja Ciebie nie nazwałem debilem!
    widzę, że masz również problemy ze zrozumieniem...
    wytłumaczę Ci łopatologicznie:
    napisałem, iż pisząc z takimi błędami dołączasz do nich...
    i na koniec: błędy nie dzielą sią na drastyczne i nie.
    błędy się robi albo nie.
    jeśli dajesz tekst do publicznej wiadomości to nie dziw się krytyce

    OdpowiedzUsuń
  8. Napisałeś, że debili mamy pod dostatkiem. Czyli że ja do nich dołączam. Tak więc napisałeś że jestem debilem, tylko nie dosłownie. Mówię po raz kolejny ja sobie nie życzę stosowania takich słów wobec mojej osoby.
    Widzę, że nie jesteś do końca taki mądry za jakiego się uważasz. Otóż błędy ortograficzne dzielą się na kilka grup.
    a) mieszanie głosek dźwięcznych z bezdźwięcznymi, np.: klazę – klasę, koleka – kolega,
    wabryka – fabryka,
    b) opuszczanie spółgłosek typu: odobi – odrobi, gać – grać, słono – słonko,
    c) opuszczanie samogłosek: pomga – pomaga, bisko – boisko, dmu – domu,
    d) zamiana jednych głosek na inne, np.: kojega – kolega, jakcje – lekcje, woisko – wojsko,
    e) przestawienie głosek w wyrazach, np.: wzynaczymy – wyznaczymy, dółższy – dłuższy,
    f) dodawanie liter typu: słuche – suche, płójdziemy - pójdziemy .

    Więcej możesz poczytać na stronie: http://literka.pl/3/33209/rodzaje_bledow_ortograficznych_

    I zanim zaczniesz kogoś pouczać, to wpierw zacznij od siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co w tym takiego dziwnego? Królowa Jadwiga miała 11 lat, gdy wyszła za Jagiełłę i była po "rozwodzie" bo obiecano ją komuś innemu. Wielkie mi halo. A to, że czasy, w których żyli twoi przodkowie były raczej nowoczesne to jednak sensacją to nie jest. PS. Lepiej uważaj na te okropne błędy ortograficzne :P

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak, ale to była szlachta, a ślub wtedy był po to aby majątek został w "rodzinie".

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie akurat młody wiek, w którym zawierano małżeństwa zupełnie nie dziwi. Moja prababcia wyszła z mąż w wieku lat 16 i było to całkiem naturalne w roku 1895. Trzeba pamiętać, że wcześniej Polacy nie mieli takiego pędu do wiedzy, jak obecnie. Priorytetem było utrzymanie się i założenie rodziny. Nieżonaty mężczyzna uznawany był często za nieudacznika lub nieszczęśliwca, zaś opinia starej panny wydatnie obniżała status kobiecie.

    Moni

    OdpowiedzUsuń

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy