Tu podaj tekst alternatywny

Jak zapisywać zagraniczne imiona?

Właśnie i o to jest pytanie...

Od niedawna przeglądam akta z parafii w Himmlisch Rybnai, która znajduje się w Czechach. Wszyscy moi przodkowie z tejże parafii mają zapisywane imiona po niemiecku tzn. Hans, Carl, Georg etc. 
Czy należy je spolszczyć? Przykładowo Hans-Jan, Carl-Karol, Franz-Franciszek etc.
Nie tylko w genealogii występuje taki problem. Wystarczy popatrzyć na byłych prezydentów Stanów Zjednoczonych. 
Georg Waszyngton ur. w 1732 r., zm. w 1799 r., pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych. Pewnie większość z czytelników bardziej kojarzy go pod imieniem Jerzy niż Georg. 
Nawet na historii uczono mnie Jerzy Waszyngton, a nie Georg. To dlaczego w takim razie były prezydent USA nie był Jerzym Bushem tylko Georgiem Buschem? Nigdy nie słyszałem, aby w mediach podali Jerzy Bush. Jak to jest, że niektóre imiona się spolszcza, a niektóre nie? 
Można wziąć także przykład spolszczania imion z rodziny królewskiej. Każdy wie, że królowa Wielkiej Brytanii to Elżbieta II, jej mąż to z kolei Filip. Ich syn, książę Walii, nie tak dawno odwiedzający Polskę ma na imię Karol. Niby wszystko okej. Jednak nie wszystkie imiona z rodziny królewskiej są spolszczone. 
Niedawno było głośno o ślubie księcia Williama i Kate. No właśnie książę WILLIAM i  KATE. Dlaczego nie spolszczono tych imion? Wtedy byłby książę Wilhelm i księżna Katarzyna. Podobnie jest z bratem księcia Williama, Harrym, dlaczego nie jest to Henryk, czy też Harold? Media powinny przyjąć jakąś regułę co do tych imion. Albo spolszczamy wszystkie, wtedy książę Wilhelm, królowa Elżbieta, księże Karol, albo pozostajemy przy anglojęzycznym zapisie imion, książę William, królowa Elisabeth, książę Charles. Tylko gdyby spolszczyć wszystkie imiona bardziej znanych ludzi byłoby trochę śmiesznie, przykładowo kanclerz Niemiec Angela Merkel, byłaby nazywana Anielą Markel, prezydent Francji Nicolas Sarkozy byłby Mikołajem Sarkozy. Aż źle się to wymawia. Jeszcze śmieszniej brzmi polski odpowiednik imienia dzisiejszego prezydenta USA Baracka Obamy, otóż jeśli spolszczyć imię Barack, w Polsce nazywałby się on ŚWIĘTOSŁAW Obama. Nieźle, co nie? 
Tak samo  jak z Obamą byłoby z naszym papieżem Benedyktem XVI, odpowiednik jego papieskiego imienia także brzmi Świętosław.
Podobnie z Nikitą Chruszczowem – Słowianie wschodni slawizują greckiego Niketasa na Nikitę (bądź Mykytę, jak Ukraińcy czy Mikitę, jak Białorusini), ale Polacy to Słowianie w końcu zachodni, więc nie wiadomo, czy wypada. W dodatku odwołujący się do kultury łacińskiej, toteż przyjąć by Nikitę wypadało z Rzymu, jak chrzest – a tam imię to brzmi Nicetas. Po spolszczeniu znowuż otrzymujemy Niketasa, tak więc Niketas Chruszczow :) 
Można jeszcze podać wiele, wiele innych sytuacji, gdzie imiona się spolszcza, a gdzie nie.
Ja z zapisywaniem imion mam podobnie. Dla mnie Hans to Hans, ale już Johann to po prostu Janek, tak samo Franza, nie zamieniam na Franciszka, ale już Igntatzego zamieniam na Ignacego, Kaspara na Kacpra etc.
Jednak chyba będę musiał przyjąć jakąś konkretną regułę już teraz póki jeszcze nie mam tych imion tak strasznie dużo. 
A Wy jak zapisujecie zagraniczne imiona? Piszcie w komentarzach :)

Czy masz jakiekolwiek informacje na tematy powyższego posta?Poszukujesz przodków i krewnych w tych samych miejscowościach? A może dopiero zaczynasz przygodę z genealogią? Napisz : czarprzodkow@gmail.com
 

6 komentarze:

  1. Miałem póki co jedną tylko taką osobę - Franza Schmidta. Na drzewie wpisany jest w orginale.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odnośnie współczesnych osób publicznych: moim skromnym zdaniem dzisiejsza globalna wioska, internet i znajomość języków obcych ułatwiają posługiwanie się oryginalnymi nazwami, których nie trzeba spolszczać, bo nie ma problemu, że się nie zrozumie lub nie zapamięta imienia/nazwiska. Kiedyś było inaczej (niski poziom edukacji, przynajmniej w skali wszystkich stanów społecznych)...?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na razie zagranicznych przodków nie mam :) W liniach bocznych (USA, Francja) piszę oryginalnie (tj. po angielsku, francusku), przy czym pierwsze pokolenie polskich emigrantów z Polski do USA/Francji zapisałem pod tamtejszymi brzmieniami (np. Henryka Płaza z Ziółkowskich -> Henrietta Plaza née Zulowski, Marianna Szypuła z Ziółkowskich -> Mary Syputa née Ziolkowski itd. stosownie do tego jak ich pisano). Inna sprawa, że używam takiego programu, że mogę wpisać nieograniczoną liczbę alternatywnych nazwisk i imion, wraz z odpowiednim komentarzem, co z resztą robię. W wyszukiwarce imiona te mi się indeksują, więc później jakbym sam nie szukał (np. Henrietta/Henryka), to i tak wyskoczy ta osoba, której szukałem.

    Mam ja natomiast wątpliwości z brzmieniem... polskich imion. Zapisać je w oryginale: Uljanna, Maryanna, Jakob/Jakób, Petronella, Adalbertus, tudzież nazwiska Woycik, Zagrodniczonka — czy też współcześnie (odpowiednio): Julianna, Maria/Marianna, Jakub, Petronela, Wojciech, tudzież Wójcik, Zagrodnik. Nazwiska też ewoluowały, przykładowo generalnie rodzice byli Duda, dzieci Dudek, ale nie zawsze konsekwentnie. Które wtedy brzmienia wybierać? Staram się wybierać te współczesne, najczęstsze lub najpóźniejsze. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że dokonuję jakiegoś wyboru (z naciskiem na słowo „jakiegoś”, tj. arbitralnego, stronniczego)...

    Eh, po co się tą genealogią zajmować, tylko same problemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W dzrzewie genealogicznym napewno wazne jest umieszczenie imion zgodnie z metryka,tzn oryginalnych.
    W nawiasie mozna dodac spolszczone imie jesli ma miec to znaczenie.
    Europejskie imiona ,w wiekszosci pochodza ze Starego czy Nowego Testamentu.Miriam=Maria(Maryja itp);Miriam z Magdali=Magdalena.
    Imie Adalbert wpisane na google translator angielski-polski,daje imie Wojciech.
    Sa imiona w jezyku np szwedzkim,ktore wydaja sie smieszne dla nas,np Lillmor=Mamusia,Mamuska;Bror=Brat.
    Mnie smieszy dawanie polskim dzieciom nazwisk noszonych na Zachodzie np:Sebastian,Patryk,Amanda...a jeszcze mocniej gdy imie "gryzie" sie z nazwiskiem np: Patrycja Kapusta.
    JB

    OdpowiedzUsuń
  5. Imię Adalbert można też spolszczyć na Albert i mam na to dowody w postaci kopii dwóch aktów dotyczących wujka mojej babci, gdzie raz jego imię zapisano tak, a raz tak.

    Popieram więc zachowanie pisowni oryginalnej i dodanie w nawiasie ewentualnego spolszczenia lub też dodanie komentarza do osoby. Jeżeli osoba była znana w rodzinie, to warto popytać, jak na nią "wołano". Mój dziadek Wilhelm nazywanym był Wili, wujek Herman po prostu Hermanem, wujek Karl - Karolem, wujek Johann - Johanem albo Jankiem.

    Pozdrawiam,
    Moni

    OdpowiedzUsuń
  6. Spalszczanie imion jest dobrym i starym zwyczajem oraz dobrym ćwiczeniem umysłowym. Pozwala też na odczucie jedności europejskiej, która objawia się w nadawaniu tych samych imion w różnychh częściach kontynentu. Imię było najczęściej nadane, aby dany święty patronował danej osobie, skoro imię tego świetego spalszczamy, to czemu nie spolszczyć imienia omawianej osoby. Trzeba być jednak niezwykle ostrożnym i niczego nie robić na siłę. Jak się nie jest pewnym, od czego pochodzi imię, lepiej zostawić je w spokoju (bardzo ewentualnie przystosować do polskiej pisowni, jak np. końcówkę -ric przekształcić w -ryk, c wymawine jak k zapisać jako k, na końcu imienia żeńskiego dać a, jeżeli nie będzie to wyglądało śmiesznie). Dobrze zachować w nawiasie oryginalne imię.

    Co do podanych przykładów Adalbert jest pochodną imienia Albert, którą otrzymał na bierzmowaniu św, Wojciech. Wojciech i Adalbert nie mają tego samego znaczenia. Jeżeli jesteśmy stuprocentowo pewni, że imię Adalbert nosiła osoba, której patronem był św. Wojciech, możemy pokusić się o takie tłumaczenie, ale jeśli jest wątpliwość, lepiej je zostawić. To imię nie 'gryzie się' z polskim językiem, prędzej osoby z Europy Zachodniej będą tłumaczyć Wojciecha na Adalberta, co jest bardziej uzasadnione i fonetycznie, i historycznie.

    Książę Harry ma tak naprawdę na imię Henry, zatem jest stuprocentowym Henrykiem. Przetłumaczenie jego imienia na Harold to spory bląd. Podobnym i często spotykanym błędem jest tłumaczenie imienia George/Georgios jako Grzegorz, a nie Jerzy.

    Imię Benedykt już jest spolszczeniem, papież naprawdę nosił imię Benedictus. Do tego jest to imię obecne w Polsce od stuleci (np. Benedykt Polak, franciszkanin z misja u Mongołów w XIII w.), zrozumiałe i oswojone. Jeżeli zaś już na siłę chciałoby się je tłumaczyć, to nie mam pojęcia, skąd się wziął Świętosław. W kościelnej nomenklaturze benedictus znaczy błogosławiony, do świętego troszkę daleko...

    Nikita to imię znacznie lepiej w Polsce znane niż Niketas, nie sądzę, żeby ta zmiana cokolwiek dała.

    Angela za to brzmi lepiej, niż goszczące już w Polsce Angelika, ale tłumaczenie jako Aniela jaak najbardziej zasadne.

    Umiar, nic na siłę i chwila zastanowienia wiele dają. Pewien francuski król miał córkę Aelis, córkę Alais, szwagierkę Aelith i żonę Alix, dla większości historyków wszystkie 4 to Alicje, a ile z tego nieporozumień potem.

    Pozdrawiam i życzę dalszej pasji do genealogii i nie zrażania się niczym,

    wieloletnia badaczka genealogii Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy