Tu podaj tekst alternatywny

Najstarszy cmentarz ewangelicki w Białej

Ostatnio byłem na najstarszym bielsko-bialskim cmentarzu ewangelickim. Cmentarz malutki, znajdujący się w ścisłym centrum Bielska-Białej. 
Cmentarz powstał w 1783 r., zastępując istniejącą prawdopodobnie od 1714 r. dwuwyznaniową (katolicko-ewangelicką) nekropolię w miejscu dzisiejszego kościoła Marcina Lutra. W XIX w. dwukrotnie (1838 i 1867) cmentarz rozbudowywano. W latach 1945–1948 w ramach "walki z niemczyzną" cmentarz zdewastowano, niszcząc 75% niemieckojęzycznych inskrypcji.  Wśród pochowanych są przedstawiciele wielkich rodzin fabrykanckich, pastorowie, burmistrzowie, politycy, artyści – znacząca część bielskiej elity XIX i pocz. XX wieku.

Uroczyste poświęcenie obecnego cmentarza miało miejsce 26 czerwca 1783 r. Okoliczności jego powstania opisuje XIX-wieczna Geschichte der evangelischen Gemeinde zu Biala in Galizien: "Na polecenia namiestnika, Josefa hr. von Brigido, który się wówczas akurat znajdował w Białej (pocz. 1783 r.), zostało im wskazane nowe miejsce, w odległości 125 kroków od Domu Modlitwy. Jednak wkrótce, z powodu zbyt małej odległości został przeniesiony, przez szefa urzędu obwodowego Zily'ego, jeszcze o 100 kroków dalej, na pole ewangelickiego postrzygacza sukna Johanna Augustini'ego (marzec 1783). Gmina nabyła na własność 750 sążni kwadratowych tegoż pola (za 100 florenów reńskich), a 26 czerwca 1783 odbyło się uroczyste poświęcenie nowego cmentarza.". Pierwszą pochowaną (w ciszy), na pięć dni przed poświęceniem, było piętnastodniowe dziecko, Johanna Protzner, na grobie której znajduje się napis "Pierwszy na nowym cmentarzu." (w oryg.: "Der erste auf dem neuen Gottesacker"). Natomiast pierwszym pochowanym "z pełnymi honorami" był dwunastoletni Johann Gottlieb Miltsche, pogrzeb ten odbył się w dniu poświęcenia cmentarza. W tym samym dniu pochowano pierwszą osobę dorosłą – 65-letniego Johanna Thomke.






















 

O Skoczylasach

Na samym początku chciałbym przeprosić wszystkich czytelników za moją ogromną nieregularność w pisaniu postów. Z racji tego, że razem z Marcinem Maryniczem od lutego prowadzimy periodyk genealogiczny More Maiorum pisanie artykułów oraz skład tekstu pochłania mi bardzo dużo czasu. Spróbuję jednak jakoś przywrócić bloga do życia i pisać chociaż raz na dwa tygodnie. Co by nie mówić jestem zadowolony z wyników jakie miał blog, kiedy nie dodawałem żadnych postów - oglądalność nie spadła tak tragicznie.
Nie tak dawno, bo we wrześniu, zorientowałem się, że do Genbazy zostały dodane metryki z interesującej mnie parafii - Żychlin, woj. łódzkie. Z tej parafii pochodzą moi przodkowie Głogowscy oraz Skoczylasowie, którzy znaleźli się w tej parafii chyba przez przypadek i niestety długo w niej nie zawitali. Mocno powiązana, mniej więcej od lat 30.-40. XIX wieku, z przodkami prababki Janiny Głogowskiej była również parafia w Bedlnie. Dzisiaj jednak trochę krócej, bo o Skoczylasach...
Skąd w ogóle Skoczylasowie pośród Głogowskich? Z prostej przyczyny - ojciec prababci Janiny Głogowskiej - Leon ożenił się po raz drugi w łódzkiej parafii Świętego Krzyża z kobietą, która była od niego młodsza, aż o 10 lat, a nazywała się Marianna Skoczylas. Marianna - jak miało wynikać z aktu ślubu urodziła się we wsi Dobrzelin, w powiecie kutnowskich, a więc w parafii żychlińskiej. Jej rodzicami są : Maciej Skoczylas i Marianna Kowalska

Akt ślubu Leona Głogowskiego z Marianną Skoczylas

Wiek Marianny w akcie podany jest do joty i tak w Żychlinie w roku 1873 można znaleźć zapis o odbytym chrzcie świętym. Dziecko urodzone 29 stycznia z ojca Macieja - 28 - letniego stolarza ze wsi Dobrzelin oraz 30-letniej Marianny z Oliszewskich. Jak widać między aktem ślubu, a aktem urodzenia Marianny Skoczylas jest różnica w tym, jak na nazwisko miała jej matka. Ciekawym aspektem jest również zawód ojca - stolarz, czy w tych czasach stolarz był lepiej opłacanym zawodem? Czy świadczył o nieco wyższym statusie majątkowym rodziny? Pewnie stolarz stolarzowi nierówny, ale...
Kolejnym krokiem w zagłębianiu się w łódzką historię rodziny Skoczylasów była chęć odnalezienie aktu ślubu Macieja Skoczylasa i Marianny Kowalskiej vel Oliszewskiej. Teoretycznie ślub powinni wziąć w tej samej parafii, w której urodziła się Marianna - oraz dwójka poprzednich dzieci, z czego jedne w roku 1868 - wszystkie ochrzczone w tejże parafii. Zacząłem, więc przeglądać indeksy zawartych małżeństw - dla bezpieczeństwa - od roku 1868. Długo się nie naszukałem, bo już rocznik 1867 okazał się trafionym. 
Czytam akt:

[...] między Maciejem Skoczylasem, kawalerem,profesji stolarskiej w Gostyninie zamieszkałym [...] lat dwadzieścia dwa mającym [...] a wdową Marianną Wiśniewską owdowiałą po [...] Józefie Wiśniewskim [...] córką Łukasza i Weroniki z Kowalskich małżonków Lachowiczów [...]
Kolejny akt, kolejne, inne nazwisko prapraprababki. Teraz więc powinienem ją zapisać jako Mariannę Skoczylas 1v. Wiśniewską z Kowalskich vel Oliszewskich vel Lachowiczów... Żadnego nazwisko nie ani do siebie podobne, ani nie jest odmianą imienia ojca... Można jednak zauważyć, że w akcie ślubu matka Weronika jest z domu Kowalska, może więc ksiądz się pomylił spisując akt? Tego chyba nigdy nie wyjaśnię...

Akt ślubu Macieja Skoczylasa z Marianną Wiśniewską zd. Kowalską



Jako, że Marianna Skoczylas 1v. Wiśniewska wymieniona jest jako wdowa po Józefie zacząłem poszukiwać zgonu ów mężczyzny. Co ciekawe Józef zmarł zaledwie rok przed kolejnym ślubem Marianny... co w dzisiejszych czasach jest praktycznie nie do pomyślenia... Chociaż zdarzały się i szybsze śluby z kolejnymi małżonkami - kilka miesięcy po śmierci męża/żony. W akcie stoi: 

 [...] umarł Józef Wiśniewski propinator [...] zostawił po sobie żonę Mariannę z Kowalskich[...]

Pierwszą sprawą jest ciekawy zawód jakim parał się Józef - podając za PWN : propinator - «w dawnej Polsce: posiadacz propinacji lub dzierżawca monopolowego wyszynku napojów alkoholowych». Można więc postawić hipotezę, że Józef mógł wywodzić się ze stanu co najmniej mieszczańskiego. Kolejną kwestią, która trochę rozdmuchuje nam problem nazwiska Marianny jest zapis, że z domu była Kowalska, więc póki co w aktach "wygrywa" to nazwisko. 
Kolejnym aktem, który odnalazłem był ślub Marianny z owym propinatorem Józefem Wiśniewskim. Na ślubnym kobiercu Józef i Marianna stanęli w 16 września 1851 roku, Józef już jako wdowiec, a Marianna jako panna córką Łukasza zmarłego w Gostyninie i Weroniki z Rudkowskich małżonków Kowalskich.

Akt ślubu Józefa Wiśniewskiego z Marianną Kowalską

Z czystej ciekawości zajrzałem do aktu zgonu poprzedniej żony Józefa Wiśniewskiego - Marianny z Biernackich. Józef jest szynkarzem (daw. «właściciel szynku») a jego żona zmarła jako "mająca Szynkark". Myślę więc, że Józef odziedziczył po Mariannie (część lub w całości) jakiś wyszynek napojów alkoholowych i stąd jego zawód. 

Po tych ciekawostkach chciałem odszukać w alegatach, które są dostępne online(!), aktu urodzenia Marianny Skoczylas - jako, że nie urodziła się w parafii, w której brała ślub winna przedstawić swój akt urodzenia. Niestety aktu nie ma, ale jest akt znania, który zostawiam wam do przeczytania:

Akt znania Marianny Kowalskiej, cz. 1

Akt znania Marianny Kowalskiej, cz.2

Niestety przodków Macieja Skoczylasa jeszcze nie udało mi się ustalić, wiem tylko, że jego rodzice to Jakub Skoczylas i Marianna Goliszewska.
Na sam koniec przedstawiam jeszcze grób praprababci Marianny Głogowskiej ze Skoczylasów, która przeżyła swojego męża aż o 45 lat: 

 
 

Jakman(n), Jackman, a może Jachman?

W dzisiejszym poście chciałbym przedstawić jak moje nazwisko, które w obecnej formie brzmi Jakman, zmieniało swoją pisownie na przestrzeni wieków. Nazwisko niby łatwe, proste, niedługie, ale wiele osób ma problem z jego pisownią. Często załatwiając jakieś sprawy w urzędach lub przez telefon muszę powtarzać dwa, trzy razy swoje nazwisko, bo ludzie nie wiedzą jak je zapisać. Najczęściej słyszą Jachman, czasami Jagman... W pędzącej amerykanizacji wszystkiego i wszędzie, coraz częściej nazywam się nie Alan Jakman, a Alan Jackman... Może to imię wpływa na decyzje ludzi o dodaniu zbędnej literki 'c'...?
Zacznijmy jednak od samego początku, kiedy znani mi protoplaści rodu mieszkali na południu dzisiejszych Czech... w Górach Orlickich. Miejscowość Kačerov, która należała pod parafię w Kunčina Ves. Jan i Barbaria Jakmannowie przybyli do Czech między rokiem 1663(urodzenie mojego pra...dziadka), a (prawdopodobnie) 1654. Rok ten(1654) to data spisu Berni Rula, w którym podobno Jakmannów nie ma. Skąd jednak przybyli? Można twierdzić, że prawie na pewno mieszkali oni wcześniej na terenie dzisiejszych Niemiec, mniej prawdopodobne, aby była to Austria. W pobliskiej miejscowości Říčky v Orlických horách Johann Nicolaus sprowadzał niemiecką ludność z Westafalii, która głównie wylesiała te tereny. Sama zaś wieś Kačerov od początku XVI wieku była zasiedlona przez górników, a także drwali, którzy spławiali drewno do miejscowości Kuttenberg. Można więc wysunąć wnioski, że także Jan mógł być jednym z niemieckich kolonistów. Uprawdopodobnić ten fakt może etymologia nazwiska Jachmann, z której to zapewne wykształciło się nazwisko Jakmann. Początek nazwiska Jach to imię pochodzenia hebrajskiego pochodzące od Jochanan, czyli Bóg (Jachwe). Istnieje jednak dokładne etymologia dla terenu czesko-morawskiego. Wynika z niej, że nazwisko pochodzi od skróconej formy imienia Jach, czyli Jan. Pierwsza wzmianka Jach alias Jacha pochodzi z Pragi, z roku 1377.  
Pierwsze jednak zapisy z parafii  Kunčina Ves dot. Jakmannów zaczynają się już w roku 1663, kiedy to zaczęto spisywać księgi metrykalne. Na całe szczęście mój bezpośredni przodek Hanß(Jan) urodził się właśnie w tym roku i to w pierwszym kwartale! Nie jest pewne, że Jakmannowie mieli wcześniej, czyli przed rokiem 1663, inne dzieci. Chociaż prawdopodobnie przed Janem musiał urodzić się David. Według aktu jego zgonu miałby urodzić się w 1664 roku, jednak jego aktu urodzenia nie ma. Wiek podawany w metrykach śmierci jest często bardzo różny od rzeczywistego wieku zmarłego.
Hanß urodził się pod nazwiskiem Jankman albo też Jackman. Pierwsza forma bardziej prawdopodobna i może ona potwierdzać wcześniejszą tezę jakoby protoplastą rodu miałby być mężczyzna o imieniu Jan. Niestety z aktu nie dowiemy się niczego więcej, a miałem nadzieję, że może będzie zawarta informacja o pochodzeniu rodziców narodzonego dziecka. Jako ciekawostkę mogę podać, że Hanß miał trzech chrzestnych : Andrzej Prießl, Daniel Frichtinger oraz Barbara Novakin.

Akt urodzenia Hanßa Jakmann
Kolejnym dzieckiem Jana i Barbary Jakmannów była Maria, urodzona w roku 1665, jako Maria Jackmanin. Możliwe, że nazwisko zostało zniekształcone ze względu na płeć dziecka na bardziej 'kobiece'. Kolejne metryki chrztów dzieci nie wnoszą nic nowego. Nazwisko nadal zapisywane w formie Jackman, więc prawdopodobnie tak brzmiała jego pierwsza forma.
W akcie ślubu Hanßa dalej zostaje on zapisany pod nazwiskiem Jackman i tak jest w każdym akcie dotyczącym tej rodziny do roku 1718 włącznie. Dzieci brata Jana - Kacpra, były pisane Jankman. Jednak tylko ta gałązka była pisana inaczej. W metryce ślubu syna Hanßsa - Franza jest dalej używana forma Jackman. Warto zauważyć, że już przez te 60-70 lat nazwisko straciło jedną literkę 'n'. Protoplaści czeskich Jakmannów, zmarli pod tym nazwiskiem pod jakim przybyli i na całe szczęście nic im nie zmieniano.  A czemu na całe szczęście? W dalszej części tekstu się dowiecie.
Nastał rok 1746. 12 lipca urodziła się córka moich pra...dziadków - Franza Jakmanna i Elizabeth Komschwager. Jako pierwsza została zapisana przez księdza pod nazwiskiem Jakman, a w sumie został zapisany Franz, jako jej ojciec. Ciekawie jednak została zapisana Anna Maria Jakman, córka Józefa i Elżbiety. Józef był wnukiem brata Hanßa. Niespełna rok później zapisano :

[...] Anna Maria filia Josephi Junckman [...]

Nie powiem, że nieciekawie nazwisko jest zapisane. Był to wypadek przy pracy spisującego akt, bo w dalszych metrykach, które dotyczyły Józefa bądź jego dzieci nazwisko brzmi Jackman lub Jakman.
W roku 1748 rodzi się mój 5xpradziadek - Joes Casparus Jakmann. Kolejny jednak akt urodzenia córki Franciszka i Elżbiety - Elisabeth mówi nam, że ojciec, który wcześniej nosił nazwisko Jakman, później Jakmann, zwie się Francisci Jackman. W następnych metrykach zachowana jest już stałość nazwiska Franciszka - Jakmann. Przypatrując się jednak metrykom, w których wymieniony jest młodszy brat Franciszka - Adam Franciszek można zauważyć, że niemal w każdej z nich nazwisko pozostaje w formie niezmienionej - Jackmann.
Możemy wreszcie przejść do metryki urodzenia przodka, który zapoczątkował polską linię Jakmanów/Jachmanów - Józefa Jakmanna - tak też zostało zapisane jego nazwisko po raz pierwszy, czyli w roku 1793, kiedy się narodził. Widać tu mniej więcej pewną ciągłość nazwiska w linii moich przodków. Nazwisko chcąc nie chcąc jest często przekręcane, ale forma Jakmann, która się wytworzyła już się zachowała. Chociaż pewnym ewenementem pośród metryk urodzeń dzieci Jana Kacpra i jego żony Katarzyny jest zapis nazwiska ich córki z roku 1783:

[...] Kaspar Jacklmann gaüßer Katharina Mutter [...]

Dwa ostatnie zapisy nazwiska Jakman moich przodków z Czech pochodzą z roku 1814 i 1833, kiedy zmarli moi 5x pradziadkowie - Jan Kacper Jakmann i jego żona Anna Katarzyny. W przypadku Kacpra - Jackman, ale w przypadku Katarzyny jest trochę ciekawiej, więc załączał skan aktu :


Tym sposobem przeliśmy do momentu, w którym dwaj bracia - Ignacy oraz młodszy Józef podjęli decyzję o przeniesieniu się do Kamienicy Polskiej nieopodal Częstochowy, którą wykupili wraz z innymi osadniki z Czech. Ignacy był nawet jednym z delegatów tej grupy, który miał za zadanie reprezentować ich(pozostałych osadników) w określonych sprawach. Zachował się skan aktu notarialnego ustanowienia przez nabywców wsi Kamienica Polska osób wybranych spośród siebie do reprezentowania ich w różnych sprawach. Oczywiście jak wspomniałem jedną z tych osób był  Ignacy Jakman, który jak wszyscy okupnicy tejże wsi stawili się osobiście podczas spisywania aktu notarialnego. Pomiędzy Franciszkiem Neffe, a Franciszkiem Folknerem wymieniony jest Ignacy ... Jogdman...! Nazwisko zapisane bardzo egzotycznie. Na dowód skan :


Nie mam zielonego, ani jakiegokolwiek innego, pojęcia dlaczego nazwisko zostało tak śmiesznie przerobione, bo kilka stron później zapisane jest :

[...] przeto nie mogąc wszyscy razem do każdej czynności stawać obierają spomiędzy siebie współkompanistów Jegomość Panów z Kompanii Czeskiej Józefa Hornicha i Józefa Suk, zaś z Kompanii Niemieckiej Ignacego Jakman, Józefa Klar dając im moc i pozwalając w imieniu swoich wszystkich Enterprenerów [od Entrepreneur - przedsiębiorca] pieniądze na kupno wsi Kamienicy Polskiej od zeznających pobierających, rachunków tak z dochodów jako i wydatków wysłuchania, tych przyjęcia lub odrzucenia, pieniędzy brakujących odebrania, z odebranych pokwitowania, tych w razie nieoddania, winnych podług prawa i postępowania sądowego do sądu przyzwoitego pociągnięcia, i co tylko prawo i okoliczności wymagać będą przyzwoicie czynienia i domagania się. [...]

Tu jak widać nazwisko jak najbardziej w porządku jest zapisane. I to w formie, którą obecnie ja noszę. Warto nadmienić, że drugi delegat - Józef Klar, to przyszły teść córki Ignacego - Marianny. Ciekawi mnie także to, że Ignacy był wybranych spośród nie Kompanii Czeskiej, a Kompanii Niemieckiej, co jak myślę, można potraktować jednak jako silne oddziaływanie kultury niemieckiej na potomków osadników, którzy zasiedlali tereny czeskiej w XVI i XVII wieku.
Józef przybył albo później, albo też do pobliskiej miejscowości Żarki, bo w akcie nie jest ani razu wymieniony.
Pierwszy akt w metrykach parafii w Poczesnej dotyczących jakiegokolwiek z Jakmanów pochodzi z roku 1822, kiedy to rodzi się ostatnia córka Ignacego - Józefa. Warto nadmienić, że przybyli tu osadnicy byli dość światłymi ludźmi. Część z nich umiała pisać i czytać, chociaż byli zwykłymi tkaczami. Chociażby w akcie ślubu najstarszego syna Ignacego - Benedykta z roku 1831, można obejrzeć piękne podpisy Benedykta Jakmanna oraz jego teścia Ignacego Junka.
W roku 1837 rodzi się mój 3xpradziadek - Franciszek Jakmann, bo tak zapisano go w akcie. Franciszek przy narodzinach swoich dzieci zawsze posługiwał się nazwiskiem Jakman. Dopiero w akcie zgonu, który został sporządzony już w łódzkiej parafii Świętego Krzyża tamtejszy ksiądz zapisał cyrylicą Яахмaн, czyli Jachman.
Najciekawszą chyba osobą spośród wszystkich jest Edward Jakman, syn Maksymiliana i Anny, który był synem Ignacego. Maksymilian jako, że miał trzy żony i wiele, wiele dzieci często pojawiał się w aktach. Jego nazwisko także często było przekręcane i tak niektóre dzieci pisały się Jakman, a inne Jachman i tak pozostało po dziś dzień! Wracając jednak do Edwarda... Urodził się on w roku 1844 z ojca Maxymiliana Jakmanna. Mając 21 lat ożenił się ze swoja rówieśniczkę - Joanną Wójcik (Wojszyk) jako Edward JAKMAN. W skutek rosnącego przemysłu włókienniczego w Łodzi po ponad 50 latach spędzonych w Kamienicy Polskiej wielu potomków czeskich osadników postanowiło przeprowadzić się do Łodzi, Żyrardowa lub też pobliskiej Częstochowy. Edward musiał wyjechać do Żyrardowa między rokiem 1875 a 1879 lub 1883. Jednak jeszcze przed podróżą kilkoro dzieci zdążyło się urodzić... Pierwsze dziecko Edwarda i Joanny rodzi się niespełna rok po ślubie - 10 września 1866 roku. Nazwisko Jakman. Kolejnym aktem jest niestety zgon małego Waleriana... Nazwisko nadal zapisywane poprawnie.Następnym dzieckiem była córka - Waleria, urodzona rok po zgonie swojego brata Waleriana. Pomimo użycia już języka rosyjskiego zamiast polskiego nazwisko nadal jest zapisywane tak samo. Przychodzi jednak rok 1871... Ni stąd, ni zowąd ojciec czwartego dziecka urodzonego w tej samej wsi, zwie się Jo(a)chman, a nie Jakman! Rok 1873, nazwisko po raz kolejny Jachman. Kolejne dziecko, więc i pewnie dalej ojciec Jachman, ale ... jednak nie! Jak byk zapisane Яакмaн! Dwóch pozostałych metryk ostatnich dzieci Edwarda i Joanny niestety nie posiadam. Ale mając ich akty ślubu mogę twierdzić, że po raz kolejny ksiądz namieszał i zapisał Jachman przy urodzeniach córek. Joanna zmarła, a Edward postanowił ożenić się z Amalią Rajn vel Rejn, młodszą od siebie o ... 21 lat! Pierwsze dziecko rodzi się w 1895 roku w Żyrardowie z ojca Jachmana, kolejne w 1900, sytuacja ta sama. W 1902 roku rodzi się syn, Jan.... Jan Jakman! Ostatnim znanym mi dzieckiem jest Wiktor, urodzony w roku 1905, kiedy ojciec miał już słuszny wiek 61 lat. Wiktor z nazwiskiem Jakman, rzecz jasna. Poniżej fragmenty ze skanów wszystkich metryk chrztów dzieci Edwarda i Joanny oraz Edwarda i Amalii:


Walerian Jakman - urodzenie - 1866
Walerian Jakman - zgon - 1867
Waleria Jakman - urodzenie - 1868
Piotr Jachman - urodzenie - 1871
Stanisław Jachman - urodzenie - 1873
Leopold Jakman - urodzenie - 1875
Edward Jachman - urodzenie - 1895
Helena Jachman - urodzenie - 1900

Jan Jakman - urodzenie - 1902
Wiktor Jakman - urodzenie - 1902
Najciekawsze w tym jest to, że nie pogubili się oni wszyscy jak zostali w końcu zapisani w swoich metrykach! Piotr i Stanisław pozostawili dzieci o nazwisku Jachman. Leopold i podpisywał się nazwiskiem Jakman, i jego dzieci tak zostały ochrzczone. Edward i Helena do końca życia pozostali Jachmanami, a Jan używał nazwiska Jakman, tak jak został zapisany w metryce chrztu. O Wiktorze nic mi nie wiadomo. Dla mnie to jest aż nie możliwe, że każde dziecko miało w praktyce inne nazwisko! Na sam koniec wisienka na torcie. Zdjęcie grobu Edwarda. Biedak (z racji mieszania z nazwiskiem) ma wyryte na nagrobku nazwisko ... Jakman. I chwała Bogu! 

 
I tak nastąpił podział jednego rodu na Jakmanów i Jachmanów. Do dzisiaj jedni piszą się tak, a drudzy tak. Chociaż wydaje mi się, że jedną z ostatnich linii Jakmanów jest linia Józefa, który przybył do Polski z Czech. Rodzili się i umierali pod tym samym nazwiskiem i żadnych problemów z tym nie było. Dlaczego tak mieszali z potomkami Edwarda? Nie mam pojęcia.
Warto tutaj nadmienić jeszcze jeden przykład. Pierwsze dziecko Maksymiliana i Anny - Franciszek. Urodził się Jakmanem, pozostawił dzieci o nazwisku Jachman i pod tym nazwiskiem do dzisiaj żyją jego potomkowie.
Przykładów z pomyleniem nazwiska Jakman można mnożyć, mnożyć i jeszcze raz mnożyć. Nazwisko niby łatwe, bo chyba prędzej można źle zapisać nazwisko Komtschwager albo Schmoranzer, niżeli Jakman(n)? A wy? Jakie mieliście problemy z nieprawidłowymi zapisami nazwisk w Waszych rodzinach?

 

Nowy Cmentarz Ewangelicki w Bielsku-Białej.

Początkiem sierpnia postanowiłem, że mając trochę wolnego czasu sfotografuje wszystkie nagrobki z cmentarza, który znajduje się jakieś 400 metrów od mojego domu. Cmentarz ten może nie należy do najstarszych, bo został założony w 1911 roku zastępując użytkowany już od roku 1833 stary cmentarz na tzw. Bielskim Syjonie, ale znajduje się na nim kilka ciekawych nagrobków. Nekropolia została zaprojektowana przez wiedeńskiego architekta Hansa Mayra, który projektował głównie cmentarze wojenne. 
Na cmentarzu znajduje się wiele nagrobków ważnych postaci z pierwszej połowy XX wieku. Pochowani są tutaj m.in. burmistrz Karol Steffan seniora, twórca bielskiego muzeum Edward Schnack, artystka operowa Felicja Kaszowska-Krotowska. Można również znaleźć groby wszystkich pastorów bielskich po 1911 r. oraz licznych fabrykantów jak np. Moritza Bartelmussa, Karola Büttnera seniora, Karola Gepperta, Moritza Graubnera, Gustawa Josephy'ego juniora, Gustawa Molendy, Oswalda Molendy, Waltera Piescha, Fryderyka Plutzara, Georga Schwabego, Ernesta Starkego, Karola Steffana juniora, Ernesta i Karola Stosiusów, Rudolfa Twerdy'ego, Leopolda Vogta i Karola Zipsera.
Niestety wiele starszych nagrobków ma zamazane nazwiska czarną farbą, szczególnie te z  niemieckimi nazwiskami. Była to pewnie walka komunistów z pozostałościami niemieckimi na terenie Bielska.  Istnieje jednak możliwość, że same rodziny mogły zamalować napisy lub przewrócić tablice tak, aby nie było widać napisów - był to jedyny sposób na ocalenie grobów swoich bliskich. Na cmentarzu było kilka tablic, który oparte niszczały pod płotem. 
 Zdjęcia udostępniłem w Picassie : Nowy Cmentarz Ewangelicki w Bielsku-Białej, część pierwsza  i Nowy Cmentarz Ewangelicki w Bielsku-Białej, część druga

O to kilka zdjęć z cmentarza :

















 

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy