Tu podaj tekst alternatywny

Pierwsi szlacheccy przodkowie

Znowu jestem niekonsekwentny, obiecałem, że będę pisał co najmniej dwa razy na miesiąc. Coś mi to nie wychodzi... Jednak od połowy maja, po maturach, będę miał kilka miesięcy wolnego, może nadrobię... :-)
W listopadzie 2012 roku pisałem o pierwszych poczynionych krokach w genealogii mojej prababci po mieczu - Janinie Jakman z Głogowskich (post). Trochę czasu już minęło, więc i drzewo się rozrosło, metryk przybyło, wielu informacji się dowiedziałem.

Kiedy jeszcze w Internecie nie były dostępne skany z żychlińskiej parafii, do której to przynależeli Głogowscy, przyjąłem, że potencjalnymi rodzicami mojego 4xpradziadka Franciszka mogliby być Grzegorz Głogowski oraz Małgorzata Sobczak vel Sobczańska. Jest jednak troszkę inaczej...

Został odnaleziony akt urodzenia syna Franciszka, a mojego 3xpradziadka - Jana - pierwsze w alegatach z 1849 r. przez Karolinę Rzepecką, a później we właściwych metrykach z Żychlina, okazało się, że rodzicami byli oczywiście Franciszek Głogowski i Apolonia z Borowiczów. 
Kolejnym krokiem było oczywiście odszukanie aktu ślubu Franciszka i Apolonii. Pobrali się 24 stycznia 1826 roku. Franciszek - syn Macieja i Franciszki z Orlikowskich, lat 23; Apolonia - córka Marcina i Katarzyny, lat 17. 

Skany metryk z Żychlina, które dostępne są w internecie zaczynają się od 1809 roku. Apolonia - według indeksów w Genetece, miała zostać ochrzczona w 1810 roku. Udało się odnaleźć jej akt chrztu, jednak nie było to takie proste - są dwa rodzaje metryk z tego okresu, a jedna część wymieszana - metryki chrześcijańskie z żydowskimi.  
Fragmenty treści aktu (pisownia oryginalna):

[...] w Departamencie Warszawskim stawił się Marcin Borowicz szewdz trzydzieści pięć liczący [...] okazał nam dziecię płci żeńskiej, które urodziło się w domu jego [...] pod numerem czterdziestym piątym [...] spłodzone z niego i Katarzyny dwadzieścia pięć lat mającej małżonki jego [...]

6 lat wcześniej - w 1804 roku pobrali się Marcin Borowicz oraz Katarzyna Lipińska. W indeksach udało się odnaleźć rekord dot. chrztu Marcina, jednak Katarzyny nie ma. Dochodzi tutaj również do sprzeczności - występują dwie wersje nazwiska panieńskiego pra...babki - jedno to właśnie Lipińska, drugie z kolei Orlikowska.

Katarzyna zmarła młodo - miała zaledwie 40 lat i zostawiła aż sześcioro małoletnich dzieci. Marcin jednak po czterech miesiącach od śmierci żony pobrał się ponownie z młodszą o 10 lat Katarzyną Subczyńską - również wdową. Najprawdopodobniej nie mieli już żadnych dzieci.

Marcin Borowicz został ochrzczony 5 listopada 1780 roku, jako syn uczciwych Jana i Justyny Borowiczów. Zaciekawił mnie jednak dopisek o tym, że jednym z chrzestnych był szlachcic Jan Okmurski. Wydawało mi się, że dla zwykłych parobków żaden szlachcic nie byłby chrzestnym. Chyba, że był to taki 'szlachcic' co opisują go w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego - autentyk, a bohater z Żychlina oczywiście ... :-)

[...] Tak i w tym Żychlinie mieszka sama szlachta; jednego z nich spotkaliśmy, jak z szablą przy boku popędzał wóz gnojem na pole. [...]

Następnie odszukałem oczywiście rekord dot. ślubu rodziców 4xpradziadka Marcina - Jana i Justyny Borowiczów. Pobrali się 14 września 1773 roku w Żychlinie. Co mnie zdziwiło... Justyna była szlachcianką! Jak byk stoi, oczywiście w tłumaczeniu z łaciny:

Szlachetna Justyna Pieńkowskich panna z Kamieńca

Ten zapis nieco potwierdził moje wcześniejsze domysły, które nie brały się też znikąd. Franciszek i Apolonia zmarli odpowiednio w 1884 i 1887 roku - do dzisiaj zachował się ich nagrobek na żychlińskim cmentarzu! Nie wiedzieć czemu, ale razem z nimi pochowana jest niejaka Cecylia Ciechomska. Próby ustalenia pokrewieństwa nie przyniosły rezultatów... Po drugie Franciszek Głogowski, Maciej Głogowski, Ludwik Pachniewski oraz Marcin Borowicz parali się dość mieszczańskimi zawodami. Nie byli typowymi chłopami, zagrodnikami czy kmieciami, ale właśnie rzeźnikami, młynarzami, kowalami czy szewcami. Jeden z wujków Franciszka był kołodziejem, czasami wymieniany jako mieszczanin.

Nagrobek Franciszka i Apolonii z Borowiczów Głogowskich w Żychlinie

Ciekawiło mnie jednak dlaczego szlachcianka Justyna wyszła za Jana Borowicza, który żadnego szlachectwa nie ma przypisywanego. Być może była to zwykła gołota, a może ... prawdziwa miłość?

Dzięki pomocy niesamowitego Piotra Kowalskiego udało się odnaleźć wśród jego zapisków i skanów łęczyckich ksiąg grodzkich kilka informacji o moich przodków. I tak: Justyna była córką Andrzeja i Jadwigi z Dobrzyckich, którzy prawdopodobnie herbem Leszczyc się posługiwali. Sami Pieńkowscy z kolei byli podobnież herbu Suchekomnaty. Rodzicami Andrzeja byli Wojciech Pieńkowski oraz Franciszka Ciechomska herbu Wąż.

Justyna wraz z rodzeństwem, a także brat Andrzeja - Antoni wraz ze swoimi córkami, występują na karcie jednej ze stron łęczyckiej księgi grodzkiej z roku 1765. Fragment tekstu przetłumaczył p. Adam Pszczółkowski:

1765, ŁGI, sygn. 379, k. 049; #Ur. Wiktoria i Gertruda w imieniu swym oraz Konstancji, siostry swej rodzonej, wszystkie do kupy córki +Antoniego, panny jeszcze niezamężne, niemniej Wojciech w imieniu swym oraz Macieja, Krzysztofa, Anny, Rozalii, Brygidy, Justyny, braci swych i sióstr swych rodzonych, dzieci +Andrzeja, wszyscy do kupy Pieńkowscy, pomiędzy sobą stryjeczne rodzeństwo, gdzie też Wiktoria i Konstancja czynią w asystencji tegoż Wojciecha Pieńkowskiego, a w imieniu nieobecnych na mocy plenipotencji danych obecnym, cedują Wielm. Adamowi Łąckiemu, chorążemu opoczyńskiemu, pułkownikowi regimentu kawalerii hetmana polnego koronnego, dziedzicowi dóbr Pniewo i Zleszyn ...


Fragment skanu łęczyckiej księgi grodzkiej, rok 1765 - zdjęcie Piotr Kowalski
Jestem bardzo ciekawy co kryją dalsze łacińskie wyrazy... Pieńkowscy przybyli na ziemię łęczycką prawdopodobnie z Mazowsza lub Podlasia. Według łęczyckiej księgi grodzkiej z lat 1717-1719 Antoni Pieńkowski był synem Wojciecha cześnika mielnickiego. Wojciech jednak nie występuje w spisie urzędników woj. podlaskiego. Sam herbarz Uruskiego wymienia Wojciecha właśnie jako cześnika. Co będzie dalej? - Nie wiem, ale jestem bardzo ciekawy dalszej genealogii. Zajmuję się nią już kilka lat, ale teraz to kompletna nowość. Księgi grodzkie, miła odmiana :-)
Czy masz jakiekolwiek informacje na tematy powyższego posta?Poszukujesz przodków i krewnych w tych samych miejscowościach? A może dopiero zaczynasz przygodę z genealogią? Napisz : czarprzodkow@gmail.com
 

4 komentarze:

  1. zagadka z pochówkiem Cecylii Cichomskiej może kryje się tu;
    "Rodzicami Andrzeja byli Wojciech Pieńkowski oraz Franciszka Ciechomska herbu Wąż."

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałem nad tym wcześniej, jednak wydaje się to mało prawdopodobne. Franciszka Ciechomska była dla Apolonii 2xprababcią, Cecylia jako, że urodzona w 1900 roku musiała być o jakieś 3 pokolenia "niżej" niż Apolonia, czyli 5xprawnuczka Franciszki. Musiałyby być to wówczas baaardzo silne tradycje rodzinne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Stawiał bym właśnie na tradycje i więzi rodzinne. W czasie wojny w gospodarstwie dziadków ukrywała się osoba nosząca to samo nazwisko i pochodząca z tego samego miasteczka co żona prapra dziadka mojej babci (urodzona ok. 1815). Jakiś kontakt rodzinny musiał być, zwłaszcza, że opowiadań wiem że były przed wojną wyprawy rodzinne w tamte strony. A i podobno była jeszcze do połowy lat 70-tych XX wieku korespondencja właśnie z tym panem (zakończona po jego śmierci). Może i podobnie jest w Twoim przypadku. Wizyta starszej, samotnej kuzynki, nagły zgon, i pochówek w grobie krewnych.

    OdpowiedzUsuń

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy