Tu podaj tekst alternatywny

Muzykant z Żarówki

Ponad rok temu odszedł z tego świata starszy kuzyn mojej babci - Tadeusz Piątek. Co ciekawe był on kuzynem z 'dwóch' stron, tzn. jego rodzice byli dla siebie szwagrostwem. Ojciec Tadeusza - Michał był bratem Apolonii, czyli mamy mojej babci, a jego matka - Tekla - była siostrą Jana, czyli ojca babci.
Tadeusz Piątek
Tadeusz Piątek urodził się roku 1929 w Żarówce z ojca Michała Piątka i Tekli dd Cichoń. Miał troje rodzeństwa : o 8 lat starszego brata Jana, który grał na skrzypcach w kapeli oraz przebywał na robotach w III Rzeszy Niemieckiej; siostry Rozalię i Bronisławę. Po ukończeniu czterech klas w Szkole Podstawowej w Żarówce rozpoczął naukę w pobliskim mieście - Radomyślu Wielkim. Miał świadomość, że ukończenie kolejnych klas da mu w przyszłości lepszą pracę. Jak się okazało miał rację i przez jakiś czas pracował w hucie w Krakowie  i kopalni na Śląsku. Wcześniej jednak rozpoczęła się wojna... Mały wówczas Tadzio wraz z rodzicami i rodzeństwem ucieka ucieka przez Pniaki, Sieradz, Brnik do Szarwarku. Pobyt w owym mieście trwał przeszło pół roku. Pod obcym dachem, u obcych ludzi bez żadnego zabezpieczenia materialnego jak wszyscy uciekinierzy, rodzina Piątków starała się pomagać gospodarzom w pracach domowych, na roli. Z kolei dzieci 'zatrudniały' się do pracy u sąsiadów: pasienie bydła, pomoc przy żniwach - za tą pracę otrzymywali trochę ubrań, jedzenia. Po wejściu Rosjan na teren Polski w głowach wielu Polaków, także w głowach Piątków, zawitała nadzieja na nadejście lepszego jutra. Wszyscy uciekinierzy z Żarówki ruszyli więc do swoich domów. Zastali tam jedynie zgliszcza. Nikt jednak się tym nie martwił. Każdy zakasał rękawy, zaczął zdobywać drewno do budowy domów, słomę i rozminowywać pola - wiele osób wówczas zginęło. Tuż po zakończeniu wojny, w 1947 roku, w wieku zaledwie 50 lat umiera Tekla Piątek. Odtąd już nic nie będzie takie samo...
Mija wiele, wiele lat ... 22 lipca 1959 rok. Tadeusz Piątek staje na ślubnym kobiercu z Weroniką Cichoń. Małżeństwo pobłogosławił ks. Zygmunt Zając. Wesele trwało dwa dni. Było tradycyjnie: cztery dorożki, przejazd furmanką, biała suknia, odświętny garnitur, orkiestra w skład której wchodzili: Frankowicz, Bukała, Królak. Kucharką weselną była Józefa Trojak, ona także prowadziła oczepiny. W 1962 roku urodził się syn państwa Piątków: Krzysztof, kilka lat później na świat przyszła córka Małgorzata.
Wiele lat temu mały chłopiec siedział sobie na piecu i bawił się przetakiem. Dla jednych było to tłuczenie się, ale tata Michał dostrzegł w synu talent. On w uderzeniu w przetak słyszał melodię. Tuż przed wojną zrobił dziecku bębenek. W ten sposób mały Tadzio po raz pierwszy próbował gry na instrumencie. Zresztą Wojtek Cichoń nie raz zabierał go na rurkę swojego roweru na wspólne granie. To były pierwsze lekcje. Podczas wojny Niemcy zrobili sobie z owego bębenka strzelnicę. Potem był kolejny bębenek i nauka gry tym razem u Królaka w Janowcu. Potem była harmonia Khorha i nauka gry u Mieczysława Ogorzelca w Luszowicach, który nauczył go także podstaw nut i chwytów. Tuż po ślubie, w latach 60-tych, Tadeusz Piątek kupił saksofon Akustik i na nim rozpoczął naukę gry. Grywał rodzinie w długie, jesienne wieczory, grywał na potańcówkach, weselach, dożynkach, piknikach, podczas uroczystości kościelnych, Dnia Seniora, na Przeglądzie Ogrów w Zabajce i tak bez okazji. Z kim? To tylko niektórzy spośród wielu: Andrzej Giża, Józef Mróz, Jerzy Mróz, Zdzisław Lasota, Władysław Pryga, Mieczysław Sipiora, Danek Wilk, Stanisław Wilk, Waldemar Czapiga, Tomasz Mróz, Stanisław Gera, rodzina Baranów, Aleksander Trznadel, rodzina Przedzielskich, Stanisław Drąg, Jerzy Moździerz, Smagacze, Ferdynand Drąg, Lask ... Grał także w kapeli "Radomyślanie". No i najważniejsze - w roku 1987, z własnej inicjatywy, wraz z Władysławem Prygą, Franciszkiem Frankowiczem, Edwardem Cichoniem i Józefem Mrozem założył kapelę "Żarowianie". 
Kapela "Żarowianie". Od lewej stoją: Waldemar Czapiga, Jerzy Mróz, Tadeusz Piątek (gra na saksofonie), Stanisław Gera, Józef Mróz, Andrzej Giża, Włodzimierz Piątek.
Zdjęcie wykonano 3 maja 2011 podczas odpustu z okazji Matki Bożej Królowej Polski w Żarówce. M. Wnuk
Oprócz tego, że grał także naprawiał instrumenty. Przywracał je do świetności, dawał im drugie życie. Również rzeźbił: spod jego ręki wyszedł posąg Matki Bożej, świętego Floriana, makieta kontrabasu. Muzyka była jednak jego życiem. Potrafił nie tylko grać, ale wiedzą i cierpliwością dzielił się z każdym swoim uczniem, a przez dom państwa Piątków przewinęły się ich całe tłumy.
Tadeusz Piątek odszedł w niedzielę 11 września 2011 roku. Kilka dni później odbył się jego pogrzeb. Uroczystą Mszę Świętą celebrował ks. proboszcz Eugeniusz Habura, psalm odśpiewał Waldemar Czapiga. Hołd zmarłemu oddali też Ci, dla których był Mistrzem i Nauczycielem. Do melodii "Barki" i "Ciszy" granej na saksofonach przez Bogdana Naleźnego, Władysława Naleźnego, Józefa Jaje wraz z córką, Waldemara Czapigę, Jana Węża, Pawła Stanosza, Adriana Jędrzejczyka, Andrzeja Giżę i p. Cabaja na trumnę spadały kolejne grudki ziemi ...

Czy masz jakiekolwiek informacje na tematy powyższego posta?Poszukujesz przodków i krewnych w tych samych miejscowościach? A może dopiero zaczynasz przygodę z genealogią? Napisz : czarprzodkow@gmail.com
 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy