Tu podaj tekst alternatywny

To już jeden rok!

Dokładnie dzisiaj 27 lutego 2012 roku o godzinie 21.14 minie rok odkąd prowadzę blog "Czar Naszych Przodków". Przez te 12 miesięcy opublikowałem 49 postów, co daje 4,08 postów na miesiąc. Udało mi się przyciągnąć 23 stałych bywalców. W ciągu roku, na godz. 20.00, blog został wyświetlony 12 432 razy. Najwięcej w bieżącym miesiącu, bo aż 4033 razy! A najmniej w lutym zeszłego roku - 121 razy. Największą popularność zyskał post Najmniej znany język to..., 1154 wyświetleń, na drugim miejscu Kim była prababka Jezusa? 361 wyświetleń, a na trzecim miejscu uplasował się post Ślub w wieku 13 lat. Niemożliwe, a jednak! 321 wyświetleń.

Najwięcej wejść było z witryn: genealodzy.pl, forgen.pl, google, facebook.  Najczęściej wyszukiwane słowa kluczowe to: Czar Naszych Przodków, metryki urodzeń, alan jakman, bad arolsen, nasiprzodkowie.blogspot.com,  drzewo genealogiczne od pradziadków i staropolskie nazwiska.

Najwięcej wyświetleń było w takich krajach jak: Polska - 10 877, USA-329, Niemcy-315, Rosja-115, dalej Francja, Szwecja, Kanada, Ukraina, Węgry. Blog był najczęściej uruchamiany na przeglądarkach: Firefox- 6760, Internet Explorer - 2323, co jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem przeglądarka Google Chrome "przegrała" z Explorerem i jest na 3 miejscu z 2197 wyświetleniami. Na dalszych miejscach są przeglądarki : Opera, Mobile Safari, Safari  i inne mniej znane. Najczęstszymi systemami operacyjnymi moich czytelników są : Windows - 11 520, Linux - 432 i Macintosh - 142 oraz inne mało znane systemy.

 Jeszcze podsumowanie dwóch ankiet :

1. Jak podoba Ci się mój blog? Jest super - 61 %, Może być - 18%, Niezbyt fajny - 5 % i Nie podoba mi się - 14 %. Udział wzięło 75 osób.

2. Jak daleko sięgają Twoje poszukiwania genealogiczne?
2000-1950 - 2%
1949-1900 - 2%
1899-1850 - 12%
1849-1800 - 20%
1799-1720 - 34%
1719-1650 - 14%
1649-1600 - 7%
1649-1600 - 7%
Udział w ankiecie wzięło 185 osób. Oczywiście nadal można brać udział w ankietach.

Póki co na fanpegu bloga "Czar Naszych Przodków" jest 88 fanów. Bardzo, bardzo dziękuje! Dodam, że na stronie bloga na facebooku od wczoraj publikuje listę dziesięciu najstarszych osób świata.

PODZIĘKOWANIA:

Bardzo dziękuje administratorom forów FORGEN oraz genealodzy.pl za to że mogę tam za darmo reklamować bloga. Na innym forum już dawno dostałbym bana. W formie podziękowania już jakiś czas temu na stronie głównej bloga, jak i w zakładce polecam na nowo utworzonej stronie dodałem bannery w/w stron.
Serdecznie dziękuje także administratorom grupy Genealodzy(PL), gdzie także mogę zamieszczać informacje o nowo dodanym poście.
Dziękuje także wszystkim właścicielom stron i blogów za linkowanie bloga "Czar Naszych Przodków"
Myślę że kolejny rok będzie jeszcze lepszy od tego minionego, a przynajmniej nie gorszy :)
 

Rodzina Wybieraniec. Wojskowi .

Niecały tydzień temu dodałem wpis związany z nowymi odkryciami dotyczącymi rodziny Wybieraniec.   Już na 100% potwierdziło się, że mój pradziadek Andrzej to ten sam Andrzej którego 'znalazłem'. 
 Dzisiejszy wpis będzie opisywał pierwszego (po części)  i drugiego syna z pierwszego małżeństwa mojego pradziadka. Są nimi kolejno Andrzej i Wiktor Wybieraniec.  
  Pierworodnym synem Andrzeja był Andrzej. Urodzony ok. 1905 roku. Więziony w niemieckim obozie dla oficerów OFLAG w Lubece. Nigdzie nie ma zapisów dotyczących w jakiej armii lub jednostce był mój dalszy prawuj. Wkrótce będę pisał do Bad Arolsen pismo z prośbą o odszukanie dokumentów dot. Andrzeja. Być może znajdzie się coś ciekawego :)    
 Gdańsk, 2 luty 1946 roku do portu w Gdańsku wpływa statek Rügen na którym płynie Andrzej z wcześniej wyzwolonego obozu w Lubece. Jeszcze w tym samym roku w Gdańsku spotyka się ze swoim bratem Wiktorem. Było to pierwsze i ostatnie spotkanie po upadku III Rzeszy Niemieckiej dwóch braci. Andrzej po przyjeździe do Polski w  Stargardzie Szczecińskim zostawia wiadomość  - Wyjeżdżam do Kanady. Jednak nigdy nie udało mu się dotrzeć do lepszego świata po drugiej stronie oceanu. Jako jedyny z rodzeństwa, także przyrodniego, pamiętał swojego ojca, czyli mojego pradziadka.  Nabrzeże Archangielska. Rok 1912. 
Nabrzeże Archangielska - Rok 1912
Drugi syn – Wiktor urodzony 30 sierpnia 1910 roku w Archangielsku z ojca Andrzeja Wybieraniec i matki Anny zd. Hryćkiewicz. Rodzina później przeniosła się do Pińska na obecnej Białorusi. Miejsce zamieszkania przed wojną: H. Brochocka Koluszki Stanyca 13. Wiktor będąc w 84. Pułku Strzelców Poleskich brał udział w Kampanii Wrześniowej 1939. Tego samego roku  wzięty do niewoli jako jeniec wojenny do obozu STALAG: XIB,XB,XA. 6 października ‘39 roku przeniesiony do STALAGU VI A. Jego numer jeniecki to 81097. W roku 1943 zwolniony z obozu. Jednak nie był to koniec niewoli Wiktora. W tym samym roku ponownie wzięty do niewoli w tym samym obozie. STALAG: VIA, XA. 5 marca 1943 roku przeniesiony do STALAGU X B. W końcu 1945 roku STALAG został wyzwolony przez wojska brytyjskie.  Wcześniej był także wzięty do niewoli w Woli Gułowskiej, przydział wojskowy: 84. I. R, czyli 84. Pułk  Strzelców Poleskich, gdzie miał stopień podoficera broni, tak wynika z obsady personalnej tego pułku. W międzyczasie awansował na wyższy  stopień Unterfeldwebel – czyli plutonowego. Możliwe że został wcielony do wojsk Wehrmachtu – ponieważ jego stopień był zapisany w języku niemieckim.   Był także w obozie jenieckim S XIIC, nr 2021. Wiktor przebywał, tak jak widać w wielu obozach.  Zmarł w podeszłym wieku 97 lat, dokładnie dnia 15 kwietnia 2007 roku. Wiktor Wybieraniec, jeszcze przed wojną, często odwiedzał moją prababcie i swoje trzy przyrodnie siostry w Pińsku. Prababcia i babcia często wspominały o Wiktorze. Zofia, czyli moja prababka, twierdziła że był sierżantem – jednak nie znała się na stopniach wojskowych.  

   Przypuszczalnie krewnym mojej prababki był mjr piechoty Wojska Polskiego, oraz dowódca 84. Pułku Poleskiego – Bronisław Czesław Kamiński. Odznaczony m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari – najwyższym polskich odznaczeniem wojskowym.
 

Rodzina Wybieraniec - w końcu coś ruszyło...

Dzisiaj udało mi się wyciągnąć kilka informacji od cioci, taty i jedną informacje od ich kuzyna.
Jak to zawsze bywa, jeśli się pyta daną osobą " Czy wiesz coś o rodzinie X" lub coś w ten deseń, to nikt nic nie wie. Oczywiście w tym przypadku było dokładnie tak samo. Ale jak już zadałem bardziej konkretne pytania, nagle coś jednak wiedzą...
Tata mało co wie. Niby mieszkał ze swoją babcią, ale wiadomo kogo tam w dzieciństwie obchodzą jakieś historie które opowiada babcia. Drugą sprawą jest fakt, iż jako młody chłopak wyjechał z rodzinnej miejscowości to i ze swoją matką kontakt był utrudniony.
Jedyne co wyciągnąłem od taty to kilka niesprecyzowanych faktów. " Że ktoś zginął w Katyniu" itd.
O moim tajemniczym jak dotąd pradziadku Andrzeju Wybieraniec dowiedziałem się, że łowił ryby w pobliskiej rzece Pina, sprzeciwiał się Stalinowi, przez co musiał się ukrywać przed represjami, a potem(prawdopodobnie) siedział w więzieniu. Być może został zesłany na Syberię. To tyle od taty o pradziadku. Jeden fakt dotyczący mojej prababci Zofii z Kamińskich - nie umiała czytać i pisać, miała jedynie pismo święte, które "czytała", chociaż bardziej umiała je na pamięć. Próbowano ją nauczyć czytać, ale nic z tego nie wyszło. A jeszcze jedno... Rodzeństwo babci zginęło w Katyniu, ktoś był na Pawiaku, a ktoś inny w Dachau. Szukałem w spisie osób które zginęły w Katyniu, czy w Dachau, ale jest to bardzo utrudnione, ponieważ nazwisko to Kamiński - jest wiele osób o tym nazwisku. Nie znam imion więc sobie poszukałem...
Potem telefon do kuzyna taty. Oczywiście także nic nie wiedział. Dowiedziałem się tylko tyle, że w Pińsku babcia mieszkała przy ulicy Kolejowej.
W 1944 r., cała ulica Kolejowa spłonęła. Być może ktoś z rodziny pracował na kolei, skoro mieszkali blisko dworca?
Następnie zadzwoniłem do cioci. Pomyślałem sobie "Przecież ciocia cały czas była na miejscu, tzn. mieszkała ze swoją matką, a moją babcią to może coś wie". Jak już wcześniej pisałem - nic nie wiedziała.
Oczywiście, że coś wiedziała! Wystarczyło trochę ją pociągnąć za język.
Dowiedziałem się że pradziadek Andrzej miał wcześniej jedną żonę z którą miał dwóch synów i jedną córkę. Znalazłem na stronie straty.pl Wiktora Wybieraniec, syn Andrzeja i Anny. Ciocia nie wiedziała jak na imię miała owa kobieta, ale gdy powiedziałem imię które znalazłem to ciocia nie zaprzeczyła - " Bardzo możliwe, że miała na imię Anna". Wiktor brał udział w Kampanii Wrześniowej, urodził się w 1910 roku, w Archangielsku.
Kiedyś pisałem z jednym Panem który właśnie w rodzinie miał Andrzeja Wybieraniec. Przejrzałem pocztę sprzed 2 lat. Czytam, co napisał - "Andrzej miał 2 synów i córkę [Andrzeja, Wiktora i Helenę]".
Jestem pewny na 99.99 % że to ten sam Andrzej co mój. Nie możliwym jest przy tak rzadkim nazwisku( w Polce zaledwie 16 osób), jakiś dublet Andrzejów. Tym bardziej że ilość dzieci się zgadza. Jeszcze zobaczymy czy potwierdzi się imię 1. żony. Andrzej nie koniecznie musiał pochodzić z Pińska.
Dowiedziałem się także że był nauczycielem. Nie wiem gdzie uczył i czego. Następną informacją jest to iż pradziadek był blisko 20 lat starszy od prababci! Urodził się więc w roku 1873! Wynika z tego że ostatnią córkę, siostrę mojej babci miał w wieku 58-59 lat! Wiem że nie jest to jakiś rekord, ale spośród bezpośrednich przodków jest to pierwszy taki przypadek. Zarówno tak duża różnica wieku, jak i duży wiek przy narodzinach dziecka. Pradziadek musiał zginąć - umrzeć ok. 1945 roku.
Ciocia obiecała że poszuka jakiś dokumentów - zdjęć w domu. Może uda się coś "fajnego" znaleźć :)
Teraz czekam na odpowiedź od tego Pana(nie chcę ujawniać żadnych danych, bo potem same problemy mogą przez to być). Może uda mi się rozruszać nie co już zastygniętą linię Wybierańców.
 

Nowa strona .

Dzisiaj udało mi się już uruchomić moją nową stronę. Wszystkich serdecznie zapraszam : Czar Przodków

Po lewej stronie jest menu(listki). Niestety nie działa jeszcze podstrona "dokumenty" ponieważ muszę się trochę pobawić ze zdjęciami. Na weekend powinna już działać :)

Reklama jak na razie będzie, bo jest ona przyczepiana do strony przez domenę, ale w następnych miesiącu wykupie usługę, która zdejmie ją ze strony.

Jeśli macie jakieś sugestie co dodać, zmienić usunąć piszcie w komentarzach :)

Jeszcze raz serdecznie zapraszam!
 

Mieszko to nie Mieszko ?

Mieszko I, historyczny władca Polski mógł zostać pochowany nie w tym miejscu w którym dotychczas sądzono! W grobowcu, który postrzegany był dotąd, jako miejsce, w którym spoczęły szczątki Mieszka, zostały złożone prawdopodobnie zwłoki dostojnika kościelnego. Być może biskupa Jordana. Przez lata, miejsce pochówku pierwszego chrześcijańskiego władcy ziem Polan pozostawało nieznane. Wszystko zmieniło się w 1952 r., kiedy w katedrze poznańskiej odkryto dwa stare grobowce - oba puste. Na podstawie badań archeologicznych oraz znanych wcześniej materiałów źródłowych - w tym relacji Jana Długosza - historycy ustalili wówczas, że jeden z grobowców może stanowić miejsce pochówku Mieszka I... I przez ponad pół wieku tak właśnie sądzono.
Okazuje się jednak, że przez lata wszyscy mogliśmy tkwić w błędzie. Do zmiany upowszechnianych przez  60 lat informacji przysłużył się fragment wykonanej z kamienia płytki, należącej do przenośnego ołtarzyka, na którym zgodnie z dawnym zarządzeniem papieskim odprawiono msze, a nie do grobowca. W związku z powyższym, niemożliwe jest, by w grobowcu spoczęła osoba świecka. Wiele wskazuje na to, że mogiła uznawana dotąd za grób Mieszka I była miejscem pochówku zmarłego pod koniec X w. biskupa Jordana. 

Wywód przodków od Mieszka I

 

Kim była prababka Jezusa?

Ismeria
Na samym początku Nowego Testamentu rozpisany jest cały rodowód od Dawida do Chrystusa, ale dlaczego nie piszę się nic o przodkach ze strony Jego matki- Maryi? 
Według średniowiecznej legendy babcią Marii, czyli prababcią Jezusa była pobożna Ismeria, która później została ogłoszona świętą.
Istnieją dwie teorię jak spokrewniona z Jezusem była Ismeria. Pierwsza, bardziej znana, Ismeria była siostrą św. Anny, czyli babką Jana Chrzciciela, druga - była babką Marii. O samej Marii Biblia wspomina bardzo mało. Historia jaka wynika z średniowiecznych zapisków mówi, że Ismena była córką Nabona, mieszkańca Judei z rodu Dawida. Była przedstawiona jako piękna kobieta, bezgranicznie oddana Bogu. Z testów jakie wykonywali naukowcy dowiadujemy się, że Ismeria poślubiła patriarchę o nazwisku Santo Liseo. Jednak już w dniu ślubu małżonkowie zawarli układ, który mówił, że swój związek będą podporządkować wymogom pobożnego życia. Panna młoda poprosiła swego ukochanego, by ten pozwolił jej żyć w kontemplacji i by współżyli ze sobą tylko raz w miesiącu. Po 12 latach małżeństwa na świat przyszła ich córka Anna, późniejsza matka Marii. Gdy dziecko miało 12 lat, Liseo, czyli jej ojciec św. Anny, zmarł. Krewni doszli do wniosku, że Ismeria nie będzie potrzebowała już żadnych dóbr, pozbawili ją całego majątku i skazali na życie w ubóstwie.Manuskrypty nie opisują czy zrobiła to rodzina Liseo czy też jej własna. Biedna Ismeria znalazła się w szpitalu, gdzie pomagała innym potrzebującym. Tam stała się autorką dwóch udokumentowanych cudów. Pewnego dnia do szpitala przyszedł niemy mężczyzna, Ismeria rozkazała mu aby w imię Boga powiedział jej, gdzie go boli. Niespodziewanie mężczyzna odzyskał w cudowny sposób mowę. Człowiek jednak był głodny a Ismeria nie miała nic do jedzenia, żeby go nakarmić. Wzięła pojemnik, który napełniono wodą. Zmówiła nad wodą modlitwę i momentalnie pojemnik wypełnił się… rybami. Ismeria nakarmiła rybami wszystkich pacjentów szpitala – od czego chorzy w cudowny sposób wyzdrowieli. Po tym wszystkim Ismeria wróciła do swojej celi i zmarła. Źródło 

 

Najmniej znany język to...

Wymysiöeryś, czyli język wilamowicki lub też  wilamowski, to absolutny ewenement w dziedzinie językoznawstwa. Nie wiadomo z jakiego języka wywodzi się etnolekt. Język najprawdopodobniej przywędrował wraz z Niemieckimi, Szkockimi i Holenderskimi osadnikami. Przybyli oni w XII w., po wojnie z Tatarami Polska była totalnie spustoszała, więc król z chęcią przyjmował nowych ludzi. Osiedlili się, jak sama nazwa [języka] mówi w Wilamowicach koło Bielska-Białej. Dzięki takiemu położeniu język ten nie jest wyłącznie dialektem języka Niemieckiego czy też Niderlandzkiego, ale ma wiele innych wpływów. Wiele wyrazów jest bardzo podobnych do niemieckiego, niektóre nieco z angielskiego(wiatr do wynd), jednak są słowa która nie przypominają żadnego języka. Przykładowo zsiadłe mleko to śłykiermyłich :). Język wilamowski najwięcej ucierpiał w czasie II wojny światowej. Niemcom dialekt przypominał staroniemiecki, mimo iż mieszkańcy Wilamowic za Niemców się nie uznawali. Hitlerowcy zmuszali mieszkańców miasta do podpisywania volkslisty i wcielali ich do armii. Jakakolwiek odmowa karana była śmiercią. Jednak najgorsze się dopiero zaczęło... Sąsiedzi gorzko ukarali "zdrajców" za ich czyn. Czekały ich wywózki, a tych, którzy zostali, zmuszano do zaprzestania używania tego języka. Do tej 'akcji' najwięcej przyczynił się kościół oraz szkoły. Z języka którym posługiwali się praktycznie wszyscy mieszkańcy, czy to na bazarach czy na poczcie  wilamowicki stał się już dawno zapomnianym jezykiem. Ostatni ludzie, którzy jeszcze go znają, przyznają, że również przestali go używać, ponieważ nie mają z kim rozmawiać. 
Wkrótce język ten podzieli los innych wymarłych już języków, dialektów.  W latach 70. wymarł język słowiński,używany  głównie na Pomorzu Zachodnim. Innym językiem, którego ostatni rozmówca umarł w 2002 roku, był karaimski, język pochodzenia tureckiego. Na razie wilamowskim wciąż posługuje się około 70 osób. Większość mieszkańców ma te same nazwiska (Mozler, Rozner, Figwer, Biba, Foks, Sznajder), przez co zaczęto używać przydomków (Flora-Flora, Hala-Mockja) czyli Florian, Syn Floriana czy Maciej, syn Elżbiety.
Poniżej modlitwa ojcze nasz w języku wilamowskim : 
Ynzer Foter, dü byst ym hymuł,
Daj noma zuł zajn gywajt;
Daj Kyngrajch zuł dö kuma;
Daj wyła zuł zajn ym hymuł an uf der aot;
dos ynzer gywynłichys brut gao yns haojt;
an fercaj yns ynzer siułda,
wi wir aoj fercajn y ynzyn siułdigia;
ny łat yns cyn zynda;
zunder kaonst yns reta fum nistgüta.
[Do Dajs ej z Kyngrajch an dy maocht, ans łaowa uf inda.]
                          Amen 
Czy ktoś z Was ma może przodków, krewnych którzy posługują się równie zapomnianym już dialektem? Chociaż mieszkam blisko Wilamowic, to nigdy nie spotkałem się z osobą która mówiłaby w tym języku.  Źródło
 

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy