Tu podaj tekst alternatywny

Amerykańska gałąź rodziny .

Dzisiaj postanowiłem opisać jedną z kilku amerykańskich gałęzi mojego drzewa genealogicznego. Rodzina Frankowiczów (ang. Frankovich) jest tą największą ze wszystkich amerykańskich krewnych. Oprócz nich za chlebem wyemigrowała rodzina Cichoń,  Markowski, Tabor, Giza, Pulak i z pewnością jeszcze kilka innych rodzin,  których nie udało mi się jeszcze przyłączyć do drzewa. Protoplastami linii amerykańskich Frankowiczów byli Jakub (Jacek) Frankowicz i jego żona Tekla z Finiorów. Jakub Frankowicz urodził się 27 czerwca 1857 roku w Żarówce jako syn Wawrzyńca i Katarzyny z Czapigów. Rodzica Jakuba to moi 5xpradziadkowie. Jego żona Tekla urodziła się ok. 1853 roku z rodziców Jana Finior i Katarzyny Joniec. Katarzyna była prawnuczką Wojciecha i Teresy Frankowiczów, którzy są moimi 5xpradziadkami. Jakub i Tekla pobrali się 15 lutego 1882 roku w Żarówce, 2 miesiące później urodziła się pierwsza córka Maria, a już w kwietniu 1884 postanowili wyemigrować do USA. Rok później rodzi się kolejna córka - Veronica, później Bronisława, Rose, John i Katie.
Jakub Frankowicz(w środku)

Pierwsza córka Jakuba i Tekli wyszła za mąż za Stanleya Saskosky'ego. z którym miała dwóch synów i dwie córki. Zmarła w 1962 roku, a Stanley w 1935 .Druga córka Veronica "Anna" urodzona 17 sierpnia 1885 roku wyszła za mąż za Fabiana Gizę(pol. Giża). Doczekali się dziesięciorga dzieci! Z drugim imieniem Weroniki - Anna - wiążę się ciekawa historia. Kiedy Weronika zaczęła chodzić do szkoły nauczyciele powiedzieli, że imię [Veronica] jest za długie dla tak małej dziewczynki i postanowili do niej mówić Annie! Veronica zmarła 6 lipca 1918 roku, rok po narodzinach ostatniego dziecka, a Fabian 39 lat później. 
Ślubne zdjęcie Fabiana Gizy z Weroniką Frankowicz. Po lewej stronie w kapeluszu - Tekla Frankowicz zd. Finior.


 Trzecia z kolei córka Bronisława "Bernice, Blanche" urodziła się w lutym 1887 roku. 25 września 1906 roku wyszła za mąż za Johna Korplasky'ego urodzonego w 1885 roku. Blanche i John doczekali się także sporej gromadki dzieci. Czwarta już córka Jakuba i Tekli - Rose "Rosie" urodziła się 22 stycznia 1889 roku. 19 lat później wyszła za mąż za Josepha Lutz'a. Joseph i Rose mieli aż trzynaścioro dzieci! Rosie zmarła 4 stycznia 1966 roku, a Joseph 13 grudnia 1941. Pierwszy syn Jakuba i Tekli - John - narodził się 24 maja 1890 roku. Niestety nie dane było mu żyć długo, zmarł już 10 maja 1933 roku. John ożenił się z Angeliną "Anną" Mc Closkey. Anna była córką Józefa i Wiktorii Markowskich. Józef Markowski był wnukiem Tomasza Markowskiego, który był bratem mojej 5xprababki Apolonii! Warto też wspomnieć, że wcześniej wspomniany Fabian Giza był przyrodnim bratem Wiktorii Cichoń, matki Angeliny! John i Angelina mieli jedenaścioro dzieci. Angelina zmarła w słusznym już wieku 93 lat.Ostatnie już dziecko Jakuba i Tekli - Katie - urodziło się 30 kwietnia 1893 roku. Katie 27 września 1913 poślubiła Franka Gmerek. Nie są znane daty śmierci Franka i Katie. Wiadomo natomiast, że widnieją jeszcze w spisie powszechnym z 1940 roku. Doczekali się ośmiorga dzieci.
Liczba wszystkich znanych potomków Jakuba i Tekli sięga już niespełna 200 osób.
A czy Wy macie amerykańskich krewnych?

 

Odnalezione zdjęcie prababci Apolonii ?


Kiedy dwa lata temu wydrukowałem zdjęcia mieszkańców ze wsi Żarówka, które są umieszczone na stronie Żarowianie  nie przyszło mi na myśl, że pośród kilku/kilkunastu zdjęć może być to jedyne – zdjęcie prababci Apolonii. Wydrukowane fotografie zaniosłem babci z myślą, że może kogoś rozpozna. Wydawało mi się to raczej mało możliwe, bowiem babcia wyjechała z Żarówki w wieku nastu lat, więc mogła po prostu nikogo nie pamiętać. Tak jak przypuszczałem babcia nikogo nie rozpoznaje, ale zdjęcia zostawiłem  „bo może kiedyś”.  3-4 tygodnie później kiedy byłem ponownie u babci, ta wyciągnęła jedno ze zdjęć i powiedziała, że tu może jest jej mama, ale ona nie jest pewna. Prababcia Apolonia zmarła w wieku zaledwie 45 lat kilka miesięcy przed zakończeniem II Wojny Światowej, babcia urodziła się 2 lata wcześniej… Praktycznie trudno w to uwierzyć aby 2-letnie dziecko zapamiętało mamę - graniczyło to z cudem.  Jednak kiedy babcia mówi, trzeba to sprawdzić. Zdjęcie zeskanowałem i posłałem do starszej siostry babci.  Ciocia powiedziała, że raczej to nie Apolonia, ale jeszcze popyta starsze rodzeństwo. Wszyscy nie byli pewni, nawet siostry starsze o 15 lat! Fotografia ta przedstawiała parę ślubną i gości weselnych. Dokładny rok wykonania zdjęcia nie jest znany, na pewno jest wykonana miedzy 1930-1938 rokiem.  Siostry babci pamiętały swoją mamę jako dość wysoką kobietę, podobnie jak ich ciotki – Agata i Julia. Brat babci wspomina swoja matkę jako „piękną kobietę z grubym warkoczem”.  I w sumie na tym zakończyłaby się historia domniemanego zdjęcia prababci, ale…
Jakiś tydzień temu napisała do mnie ciocia (siostra babci ) taką wiadomość „ Wujek Stefan(brat babci) potwierdził, że na zdjęciu jest Jan i Apolonia”!  Odszukałem zdjęcie na komputerze i dokładnie się przyglądałem tym dwóm osobom. Pradziadek Jan jest podobny do swojego młodszego brata Wojciecha(mam zdjęcie, gdzie Wojciech jest w podobnym wieku co Jan na tym zdjęciu). , u dzieci ciężko zobaczyć podobieństwo, ale na zdjęciu mają po kilka lat, a prababcia Apolonia… Na pierwszy rzut oka wydaje się , że jest wyższa od Jana, ale według mnie Apolonia klęczy, dlatego jest wyższa.  
Według Cioci Marysi(siostry babci) na rękach Jana byłby Kazimierz, kolanach Apolonii - Zosia, a zaraz obok - Janka.  Kolejna dwójka dzieci mogłaby być kogoś innego.  A o to opisywane zdjęcie :

Apolonia i Jan w prawym dolnym rogu(kliknij, aby powiększyć)


 Króciutko jeszcze o rodzicach pana młodego - Jakuba Frankowicza. 
Jakub Frankowicz był synem Mateusza i Anieli zd. Joniec. Aniela była córką Józefa, a ten bratem mojej 3xprababki Katarzyny. Ciekawe czy pradziadkowie wiedzieli, że Frankowicze to nie tylko sąsiedzi, ale i rodzina :)
Mateusz Frankowicz był synem Franciszka Frankowicz i Jadwigi zd. Lis. Franciszek Frankowicz był synem Wawrzyńca Frankowicza i Heleny zd. Pikul. Jadwiga Lis była córką Walentego Lisa i Marii z domu Szufla. I tu kolejne powiązanie rodzinne! Wawrzyniec i Helena Frankowiczowie byli rodzicami żony brata tej samej 3xprababki - Katarzyny Joniec! 

„Mateusz Frankowicz zginął w sierpniu w 1944 roku. W lecie 1944 roku Niemcy nakazali wysiedlenie Żarówki z powodu zbliżającego się frontu walk z wojskami radzieckimi. Mateusz nie chciał się "przesiedlić" i tułać po świecie, dlatego przeniósł się do domu pod krzakami ze swojego domu (przy Cymborze przy gościńcu). W dniu śmierci siedział koło domu pod płotem. Nadleciał samolot i w pobliżu domu wybuchła bomba lotnicza. Mateusz osunął się na ziemie nieżywy. Mateusz miał duże wąsy, opowiadał o śmierci że chciałby być pochowany na drzewie "w okraczce" (w rozwidleniu gałęzi). Mateusz zginął prawdopodobnie od podmuchu wybuchu lub na skutek szoku - na zawał serca. Z powodu pośpiechu wynikającej z ewakuacją, Mateusz został pochowany w pobliżu domu. Po wojnie grób został przeniesiony na cmentarz parafialny w Zdziarcu. ”


 

Listy od czytelników : Poszukiwany , poszukiwana


Bronisław Luborak
Pierwszą osobą, która zdecydowała się napisać o swoich poszukiwanych jest Pani Bożena Balawender. Pani Bożena od kilku lat bezskutecznie próbuje odszukać kilku krewnych.  Jedną z tych osób jest brat mamy czytelniczki bloga. Bronisław (Bruno) Luborak( na zdjęciu obok) urodził się 20 grudnia 1920 roku w Zabłotowie. Jego rodzicami byli Karol Luborak i Anna z Migockich. Miasteczko leży dziś na terenie Ukrainy, lecz do roku 1945 leżało w terenach II Rzeczpospolitej. W czasie wojny Bronisław maszerując  z wojskiem do Rumuni przechodził nieopodal domu rodzinnego. W latach 50., 60. lub 70. XX w. wyjechał do Francji, osiedlając się w okolicach Paryża.  Wtedy nawiązał kontakt ze swoją siostrą - mamą Pani Bożeny. Kontakt urywa się w połowie lat 70. XX w. Bronisław najprawdopodobniej nie żyje, nie wiadomo też czy miał żonę.  
Kolejną zaginiona osobą jest brat teścia Pani Bożeny - Józef Balawender. Urodził się około 1895 roku. Miejsce jego narodzin nie jest znane. Józef był synem Józefa, a bratem Antoniego oraz Władysława (ur. 1910) – teścia czytelniczki. Z opowiadań rodzinnych wiadomo tylko tyle, że Józef wyruszył na I Wojnę Światowe. Już wtedy ślad się urwał. Józef zginął we Włoszech około 1915 roku.
Trzecią z kolei osobą, o której Pani Bożena Balawender chciałaby dowiedzieć się czegoś więcej jest Mikołaj Wyspiański.
Izydor Rychlewski
Rodzinna legenda mówi o tym, że Mikołaj był kuzynem naszego czwartego Wieszcza Polskiego – Stanisława Wyspiańskiego. Urodził się w latach 30. XIX wieku w Mytnicy (Ukraina) jako syn Aleksandra (1789-?) i Magdaleny Poznańskiej (1790-?). Mikołaj miał córkę o imieniu Wiktoria(1850-?), która wyszła za Kisielewkiego.  
Następną tajemniczą osobą jest niejaki Izydor Rychlewski( na zdjęciu po prawej stronie). Izydor urodził się w Mytnicy na terenie dzisiejszej Ukrainy z ojca Józefa – brata babci Pani Bożeny. Izydor podczas bójki został raniony nożem, przez co uciekł do Francji. Tam małżonka urodziła mu dwóch synów, których imiona nie są znane. Synowie Izydora dostali się do Legii Cudzoziemskiej, gdzie walczyli w Wietnamie. Będąc żołnierzami synowie dostali amerykańskie obywatelstwo.
Według przekazów rodzinnych obecnie mieszkają w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie wiadomości Pani Bożena uzyskała od nieżyjącego już brata Izdora, który zmarł w latach 70. XX w São Paulo (Brazylia). 
Kolejną osobą, której losy nie są znane jest ojciec wcześniej opisywanego Izydora – Józef Rychlewski. Józef urodził się pomiędzy 1869 a 1880 rokiem w Mytnicy(Ukraina), jako syn Wiktora i Tekli Dębickiej. Po wykolejeniu pociągu uciekł do Królestwa Pruskiego. Według rodzinnych opowiadań Józef przez pewien czas mieszkał w Piotrkowie Trybunalskim. 
Przedostatnią już opisywaną osobą jest dziadek Pani Bożeny - Karol Luborak. Karol urodził się około 1863 roku, niestety miejsce narodzin oraz dane rodziców nie jest znane. Pierwszą żoną Karola była Rozalia Kubatonion, która zmarła przed 1917 rokiem. 11 maja 1918 roku Karol poślubił babcię Pani Bożeny – Annę z Migockich. Już 9 lat po ślubie, 9 listopada 1927 roku zmarł w miejscowości Zabłotów, która leży dziś na terenie Ukrainy.
Bartłomiej Rychlewski(stoi) z bratem Franciszkiem
Ostatnią osobą, której dalszych losów nie można ustalić jest brat babci Pani Bożeny – Bartłomiej Rychlewski(na zdjęciu po lewej). Data narodzin Bartłomieja nie jest dokładnie znana. Na pewno urodził się pomiędzy 1869 a 1880 rokiem w Mytnicy. Według opowiadań Bartłomiej był bardzo przystojnym mężczyzną, jednak zostawił swe wielbicielki i wyemigrował do USA. Tam ożenił się z nieznaną z imienia i nazwiska amerykanką, mieszkał w Detroit. Przed Wojną, odwiedził rodzinę z 2 córkami w Mytnicy.








Pani Bożenie Balawender bardzo dziękuje za nadesłane informacje mam nadzieję, że uda się ustalić losy opisywanych tutaj osób. 
Każdy ktoś zechciałby, opisać swoje poszukiwania przodków lub osoby, których losów nie może ustalić, może zostawić swój email w komentarzu :)


 

Listy czytelników .

Dzisiaj, krótko, nawet bardzo :)
Wczoraj wieczorem wykluła się idea, aby na moim blogu zrobić coś na wzór listów od czytelników. Polegałoby to na tym, że [chętni] czytelnicy bloga będą pisać historie rodzinne dot. konkretnej osoby, rodziny, wydarzenia itp. 
Drugim zadaniem "Listów" miałby być kącik "Poszukiwana, poszukiwany", który pełniłby funkcję poszukiwania zaginionych lub "niedających" się odszukać krewnych.
Pierwsza chętna osoba już się zgłosiła i w piątek zostanie opublikowana historia. 
Jeśli, ktoś chciałby podzielić się z innymi historią rodzinną serdecznie zapraszam do nadsyłania listów. Najlepiej zostawić komentarz z mailem pod tym postem , a ja się odezwę :)
 

Jakmanowie - oni są wszędzie!

Kiedy jakieś 3 lata temu zacząłem przygodę z odkrywaniem historii własnej rodziny zawsze myślałem, że moje nazwisko jest tak rzadkie, że będę miał problem z odszukaniem kogokolwiek. Jedyną osobą, którą mogłem zapytać była młodsza siostra mojego taty. Od niej udało mi się uzyskać zdjęcia pradziadków. Koniecznie muszę pojechać na stary cmentarz Zarzew w Łodzi, gdzie pochowani są moi pradziadkowie i inni, bliżej nieokreśleni, krewni. Także 3 lata temu znalazłem w zindeksowanych aktach na genealodzy.pl trzy osoby o nazwisku Jakman, dwie z Pilicy i jedną z Warszawy. Byłem praktycznie 100% pewny, że to jacyś krewni. Swoje domysły potwierdziłem 2 lata później. Czyli mamy już trzy miejscowości gdzie byli Jakmanowie - Łódź, Wa-wa i Pilica. Z pilickich ksiądz, które są dostępne w internecie, dowiedziałem się, że Jakmanowie wpierw zamieszkiwali wieś Kamienica Polska. Z Kamienicy Polskiej, część Jakmanów przeniosła się do Żyrardowa, a stamtąd część do Wa-wy. Z kolei do Kamienicy Polskiej, jeden Jakman przybył  z Żarek, a do Żarek, najprawdopodobniej, z Ricky. Do czeskich wsi, Jakmanowie przybyli zapewne z terenu dzisiejszych Niemiec lub Austrii. Piotr Jakman jakiś czas mieszkał w Rydze, a Teofil w Głębokim.  Czyli mamy 8 miejscowości, w których mieszkali krewni Jakmanowie, Jachmanowie. Nie jest to jakaś oszałamiająca liczba, ale są jeszcze inni Jakmanowie...
Jeden z rodu Jachmanów wziął w 1878 ślub w Książęcym Lasku.*  Następną "niekrewną" Jachmanową jest Ida Jachman, urodzona w Bielsku! Miejscowości, w której obecnie mieszkam. Z dokumentu, który zawiera informację o zapowiedziach pary młodej w Warszawskiej parafii Ewangelicko-Augsburskiej** :

„[...]Idą Jachman, panną, lat osiemnaście, zamieszkałą u rodziców w Żyrardowie, urodzoną w Bielsku w Austriackiej), córką nieżyjącego Juliana  Jachman i żyjącej jego żony Elżbiety urodzonej Maj.”***

Nie mam pojęcia czy Ida Jachmanówna jest jakąś krewną, ale jak już wcześniej wspomniałem, sporo Jakmanów(Jachmanów) wyjechało do Żyrardowa. 
Dokument o którym mowa


Z kolei w akcie zgonu Karola Kincel, zmarłego w tej samej parafii w której ślub brała Ida, czytamy:


 „[...]umarł wczoraj o godzinie czwartej po południu Karol Kincel, wyrobnik, w Nowym Duninowie zamieszkały, lat trzydzieści trzy, urodzony w Piotrkowie, syn Wilhelma, wyrobnika. Zostawił po sobie owdowiałą żonę Paulinę urodzoną Jachman[...]”**

Myślę, że jak i Ida tak i Paulina jest jakoś spokrewniona z moimi Jakmanami, trzeba tylko znaleźć to jedno ogniwko :)
Ostatni, dzisiaj poznani, "niekrewni" Jakmanamowie zamieszkiwali Piekło! Dokładniej czeską wieś Peklo, niedaleko Vamberk :) 
Vamberk leży w bliskiej okolicy miejscowości Nebeska Rybna, więc może część Jakmanów osiedliła się w Piekle, a część w Nebeskiej Rybnej.


* Dokument ślubu odnaleziony przez p. Beatę Bistram.
**Dokumenty te zostały odnalezione przez p. Waldemara Chorążewicza
***Tłumaczenie dokumentów dzięki uprzejmości p. Krzysztofa Nizioł 


 

Gdzie ona zmarła?

Niedawno, bo wczoraj, odnalazłem akt ślubu mojego 4x pradziadka Maksymiliana Jakman z drugą żoną Katarzyną z Neningerów. Katarzyna była już wdową po zmarłym 6 lat wcześniej mężu Janie Cimer(polski odpowiednik nazwiska Zimmer). Znana mi jest dwójka dzieci Maksymiliana i Katarzyny - Józefa (niestety żyła niecały miesiąc) i Anna. Katarzyna rok po urodzeniu córki - Anny - zmarła. Maksymilian mając gromadkę starszych i młodszych dzieci, jeszcze z poprzedniego małżeństwa) poślubił niewiele starszą od swojego syna pannę Wiktorię Jakubi. Mimo już "nie ojcowskiego" wieku Maksymilian został ojcem, co najmniej czwórki dzieci. Jego ostatnie dziecko urodziło się kiedy już dawno został dziadkiem :)
Przejdźmy jednak do meritum tego posta. Mianowice zgonu mojej 4x prababki Anny Jakel, czyli pierwszej żony Maksymiliana. Maksymilian i Anna pobrali się w 1837 r. Dwa lata później rodzi im się syn Franciszek, później Edward, a dwa lata przed śmiercią Anny - Amalia. Niestety Amalia przeżyła tylko 2 lata. Z aktu ślubu Maksymiliana, o którym wspomniałem na samym początku, możemy dowiedzieć się gdzie zmarła jego pierwsza żona. Początkowo się ucieszyłem, jednak mój entuzjazm trochę stopniał.  Ksiądz w akcie napisał: [...] Maxymilianem Jakmann wdowcem po zmarłej żonie w roku tysiąc osiemset czterdziestym ósmym w wsi Rapsztain [...]"


 
Szybko więc wpisałem ową nazwę w google, niestety wyniki marne. Nic nie znalazłem. Próbowałem różnych kombinacji i nic. Wkleiłem więc akt do grupy Genealodzy na facebooku z prośbą o pomoc w lokalizowaniu tejże wsi. Nieocenieni koledzy i koleżanki podali, jak na razie, trzy możliwości. Pierwsza to wieś Rabsztyn, oddalona od Poczesnej o jakieś 70 km. Druga, który wydawała mi się najbardziej trafna, a mianowicie czeska wieś Rabštejn. Szybko więc ściągnąłem metryki, niestety pudło, nie ma żadnej Jakmanowej. Jak napisał Piotr Gerasch wieś Rabštejn w okresie w którym zmarła Anna była opustoszała na co wskazuje owy cytat:

"Hrad zanikl dočasně v 15. stol., pak znovu obydlen; r. 1690 byl už zpustlý, byly u něj dvě hájovny. Nyní samota Rabštýn u Bedřichova."

Chociaż pewnie ktoś tę wioskę musiał zamieszkiwać, skoro należała pod jakąś parafię.   Została także sprawdzona księga zgonów z  Rabštejn nad Střelou, niestety także brak zgonu Anny.  Trzecia, dzisiejsza, możliwość nazwy wsi to Radostynia(niem.Radstein) w opolskim. Polska nazwa nie jest podobna do tej w akcie, ale już niemiecka tak.                                 
Jedno mnie ciekawi, bez względu gdzie zmarła Anna. Dlaczego zmarła w całkowicie innym miejscu niż mieszkała, a w dodatku w bardzo młodym wieku, miała zaledwie 30 lat...  Przeszukałem okoliczne parafie, takie jak Koziegłowy, Żarki i aktu zgonu Anny brak. O jej ojcu też za wiele nie wiadomo. Urodził się w 1785 r. w Czechach, w 1818 osiadł w Kamienicy. Anna rodzi się "last minute" w październiku 1818 r. jeszcze w Czechach. Dwójka dzieci rodzi się w Polsce. Potem przez jakiś czas brak Jeklów w aktach z Poczesnej. Następnie się pojawiają. Może Józef wrócił po rodzinę i tak przypadkiem zajęło mu to kilka lat :) Na pewno do Kamienicy przybył ze swoją matką, która już w 1819 roku umiera. Ojciec umiera w Czechach 10 lat później. Józef będąc młynarzem, w pewnym momencie znikł z Kamienicy. Nie wiadomo gdzie się podział. A w dodatku Anna umiera nie wiadomo gdzie. Trochę to tajemnicze. Może nie zostali przyjęci? Może coś nawywijali? Nie mam pojęcia... Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się rozwiązać tą zagadkę :)  
 

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy