Tu podaj tekst alternatywny

Miłość nie zna ograniczeń?

Tytuł dzisiejszego posta nie brzmi może zbyt poważnie,  może nie kojarzy się z genealogią, a może komuś pachnie tanim serialem brazylijskim? Co do ostatniego, to mam wrażanie, że czasami historie naszych przodków, krewnych są niczym wyrwane z ekranu telewizorni. Dzisiejszy temat, który chcę Wam przybliżyć, jest właśnie trochę telenowelowy, jakby skopiowany ze scenariusza "Mody na sukces", czy innego polskiego romansidła. Z drugiej strony, która dotyczy młodszych wiekiem opisywanych ludzi, w dzisiejszych czasach traktowana jest w normach pewnej patologii rodzinnej. Jednak dzisiejsze czasy sporo różnią się od zamierzchłej przeszłości, w której przyszło żyć naszym przodkom. Dzisiaj wiele ludzi uważa, że świat wariuje, kobiety dziewczyny rodzą dzieci w wieku 15, czy 16 lat, a ojcem zostaje 14 - letni kolega. Jednak, czy ktoś potrafi wymienić osobę ze swojej rodziny, która nie ślubowała lubemu, czy nie urodziła dziecka w wieku nastu lat? Kiedyś 16, czy 17 - letnia matka nie robiła większego zaskoczenia wśród ludzi, dzisiaj taka osoba jest wyzywana przez innych od najgorszych, nie chcę nawet wymieniać tych słów. Tak więc, czy ludzie wariują, bo świat głupieje, czy świat głupieje, bo ludzie wariują? Jak pewnie zauważyliście dzisiaj będzie o młodych, ba! bardzo młodych małżeństwach oraz ich starszych odpowiednikach, będzie o młodych matkach i  młodych babciach, które rodzą dzieci mężczyzny w wieku ich syna.
Zacznę więc od trochę mniej kontrowersyjnych małżeństw, małżeństw seniorów, ludzi po sześćdziesiątce. W mojej rodzinie odnotowałem jeden tylko przypadek ślubowania wierności swojej kolejnej żonie przez mężczyznę po 60. Był to Jacek Cyganowski, drugi mąż, drugiej żony mojego 5x pradziadka. W 1840 roku zmarła pierwsza żona Jana Joniec - Zofia, przez 12 lat Jan żył w samotności, dzieci były już dawno odchowane; samotność ta chyba mu doskwierała, ożenił się więc z podwójną wdówką - Marianną po pierwszym mężu Cyganowska, a drugim Grzech. Marianna nie czekała długo z decyzją o ponownym zamążpójściu - już dwa lata po śmierci męża Jacka Cyganowskiego wyszła za mąż za Jana Joniec. Jan też nie był już pierwszej młodości, a raczej u schyłku swojego życia. Według moich obliczeń w momencie ślubu Jan powinien mieć 72-75 lat - nie mam jednak żadnych metryk, które potwierdzają moje przepuszczenia. Drugi mąż Jacek Cyganowski, również wdowiec zmarł bardzo szybko, zaledwie niecałe dwa lata po ślubie z Marianną. Późne śluby chyba nie służyły wszystkim dobrze - Jacek, jak mówiłem, zmarł dwa lata po ślubie, Jan Joniec - jakieś 2-4 lata po ślubie, a Marianna już 6 lat później. Jednak istnym rekordem jest zgon drugiej żony mojego 4xpradziadka - Jana Oliprach. Jego druga żona - Zofia, zmarła zaledwie 6 miesięcy po ślubie - Jan był jej trzecim mężem. Skąd jednak biorą się tak późne śluby? Małżeństwa 40 - latków można dość łatwo wytłumaczyć - osoby te głównie żeniły się po to, aby mieć pomoc przy wychowywaniu dzieci z poprzedniego małżeństwa. Nierzadko między małżonkami nie istniała iskierka miłości, a raczej ich stosunki były dość chłodne. Tak więc, czy ślubu po sześćdziesiątce, kiedy dzieci są już dawno odchowane wynikają z miłości do drugiej osoby? Czy może z obawy przed samotną śmiercią? Największa różnica wieku jaka była między małżonkami wynosiła przeszło 40 lat! W chwili zawarcia ślubu luba miała lat 19, pan 'młody' natomiast lat ...59. Jego żona była o rok młodsza od ostatniego dziecka z pierwszego małżeństwa. Żeby było mało Franciszek po dwóch latach został ... ojcem! Sporą różnicą wieku w trakcie małżeństwa mogą pochwalić się moi czescy przodkowie. Jeden z nich - Carl Scheitz, w wieku 56 lat postanowił drugi raz się ożenić z Anną, która była od niego młodsza aż o 33 lata! Carl był o trzy lata starszy od swojego teścia! Udało mu się jeszcze spłodzić dzieci, w tym moja przodkinię - Annę Katarzynę. 

Akt ślubu Carla Scheitza z Anną Marią Fritz

Jednak większym zaskoczeniem dla mnie był ślub siostry mojej 4xprababci - Magdaleny Frankowicz. W 1829 roku wzięła ślub z Wojciechem Czapigą, który był od niej młodszy o 2 lata. 18 lat po ślubie Wojciech zmarł zostawiając 44 - letnie żonie przynajmniej trójkę dzieci. Magdalena nie czekała zbyt długo z ponownym zamążpójściem i już 8 miesięcy później poślubiła Piotra Rydzy - był od niej młodszy o... 23 lata! Ślub jednak nie był z miłości, a z powodu dziecka w drodze. I to dziecko zaskoczyło mnie jeszcze bardziej, niecały rok po śmierci męża Magdalena potrafiła urodzić kolejne dziecko...

Akt ślubu Piotra Rydzy z Magdaleną Frankowicz
Sporą różnica wieku może się także pochwalić para Jana Finiora i Zofii Joniec. Dla Jana była to pierwsza żona, od razu starsza o ... 18 lat! Długo się jednak sobą nie nacieszyli, Zofia zmarła niecałe trzy lata po ślubie, a Jan znalazł już sobie młodszą partnerkę, z którą miał gromadkę dzieci. Jeden wniosek jaki mi się nasuwa - późne śluby często kończą się szybką śmiercią jednego z małżonków. Jednak są to pewnie śluby już z miłości, szczególnie jeśli dzieci są już odchowane. Nierzadko przecież nasi przodkowie już w wieku kilku lat mieli wybraną partnerkę/partnera, z którym spędzą resztę życia, często takie związki były chłodne, nie było w nich żadnego uczucia. Może dopiero w kolejnym związku, kiedy rodzice nie decydowali już o wyborze partnera, między małżonkami istniała prawdziwa, nie przymuszona miłość?

Jedno z powiedzeń mówi  :

"Porządna wdowa całe życie powinna być w żałobie"

Drugie, trochę prześmiewcze prawi :

"Matce zachciewa się odgrywać Julię na emeryturze, ojcu Romea"

Z którym z w/w powiedzeń się zgadzacie i dlaczego? Piszcie w komentarzach! 

Druga część posta poświęcona będzie bardziej kontrowersyjnym małżeństwom, małżeństwom bardzo młodych ludzi, wręcz jeszcze dzieci. Śluby te mogą być spowodowane kilkoma czynnikami : jednym z nich i chyba najczęstszym jest ciąża, dziecko w drodze, to trzeba się żenić; drugim powodem, głównie wśród szlachty lub bogatszych chłopów, jest utrzymanie rodzinnego majątku, ziemi w rodzinie, rodzice wybierali z góry małżonka, który według nich najlepiej będzie pasował na ślubnego/ślubną ich dziecka; trzecim powodem jest bieda - jedna buzia mniej do wykarmienia to duże odciążenie dla chłopskiej rodziny; ostatnim powodem, dla którego młodzi ludzie decydowali się na małżeństwa jest ślub dla dobra ... opinii sąsiadów, wiąże się to niejako z narodzinami dziecka, które nieślubne byłoby wytykane palcami. 
Najmłodszą osobą, która zdecydowała się na ślub był Wawrzyniec Finior, ożenił się z siedemnastoletnią Marianną - niby nic dziwnego, gdyby nie to, że 'pan' młody w momencie śluby miał ... 13 lat! Nie wiem czym spowodowany był tak błyskawiczny ślub - pierwsze dziecko urodziło się niecałe 4 lata po ślubie. Może Marianna poroniła pierwsze dziecko, albo też był to ślub dla rodziny, dla zatrzymania majątku? Najmłodszą żoną była zaś Maria Tabor, w wieku zaledwie 14 lat wyszła za mąż za Marcina Piątka - 18 - latka. Znane mi jest jedno tylko dziecko, które zmarło w wieku 6 lat. Maria po śmierci Marcina ożeniła się z Wawrzyńcem, który był od niej młodszy o 6 lat, mieli jednego syna, zmarł mając miesiąc... Najmłodszą parą byli jednak moi 4xpradziadkowie - Tomasz Joniec i Agnieszka z Mrozów. W wieku zaledwie 16 i 14 lat nastolatkowie postanowili się pobrać; znana mi jest tylko trójka dzieci, z czego jedno urodziło się dwa lata po ślubie. Niestety Tomasz zmarł w młodym wieku, miał 38 lat. Kiedy zmarła Agnieszka - nie wiem, jeszcze nie znalazłem jej aktu zgonu. 

Akt zgonu Tomasza Joniec

Ostatnią osobą, która zdecydowała się stanąć na ślubny kobiercu przed ukończeniem szesnastu wiosen była moja 4x prababcia - Zofia Laszczak. W wieku zaledwie 14 lat poślubiła starszego o 12 lat Jakuba Stworę! Tu jednak sprawa wygląda bajecznie prosto, młodym urodził się jednomiesięczny 'wcześniak'! Niecały miesiąc po ślubie młodzi mieli już córkę :)

Akt ślubu Jakuba Stwory z Zofią Laszczak
Jak u Was wygląda sprawa ożenków wśród juniorów i seniorów? Jak wyglądały ich związki, czy były przymuszone, czy była to miłość? Czekam na Wasze komentarze, bo jestem ciekaw jak to wyglądało u innych. Średnia wieku małżonków nie wygląda u mnie tak źle, a nawet jest normalna; mężczyzna - średnio lat 28; kobieta - lat 24. Z kolei różnica wieku małżonków wynosi średnio 6 lat.
Czy masz jakiekolwiek informacje na tematy powyższego posta?Poszukujesz przodków i krewnych w tych samych miejscowościach? A może dopiero zaczynasz przygodę z genealogią? Napisz : czarprzodkow@gmail.com
 

6 komentarze:

  1. A nie pomyślałeś o tym, że niektórzy dzisiaj piętnują nastolatki zostające matkami dlatego, że są to ich dzieci nieślubne? W wieku np. 14 czy 15 nie mogą przecież zawrzeć małżeństwa. Kiedyś mogły i było to dziecko 'z prawego łoża' (nawet jeśli poczęte przed sakramentem, to później 'zatwierdzone'). Poza tym nie wszyscy ludzie krytykują. Nie można uogólniać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Racja, w dzisiejszych czasach 14, 15-latka nie może wziąć ślubu. Jednak 16-latka, w ekstremalnych przypadkach, ciąża właśnie, może wziąć ślub, ale potrzebna jest zgoda sądu rodzinnego i rodziców.
    Nie piszę, że wszyscy krytykują, ale większość jest zbulwersowana. Niestety bez uogólnień się nie obejdzie, nie mogę wymienić z imienia i nazwiska kto za, kto przeciw i przepytać 40 mln Polaków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Macie rację dziś zdarza się nastoletnia matka a kiedyś to była prawie norma.Różnice wiekowe pomiędzy małżonkami też dawniej bywały częste a dzisiaj to tylko pojedyncze zdarzenia. Ale w obu przypadkach dzisiaj jest to raczej napiętnowane chociaż nie rozumiem dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko dawniej miłość praktykowano pomimo że małżeństwa były kojarzone, zaś w obecnych czasach coraz częściej okazuje się iż wzajemne uczucie między dwojgiem ludzi ma charakter powierzchowny, deklaratywny
    .

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawe były dawne zwyczaje małżeńskie. W mojej rodzinie nader często kojarzono dalsze kuzynostwo (z drugiej, trzeciej linii). Miałem też taki przypadek, że czworo braci poślubiło cztery siostry. Małżeństwa "na krzyż" były w ogóle bardzo popularne. Dzisiaj jest zdecydowanie większa swoboda w wyborze partnera. Czy to dobrze? Nie wiem. Dawne śluby miały swój urok - przypominały trochę transakcje majątkowe, a jak młodzi przypadli sobie do gustu, to już zupełnie było dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy