Tu podaj tekst alternatywny

Spowinowacony z Pułaskimi?

Kiedy na przełomie lutego/marca dowiedziałem się co nieco o rodzinie Wybierańców dostałem także informację, że (podobno) jestem spowinowacony z Kazimierzem Pułaskim. 
Zacznijmy jednak, kto, kiedy i jak :)
Jak już wspominałem kiedyś na blogu, moja babcia oprócz dwóch sióstr miała także trójkę przybranego rodzeństwa. W wspomnianej trójce była Helena - ostatnie dziecko z pierwszego małżeństwa mojego pradziadka. Helena urodziła się 22 maja 1913 r. w Pińsku, tak więc pradziadek Andrzej musiał przenieść/wrócić do Pińska między 1910 a 1913 rokiem. W roku 1910 rodzi się brat Heleny - Wiktor, jednak nie w Pińsku, ale Archangielsku. 
Helena mając zaledwie osiemnaście lat wyszła za mąż o 9 lat starszego Józefa Brochockiego. Józef był synem Wojciecha i Zofii Rezler, urodził się w Łodzi. Służył w Morskim Dywizjonie Lotniczym jako podoficer zawodowy. Józef uczestniczył w Kampanii Wrześniowej, gdzie podany ma stopień Zugführer, czyli nasz odpowiednik plutonowego. Do 20 marca 1940 roku przebywał w STALAGU IIIA, prawdopodobnie razem z bratem Heleny - Wiktorem. Brochocki uczestniczył również w Powstaniu Śląskim oraz Powstaniu Warszawskim, po którym został zesłany do niemieckiego obozu koncentracyjnego.
Kazimierz Pułaski
Według rodzinnych opowiadań Józef Brochocki spokrewniony jest z samym Kazimierzem Pułaskim! Tylko na ile ta informacja jest prawdziwa? Nieznana z imienia siostra Józefa ponoć zebrała dokumenty potwierdzające pokrewieństwo Brochockich z Pułaskimi. Nie tylko siostra Józefa była zaangażowana w udokumentowanie przodków Brochockich. Józef prowadził " Księgę Genezis Brochockich", ale gdzie ją znaleźć? Na pewno wyjaśniłaby moje wątpliwości co do pokrewieństwa, o ile zachowała się do dzisiejszych czasów. Józef miał być spokrewniony z Pułaskimi przez wujka stryjecznego od strony matki.
Krótko o samym Kazimierzu Pułaskim:

Kazimierz Michał Władysław Wiktor Pułaski herbu Ślepowron  ur. 6 marca 1745 w Warszawie, zmarł z ran odniesionych w bitwie pod Savannah 11 października 1779 – bohater walk o wolność dwóch narodów, polskiego i amerykańskiego, jeden z dowódców i marszałek konfederacji barskiej, generał i bohater wojny o niepodległość USA. Nazywany „ojcem amerykańskiej kawalerii”.  Z zapisków, które znajdują się w internecie genealogia nazwiska Pułaski h. Ślepowron znana jest aż do ok. 1500 roku, kiedy to miał urodzić się Felicjan Pułaski. 
Jednak genealogię Kazimierza Pułaskiego można pociągnąć znacznie dalej, a na pewno do czasów Mieszka I!
W przedstawionej genealogii Pułaskich h. Ślepowron możemy odnaleźć nazwisko Brochocki, co już bardziej potwierdza możliwość pokrewieństwa z Kazimierzem! Joanna Pułaska ur. w 1742 r. w Grabowie wychodzi za mąż za Anastazego Walewskiego, kasztelana łęczyckiego. Z tego związku w 1770 roku rodzi się Józefa Walewska, której to Antoni Brochocki h. Ossoria był pierwszym mężem. Antoni był szambelanem królewskim. Rodzi im się tylko jedna córka   Teresa Jadwiga Franciszka Brochocka, która później zawiera związek małżeński z własnym ojczymem, czyli drugim mężem Joanny - Augustem Witkowskim!
Poniżej zdjęcie z ok. 1912 roku rodziny Brochockich. Wyraźnie widać, że na pewno biedni nie byli, więc może w historii jest trochę prawdy? Józef to chłopiec z gitarą.

P.S Jeśli ktoś chciałby nadesłać własną historię rodzinną serdecznie zachęcam! :)
 

Franciszków dwóch .

Kiedy genealogia moich Jakmanów trochę ruszyła i udało uzyskać mi się dane rodziców mojego prapradziadka - Pawła, pojawiła się pewna niezgodność. Ojcem Pawła był Franciszek Jakman, nieżyjący już w 1894 r. Paweł urodził się w Jaworzniku, jego akt urodzenia znajdował się w parafii Żarki, nieopodal Kamienicy Polskiej. Było w nim napisane:


 „Stawił się osobiście Franciszek Jakman, robotnik, zamieszkały w Jaworzniku, lat 28 mający”

Odejmując wiek ojca od daty narodzin Pawła wychodził rok 1840, czyli data urodzenia Franciszka, którą miałem, zgadzałaby się. Było tylko jedno, ale... akt ślubu Franciszka i Zofii Czerwik vel Czerwińskiej. Nigdzie nie mogłem go znaleźć, w Pilicy znalazłem jedynie ślub Franciszka Jakman z Marianną Skowera vel Skowrońską. A dane dot. Franciszka brzmiały następująco :


„Zostało zawarte małżeństwo między Franciszkiem Jakman, młodzianem, wyrobnikiem urodzonym w Kamienicy Polskiej, a zamieszkałym w Pilicy synem Maxymiliana i Anny z Jeklów [...] lat 22 mający [...]”
Ślub odbył się w 1862 r., czyli Franciszek urodziłby się w 1840 - potwierdza się wiek z aktu urodzenia syna Pawła. Każdy pomyślałby, że Marianna to pierwsza żona Franciszka - wiek się zgadza, miejscowość skąd przybyli Jakmanowie do Łodzi również, a i parafie Pilica - Żarki - Kamienica Polska, nie są odległe od siebie o setki kilometrów. Założyłem więc, że jest to mój Franciszek. Idąc tropem Kamienicy Polskiej, odnalazłem akt urodzenia Franciszka z 1839 r., syn Maksymiliana i Anny z Jeklów. Następnie napisałem do redakcji pisma Korzenie zapytanie, czy nie wiadomo czegoś o Franciszku i Maksymilianie. Po kilku dniach dostałem tablice potomków Maksymiliana. Wszystkie pięknie, kolorowo, dane się zgadzają, Maksymilian ma syna Franciszka, ten syna Pawła ten z kolei mojego pradziadka Mieczysława. Daty podane, więc wszystko OK. To na pewno moi! Później już samo poszło i odnalazłem czeskich Jakmanów. Ale nie o to tu chodzi. 
Była już jednak pewna niezgodność. Dostałem informację, że Maksymilian miał o 20 lat starszego brata - Józefa. Data narodzin Józefa - 1793, data narodzin Ignacego(ojca Maksymiliana) - 1778, data narodzin Barbary(matki Maksymiliana) - 1782. Jak widać nie mógł to być syn Ignacego i Barbary, dziecko w wieku 11 lat!? Niemożliwe! Po za tym Ignacy i Barbara pobrali się dopiero w 1804 roku. Józef mógł być albo kuzynem Maksymiliana albo kuzynem Ignacego. 
Kiedy w wakacje zacząłem indeksować ślubu z parafii Poczesna,  natrafiałem na śluby Maksymiliana z kolejnymi żonami - Katarzyną i Wiktorią. Znalazłem również śluby rodzeństwa Maksymiliana. Nastał rok 1860. Indeksuje, indeksuje, jak na razie nikogo z mojej rodziny. Wpisuje : akt nr 37, miejscowość Kamienica Polska, imię Franciszek , nazwisko Jakman , syn Józefa i Barbary małżonków Jakmanów, lat dwadzieścia trzy, a panną Zofią Czerwik, córką Antoniego i Salomei ... Moje serce nie wiedziało czy szybciej bić, czy może stanąć. Franciszek Jakman nie był synem Maksymiliana i Anny! Tamten to jakiś inny, nie mój! 


Akt ślubu Franciszka Jakman z Zofią Czerwik (kliknij na obrazek, aby powiększyć)



Początkowo za bardzo nie wiedziałem co o tym myśleć, kilkudziesięciu przodków nie było moich! Szybko więc zacząłem szukać aktu urodzenia Franciszka - mam - urodzony w 1837 r., czyli 2 lata przed tamtym. Jak na tak małym obszarze mogło pojawić się dwóch Jakmanów o imieniu Franciszek (!)  - pomyślałem.
Powróciłem pamięcią do tego Józefa Jakman, który byłym niby bratem Maksymiliana. Jako, że Jakmanowie przybyli z Czech, poszukałem aktu urodzenia Józefa. 
Rok 1793 - nie ma, rok 1792 - jest! Józef syn Kacpra i Katarzyny! Kacper to dziadek Maksymiliana! Czyli Józef był bratem Ignacego, a wujkiem Maksymiliana, co za tym idzie Franciszek i Maksymilian byli kuzynami w pierwszym stopniu! 
Szkoda tylko, że Feüchtingerowie i Jäcklowie, których czeską genealogię prowadziłem poszła w błoto. Na szczęście nie była ona na tyle rozwinięta. Dobrze, że Józef wywodzi się z tych samych Jakmanów, straciłem natomiast dwa pokolenia, wcześniej genealogia wyglądała tak : Franciszek - Maksymilian - Ignacy - Kacper, teraz wygląda tak : Franciszek - Józef - Kacper. 
Niestety z MyHeritage musiałem usunąć wszystkich od góry, aby poprzestawiać to w drzewie. Wszystko wyrysowałem na kartach, aby potem zaś ich wpisać do drzewa. 
Wracając do aktu ślubu Franciszka z Zofią. Miałem też podaną informację o dacie zgonu Józefa - miał być to rok 1848. Teraz podchodziłem do tego bardzo sceptycznie. Przeszukałem wszystkie możliwe wokół parafie - Poczesna, Koziegłowy, Koziegłówki, Żarki - nigdzie nie ma aktu. Przeszukiwałem od 1837 do 1868 roku, nigdzie nic nie było! Znalazłem jednak akt zgonu Barbary Jakman z Młynarzyków. Zmarła  1859 roku, w grudniu :

 „[...]wdowa po Józefie Jakmanie [...] urodzona w Czechach w miejscowości Vamberk [...]z jałmużny utrzymująca się[...]”

 Smutno mi się zrobiło, że Barbara zmarła jako utrzymująca z jałmużny...
Ciekawił mnie jednak bardziej akt zgonu Józefa - przecież gdzieś musiał być...!
Wczoraj, przeszukując indeksy z projektu METRYKI wpisałem z ciekawości nazwisko Jakman. Wyskoczyło 7 indeksów. 6 z Żyrardowa - co nie było zaskoczeniem, bowiem mieszkała tam znana mi linia Jakmanów. Niespodzianką natomiast była parafia Borzęcin. 
Klikam więc na tą nazwę patrzę i nie wierzę. Rok 1848, akt 7, Józef Jakman, żonaty, lat 54, rodem z Czech! To chyba mój Józef! Klikam na ikonkę skan i oczom moim ukazuje się akt zgonu Józefa. Wszystkie dane się zgadzały, imiona rodziców niebyły jednak znane. Niestety znowu się zasmuciłem, czytając akt: 

„[...] umarł Józef Jakman, żebrak, z profesji tkacz, mający lat pięćdziesiąt cztery, urodzony w Czechach, zamieszkały w Kamienicy Polskiej[...]”


Akt zgonu Józefa Jakman (kliknij na obrazek, aby powiększyć)

Znowu żebrak!? Od razu nasunęło się pytanie : Co spowodowało taki upadek majątkowy małżonków? Franciszek jako żebrak za mąż nie wychodził, Paweł przeniósł się do Łodzi jako tkacz, a pradziadek Mieczysław był zamożny. Drugie pytanie: Co Józef robił w Borzęcinie? I skąd osoby zgłaszające zgon znały imię małżonki i imiona dzieci? Może Józef odszedł od Barbary? Albo pojechał tam pracować? Nie mam pojęcia...
Wracając do Barbary. Ona także pochodziła z Czech, z miasta Vamberk. Nazwisko brzmiało Minarz, później uformowane jako Minarzik, następnie, Mlinarzik, a w końcu polskie - Młynarzyk. 
Dostałem niezłą lekcję. Człowiek uczy się całe życie na błędach. Teraz już każdą informację, którą dostanę, bez żadnych dokumentów, będę potwierdzał, a nie od razu przepisywał. Jednak kto by nie uwierzył jeśli na tablicy było imię Twojego pradziadka?
 

Genealogia Lisieckich - w końcu coś ruszy?

Praprababcia Antonina
Dzisiaj post w nowej odsłonie graficznej jak i w całkiem nowym temacie :)
Nazwisko Lisiecki nosiła moja praprababcia Antonina. W 1894 roku wyszła za mąż za mojego prapradziadka Pawła Jakman. Antonina przeniosła się do Łodzi, prawdopodobnie z wsi Błonie, dawna gm. Topola, przynajmniej tam się urodziła. 
Rodzicami Antoniny byli Stanisław i Rozalia z Szulców vel Szuków. 
I  w sumie tyle wiem o praprababci. Jej akt urodzenia znajduje się w Łowickim Archiwum Diecezjalnym. Szkoda, że ks. dyr. nie szuka aktów. Znam bowiem rok urodzenia Antoniny, myślę, że kiedyś wybiorę się Archiwum :)
Przeszukując dzisiaj po raz enty bazę Geneteki , natrafiłem na parafię Ozorków w woj. łódzkim.
Niby nie za blisko Błonii, bo jest to jakieś 60 km odległości, ale czemu by nie przeszukać?
W aktach urodzeń brak danych rodziców, lub dane się nie zgadzały. W aktach ślubu indeks dot. niejakiego Leona Lisieckiego. O dziwo do śluby były dodane dane rodziców pary młodej. Czytam więc " miejscowość Ozorków, rodzice M Stanisław Rozalia Szulc ..." ! 
To chyba brat mojej praprababci! Imiona rodziców i nazwisko panieńskie matki się zgadza, pewnie w akcie będzie informacja o miejscu urodzenia oblubieńca. Jednak mój rosyjski nie trzyma żadnego poziomu... Spróbuje się jednak dowiedzieć czegoś więcej z aktu. 
Akt ślubu Leona Lisieckiego



W zgonach zapis dot. śmierci Stanisława Lisieckiego, nie wiem czy byłby to mój 3xpradziadek, czy też to zgon jakiegoś dziecka.
Co ważne w Ozorkowie występuje nazwisko Szulc. Przeszukam jeszcze inne pobliskie parafie, może znajdę jeszcze coś ciekawego :)
Dzisiaj krótko - nie mam jakoś weny...
A jak wam się podoba nowy design ? :)


 

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy