Tu podaj tekst alternatywny

Bój z cyrylicą .

Kiedy początkiem lutego FamilySearch postanowiło udostępnić wszystkie skany z łódzkich i często-chowskich(katowickich) parafii zacząłem szukać tego czego nie mogłem wcześniej. Wpierw chciałem odszukać akt ślubu moich pradziadków w czwartym pokoleniu - Antoniego Czerwik alias Czyrwik oraz Salomei Sowy alias Sowińskiej alias Sławińskiej 1. voto Sadowskiej. Salomea w aktach chrztów swoich dzieci nie dość, że co roku ma inny wiek, a mówiąc krócej - zagina czasoprzestrzeń, to non stop jej nazwisko jest inaczej zapisywane. Mianowicie w akcie chrztu z roku 1828 ma lat 20, w 1830 lat 26, w 1831 lat 25, w 1835 lat 30, w 1838 lat 26, aż w końcu w 1840 Salomea liczy sobie 30 wiosen.  Który wiek jest prawidłowy nie mam pojęcia, podobnie jest z Antonim, jednak on najprawdopodobniej przyszedł na świat w roku 1805. Niestety bez wspomnianego aktu małżeństwa nie jestem wstanie powiedzieć czy jest to 'mój' Antoni...a szkoda, bo metryki z parafii koziegłowskiej sięgają bagatela 1595 roku! Jednak bez aktu ślubu ani rusz. Szukałem w trzech parafiach - Poczesna, Koziegłowy i Koziegłówki, a aktu jak nie ma, tak nie ma. Przeszukam jeszcze ślubu parafii z pobliskich Żarek, może tam znajdę szukanych delikwentów...
Oprócz aktu ślubu, którego poszukiwania na razie zaniechałem i wrócę do nich może jutro, szukałem również metryk dotyczących moich krewnych Jakmanów vel Jachmanów - jak ksiądz wolał. Aby się nie pogubić w tym co mam szukać, a w tym co mam znalezione, wydrukowałem tablicę potomków Maksymiliana Jakman, którą przesłał mi bodaj dwa lata temu p. Andrzej Kuśnierczyk. Niestety tablica jest błędna, tzn. Franciszek, który jest na tablicy nie jest mężem Zofii Czerwik, a Marianny Skowery. Wystarczy jednak 'podmienić' Franciszka i jego potomków. Ten 'mój', który jest na tablicy jest synem Józefa i Barbary, a nie jak wskazuje tablica synem Maksymiliana i Anny. Niestety sam się na tym potknąłem, ale już wszystko jest dobrze. Po za tym błędem wszystkie daty są prawidłowe. 
Szukać zacząłem od góry, czyli od narodzin dzieci z ostatniego, trzeciego małżeństwa Maksymiliana. Niestety metryki, które poszukiwałem były w języku rosyjskim, co jest dla mnie dużym utrudnieniem, bo nijak nie mogę sobie poradzić z cyrylicą. Jednak, aż żal nie szukać jak metryki są na wyciągnięcie ręki, nawet do archiwum czy parafii nie trzeba jechać, wręcz grzech. Zawziąłem się więc i pierwszą ofiarą był chrzest Wiktorii Teresy Jakman urodzonej w roku 1864, który dość szybko odszukałem. Moje 'poszukiwania' w końcoworocznych skorowidzach wyglądały dość zabawnie - pierwsze ucieszyłem się, że literka 'Ja' Я jest ostatnią w rosyjskim alfabecie, tak więc wystarczyło, że przeleciałem na ostatnią stronę indeksu, potem wziąłem do ręki akt urodzenia pradziadka, na którym nazwisko Jakman zapisane było cyrylicą i zacząłem porównywać, które nazwisko ewentualnie przypomina poszukiwane... Kiedy imię było dość specyficzne, tzn. zaczynało się na 'ciekawą' literkę, czyli taką, którą łatwo mi znaleźć to szukałem po imieniu :) Na szczęście dość szybko udało mi się rozpoznać potrzebne literki i teraz nie potrzebuje aktu urodzenia pradziadka - jedynie czasami przyda się alfabet przy rzadszych literach. Czyli jeden malutki kroczek zrobiłem, bo umiem odczytać oraz nazwisko, i imię - a kiedy będę męczył się z tłumaczeniem całego aktu to jeszcze nie wiem. 
Sporo pomógł mi siedmiodniowy pobyt w Rosji, gdzie chcąc nie chcąc musiałem się nauczyć coś czytać. Mimo, że pisane i drukowane litery rosyjskie nieco się różnią to i tak było mi ciutkę łatwiej. 
Kolejną ofiarą moich polskich penetracji rosyjskich metryk był akt urodzenia brata mojego 2xpradziadka - Franciszka Jakman. Z tablicy wynikało, że Franciszek urodził się już w Łodzi, więc praprapradziadkowie między latem 1868 roku a rokiem 1871 rodzice musieli przenieść się do Łodzi. Wśród Kamieniczan było to wówczas dość normalne, tak jak wiele rodzin czeskich przybyło do niewielkich miejscowości pod Częstochową, tak teraz ich potomkowie - Polacy, postanowili przeprowadzić  się do Łodzi. Łódź była wówczas prężnie rozwijającym się miastem, gdzie przeprowadzali się głównie tkacze, którzy z czasem przekwalifikowywali się na bliżej nieokreślonych fabrykantów porzucając rodzinną tradycję tkacką. Wiele rodzin przeniosło się nieco bliżej - do Częstochowy, lub dalej do Żyrardowa k. Warszawy. Rodzina Jakmanów vel Jachmanów przeniosła się i do Łodzi, i do Żyrardowa, a jeden z nich[Jachmanów] nawet w obydwóch miastach pomieszkiwał.
Jedyną parafią w ówczesnej Łodzi była parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i tam zacząłem poszukiwania adnotacji o urodzeniu Franciszka. Jednak życie nie jest łatwe i przyjemne, a genealogia to ciężki orzech do zgryzienia, więc do roku 1871 nie zostały sporządzone skorowidze. Są jakieś szczątkowe indeksy, które zawierają może kilkanaście urodzeń, ale nic więcej. Odłożyłem więc te poszukiwania na później i zająłem się tymi, które dają się łatwiej szukać. Póki co jestem przy akcie o numerze 534 i codziennie idę trochę do przodu, a ta parafia to 'porządna kobyła'.  W tym samym roku, ale jeszcze w Kamienicy Polskiej urodził się dalszy kuzyn Franciszka - Piotr. Niespełna rok wcześniej w Kamienicy powstała samodzielna parafia dlatego aktów było tam jak na lekarstwo, to żadne indeksy potrzebne nie były. Wszystko super, pięknie gdyby nie to, że mając na myśli poszukiwania Piotra, szukałem ... jego brata Stanisława! :) Oczywiście nic nie znalazłem i dopiero pod koniec zorientowałem się, że szukam nie tej osoby co trzeba - całe szczęście Piotr szybko się odnalazł. Na domiar tego okazało się, że w latach 1870-1873 metryki spisywane były w dwóch językach - polskim i rosyjskim! 
Dzisiaj do genbazy dodane zostały metryki z parafii Św. Krzyża z roku 1900 (teraz widzę, że 1901 też już jest). Ogromnie się ucieszyłem, bo w tym roku urodził się Feliks Jachman, który w kwietniu 1940 roku został zamordowany z rąk enkawudzistów. Byłem prawie pewny, że będzie to ta parafia, ponieważ w parafii Najświętszej Maryi Panny aktu nie było. Znałem dzienną datę narodzin Feliksa - 5 listopada, tak więc szukałem w końcowych zapiskach skorowidzu. Jako, że literka 'F' (Ф) należy do tych ulubionych to zacząłem szukać po imieniu. Akt znalazłem dość szybko i z całą pewnością wzbogaci on biografię Feliksa.

Akt urodzenia Feliksa Jachmana

Następnie odnalazłem ślub jego rodziców - Stanisława Jachmana i Marianny Reginy z Popławskich. Prawie wszystkie osoby, które wymienione są na tablicy mam już namierzone, a także wiele, wiele tych, których na tablicy nie ma. Będę również szukał innego rodzeństwa mojego pradziadka Mieczysława, na razie 'mam' tylko starszą siostrę Mariannę Weronikę. A tak w formie ciekawostki... czekają mnie nie tylko poszukiwania w Polsce - dwóch synów Piotra Jachman urodziło się ... w Rydze! Zresztą Piotr jest dość ciekawy - urodził się w Kamienicy Polskiej, ślubował w Żyrardowie, drugie dziecko urodziło się w Łodzi, następna dwójka w Rydze, cztery lata później jeden syn zmarł ... w Żyrardowie, aż w końcu Piotr umarł w Łodzi. Chyba lubił podróżować, aczkolwiek ciekaw jestem co robił w Rydze, w akcie ślubu wymieniony jest z zawodu jako tkacz,  a w akcie urodzenia jednej z córek 'nie było go w domu'. Poszukamy - zobaczymy.

Czy masz jakiekolwiek informacje na tematy powyższego posta?Poszukujesz przodków i krewnych w tych samych miejscowościach? A może dopiero zaczynasz przygodę z genealogią? Napisz : czarprzodkow@gmail.com
 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy