Tu podaj tekst alternatywny

Illegitimi thori .

Czas odkurzyć jedną z rodzinnych gałęzi, która jako pierwsza została odkryta. Oczywiście mówię tutaj o szeroko rozumianej rodzinie Cichoń. W tej gałęzi nie dzieje się teraz za wiele, czekam jednak na metryki chrztów, ślubów i zgonów za lata 1806 - 1863. Metryki te powinny dać informacje o zgonach, może ślubach niektórych przodków, których już mam w drzewku. Nowych protoplastów raczej się nie spodziewam - chyba 'wyczerpałem' już wszystkich przodków w tej linii. Jednak metryki pozwolą pociągnąć mi wiele linii bocznych - dzięki nim znalazłem dużo ciekawych powiązań z wieloma obecnie żyjącymi żarowianami. Do tej pory niedowierzam, że w tej stronie drzewa nie znalazłem żadnego ubytku przodków. Wieś mała, nazwiska ciągle się powtarzają. Chociaż w akcie ślubu moich 3xpradziadków - Wojciecha Cichoń i Katarzyny z Jońców pojawia się zapisek o udzielonej dyspensie. Babcia Wojciecha - Anna, była z domu Mróz, a obydwie babcie Katarzyny również były z domu Mróz. Niestety brak dalszych metryk uniemożliwia mi dokładne stwierdzenie pokrewieństwa Wojciecha i Katarzyny. Jedynym wyjściem jest wyciągnięcie udzielonej dyspensy z Archiwum w Tarnowie.
Kiedy jakieś trzy lata temu odkryłem przodków mojej prababci - Apolonii Cichoń z Piątków dowiedziałem się, że jej rodzicami byli Jan i Katarzyna dd Pryga. Prababcia niestety zmarła w bardzo młodym wieku 45 lat, po narodzinach ostatniego dziecka, które zmarło w szpitalu św. Łazarza w Krakowie po dwóch tygodniach z wycieńczenia i głodu...
Ojciec Apolonii - Jan, urodził się 21 listopada 1856 roku w domu pod numer 120 jako nieślubny syn Katarzyny Piątek. Jego chrzestnymi byli Jan Jakobus i Marcela Piątek - jego ciotka.

Metryka urodzenia Jana Piątek

 Już cztery lata przed urodzeniem Jana, Katarzyna urodziła córkę - Zofię, również była dzieckiem nieślubnym. Zofia po śmierci mojej 3xprababci - Katarzyny, wyszła za mąż za mojego 3xpradziadka - Jana Prygę. Rok po narodzinach Jana urodziło się kolejne nieślubne dziecko Katarzyny - Pelagia, ta jednak przeżyła tylko dwa dni...  Innych dzieci Katarzyny nie znalazłem, chyba, że postanowiła wziąć ślub i dzieci rodziły się już pod nazwiskiem ojca.
Jestem pewien, że w ówczesnych czasach nieślubne dzieci były niesamowicie piętnowane i wytykane palcami, chociażby przez inne dzieci. Nawet w dzisiejszych, niby współczesnych i tolerancyjnych czasach, wiele osób próbuje wytłumaczyć narodziny nieślubnych dzieci. Jeszcze kiedy ów dziecko narodziło się w dużym mieście - Lwów, Łódź czy Warszawa, mogło to obejść się bez większego echa. Jednakże na małym terenie każdy sąsiad wiedział o narodzinach dziecka z nieprawego łoża. Chyba dla każdego genealoga - amatora najgorsze nie jest to, że dziecko było nieślubne, ale fakt, że 'uciekają' nam przodkowie. Bowiem kiedy nie znamy ojca naszego dziecka już wielu przodków nie zdołamy odnaleźć. Ustalić ojcostwo jest dość trudno. Czasami w akcie ślubu ów dziecka można znaleźć informacje o uznaniu ojcostwa. W zdziarzeckiej parafii się jednak z tym nie spotkałem. Oczywiście najtrudniej jest odnaleźć biologicznego ojca zwykłego śmiertelnika, tzn. chłopa, który nie spisywał testamentów, wspomnień czy innych dokumentów, w których mogłaby być zawarta informacja o ojcu. W przypadku Katarzyny dopuszczam możliwość, iż ojcem tych dzieci mógł być jakiś  bliżej nieokreślony 'żołnierz', który kiedy przyjechał na wieś to czynił tego co nie mógł na wojnie. Być może kiedy już zakończył karierę wojskowego ożenił się z Katarzyną i mógł uznać ojcostwo tych dzieci, a księża nie odnotowali tego faktu w metrykach urodzeń ów dzieci. Ojciec Katarzyny - Jan, ożenił się dopiero w wieku 35 lat. W metryce określony był jako miles dlatego pewnie tak późny ślub. Może i Katarzyna podtrzymując tradycję rodzinną chciała męża wojskowego? Wolałbym nie dopuszczać do myśli wersji, że każde dziecko jest od innego ojca... 
Także w gałęzi dotyczącej rodziny Kruczek mam jeden przypadek nieślubnego dziecka. Moja 4xprabacia - Teresa Laszczak urodzona w 1806 roku z matki Marianny. Udało mi się odnaleźć akt ślubu Teresy i niestety ojciec nie jest podany, nie ma też informacji czy była córką z prawego łoża czy nieprawego.  Teresa była pierwszym i jedynym dzieckiem Marianny. W 1811 roku pojawia się ślub niejakiej Marianny Laszczak z Szymonem Marek. Jednak czy to 'moja' Marianna? - tego nie wiem... 


Akt urodzenia Teresy Laszczak


Spośród wszystkich przodków, do tej chwili, tylko dwóch okazało się być z nieprawego łoża. Wielu krewnych w liniach bocznych było nieślubnymi dziećmi. W tych przypadkach z pomocą przychodził akt ślubu matki, w którym była informacja o uznaniu ojcostwa. 
A jak u Was wygląda sprawa nieznanych ojców wśród przodków, krewnych?

Czy masz jakiekolwiek informacje na tematy powyższego posta?Poszukujesz przodków i krewnych w tych samych miejscowościach? A może dopiero zaczynasz przygodę z genealogią? Napisz : czarprzodkow@gmail.com
 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy